Jeszcze w 1905 roku Marsaskala była mała wioską zamieszkałą przez niewiele ponad 50 osób. Wcześniej była znana bardziej Sycylijczykom (marsa-port, skala-sycylijczyk) niż rodowitym Maltańczykom. Jednym z powodów niskiego zaludnienia był prawdopodobnie strach przed napadami na wybrzeże piratów. Zamieszkałe tu osoby w obawie przed najazdem budowały fortyfikacje, przykładem jest rodzina Mamo, która wybudowała warowną rezydencję na wzgórzu.

Wieża Mamo
Wieża Mamo wzniesiona w 1657 r na planie krzyża św. Andrzeja (w kształcie litery x) otoczona fosą przetrwała najazd Turków, dała schronienie nie tylko rodzinie, ale też 80 okolicznym ludziom (a nie wygląda na aż tak dużą) i dotrwała w dobrej kondycji do naszych czasów.

Równocześnie z warownią rodzina Mamo postawiła w pobliżu prywatną kapicę. Oba budynki były niestety zamknięte, być może po sezonie nie są udostępnione do zwiedzania.

Wieża św. Tomasza
Innym zachowanym bastionem jest wieża św. Tomasza z murami grubości 5 m i głęboką fosą. To wokół tej wieży należącej do Zakonu Joannitów powstała miejscowość. Do budowli można było się dostać jedynie mostem zwodzonym. Co ciekawe jest to jedyny oryginalny most tego typu, który przetrwał na Malcie.

Ruiny hotelu Jerma Palace
Tłem dla wieży św. Tomasza jest tytułowy 4-gwiazdkowy hotel Jerma Palace, w którym libijski dyktator Muammar Kaddafi miał apartament prezydencki.
Otwarcie hotelu w 1982 roku przyczyniło się do przekształcenia Marsaskali z tradycyjnej wioski rybackiej w mały kurort. Maltańczycy zaczęli budować tu wakacyjne domy, często z myślą o przeprowadzce na stałe.
Hotel został zamknięty w marcu 2007 r., aby w lipcu 2008 r. przejść w ręce nowych inwestorów. Plany zakładały przekształcenie obiektu w apartamenty, hotel pięciogwiazdkowy i przystań jachtową.
Niestety jak widać na zdjęciach, plany nie zostały zrealizowane. Dawny hotel jest opuszczony, a w zasadzie pozbawiony wszystkiego co cenne, z dywanami, marmurowymi podłogami, drzwiami, kafelkami, a nawet cegłami, jego części się zawaliły, a innym grozi zawalenie.

Opuszczony hotel jest popularny wśród narkomanów, stał się również nielegalnym wysypiskiem śmieci. W grudniu 2015 r. twierdzono, że przemytnicy libijscy używali hotelu Jerma Palace jako punktu, z którego syryjscy uchodźcy nielegalnie wjeżdżali na Maltę.
Pustostan, który przetrwał parę pożarów, w 2016 roku miał być wyburzony, ale nadal stoi, przyciągając uwagę sztuką streetartu, głównie postaciami z „Władcy pierścieni”.

Pomimo opłakanego stanu, ruiny hotelu i jego sąsiedztwo okazały się bardzo fotogeniczne. W marcu 2020 r. nagrano tu teledysk do piosenki „All of my Love”, maltańskiego uczestnika konkursu piosenki Eurowizji.


Promenada
Wzdłuż brzegu zatoki św. Tomasza biegnie dość długa promenada. Spacer brzegiem morza to prawdziwa przyjemność, jest pusto, słońce świeci, a chłodzi nas przyjemna bryza.

Najpierw zatrzymujemy się przy małym porcie rybackim, wyjątkowo pustym, bo zamiast łodzi Luzzu (tu parę słów o tych łodziach), na wodzie kołyszą się bojki cumownicze, ale ma to swój urok, sami oceńcie patrząc na zdjęcie.

Nie sposób przejść obojętnie obok nieczynnych panwi solnych, to zawsze przyciąga naszą uwagę.

Marsaskala to bardzo przyjemne miejsce, warto przyjechać tu, przejść się promenadą (to pozwoli zobaczyć to co najważniejsze), poopalać się lub po prostu posiedzieć w knajpce i poczuć klimat kurortu południowo-wschodniego wybrzeża Malty.
Podróż, listopad 2020.
