Espinho to kurort położony około 15 kilometrów na południe od Porto. Miejscowość ma przyjemne plaże, wystarczające fale aby przyciągnąć windsurferów, a także obiekty dla miłośników golfa. My sami mieszkamy w Praia Golf Hotel, położonym tuż przy plaży i w bezpośrednim sąsiedztwie największego w północnej Portugalii kasyna, z którego słynie kurort. Na wprost kasyna rozpoczyna się główna ulica handlowa, ze sklepami, kawiarniami, restauracjami i ławkami w grafitti.


Espinho jest popularnym portugalskim celem wycieczek, miasteczko to oferuje niezłą jakość za przyzwoite pieniądze, w odniesieniu do jedzenia i picia. Wiele z podawanych tam potraw powstaje ze świeżo złowionych ryb. Wzdłuż nadmorskiego deptaka wśród wielu knajpek znajdziemy takie, które specjalizują się w rybach i owocach morza. W czasie lunchu warto wcześniej zamówić stolik, my musieliśmy czekać ponad pół godziny, ale naprawdę było warto.
Więcej niż dwa dni, nie chciałabym spędzić w tym kurorcie. Niby spokojny, ale dla mnie spokojny (byliśmy poza sezonem) to bardziej kameralny. Wysokie hotele wzdłuż brzegu, o takiej sobie architekturze odbierają urok temu miejscu. Na szczęście w ścisłym centrum jest po portugalsku, przyjemnie.


Na pewno warto zobaczyć codzienny połów ryb, z wyciąganiem kolorowych łodzi na plażę, sortowaniem ryb i bezpośrednią sprzedażą miejscowym ludziom. Ogrom hałasujących ptaków, pracujący ludzie, to bardzo naturalny i niezmiernie malowniczy widok.




To jest dla mnie najwspanialsze wspomnienie z wizyty w tym kurorcie. Podobno targ kończy się o 9 rano, ale my zawitaliśmy tu sporo po 10 i jeszcze długo było co oglądać.



Będąc w Porto na pewno warto tu przyjechać na dzień, tym bardziej, że jest dogodne połączenie pociągiem, który zatrzymuje się tuż przy kasynie, a więc i przy plaży.

Podróż, październik 2018.
