Kimberley, wielka dziura już bez diamentów
To już ostatni wpis z RPA. Opuszczamy Kapsztad i podążamy na lotnisko w Johannesburgu. Już w Polsce zadecydowaliśmy, że te prawie 1500 km przemierzymy samochodem. Może to męczące, ale nie dla 6 osobowej zgranej grupy i przystanku na noc w Kimberley. Po godzinie 13 (bez…









