Zamek Beg, rezydencja wielkich książąt Luksemburga, obejrzany na tyle na ile można było sobie pozwolić, czas więc na kolejny luksemburski zamek, który jest dostępny nie tylko dla wielkoksiążęcej rodziny.
Zamek Clervaux
Clervaux to niewielkie miasteczko w północnej części Luksemburga, które może poszczycić się średniowiecznym (XII wiek) zamkiem usytuowanym na malowniczym wysokim skalnym cyplu.

W czasie II wojny światowej, podczas Bitwy o Ardeny stoczonej w 1944 roku, zamek praktycznie doszczętnie został strawiony przez pożar. Po wojnie budynki zostały odbudowane i udostępnione dla zwiedzających.


Obecnie w murach zamku funkcjonuje muzeum, w którym można oglądać m.in. ekspozycję przybliżającą historię Bitwy o Ardeny, w zachodnim skrzydle Muzeum Modeli Zamków i Budowli warownych Luksemburga, a także interesująca wystawa fotografii urodzonego w Luksemburgu słynnego amerykańskiego artysty Edwarda Steichena (1879-1973). To właśnie tej wystawie, która niestety była niedostępna do zwiedzania (będzie powód by wrócić) Clervaux zawdzięcza sławę. Wystawa to prawdziwa gratka dla miłośników fotografii.

„The Family of Man” czyli „Rodzina człowiecza” to jedna z najważniejszych i najsłynniejszych wystaw w historii światowej fotografii. Przygotował ją ponad 60 lat temu urodzony w Luksemburgu amerykański artysta Edward Steichen (1879-1973). Z ponad 2 milionów zdjęć amatorów oraz znanych fotografów wybrał 503 zdjęcia 273 twórców z 68 krajów. Pokazują one szeroką panoramę ludzkiego życia, jego najpiękniejsze, ale i najtrudniejsze momenty, od narodzin do śmierci, od miłości i radości po wojnę, chorobę i niedostatek. Na zdjęciach zobaczymy ludzi z różnych stron świata, różnych kolorów skóry, odmiennych kultur i religii. Wszyscy tworzą jednak jedną wielką rodzinę – tytułową „The Family of Man”.
Wystawę pokazano po raz pierwszy w 1955 roku w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W późniejszych latach objechała niemal cały świat. W 37 krajach na sześciu kontynentach obejrzało ją ponad 10 milionów ludzi. W latach 1959 i 1960 była również w kilku miastach w Polsce. W 2003 roku UNESCO wpisało ją na Międzynarodową Listę „Pamięć Świata”. Dziś starannie odnowione zdjęcia znalazły swoje stałe miejsce ekspozycji w salach zamku Clervax.
Warto dodać, że Edward Steichen był nie tylko bardzo płodnym fotografem, ale był także dyrektorem działu fotografii w Museum of Modern Art (MoMA) w Nowym Jorku, gdzie jego praca jako kuratora wystaw fotograficznych została doceniona na całym świecie. Miejsce ekspozycji wystawy na zamku w Clervaux wybrał sam artysta.



Zanim wejdziemy na dziedziniec zamkowy, u stóp wzgórza na skałach i murach możemy podziwiać czasową wystawę zdjęć. Nie jest to jedyna wystawa zdjęć w otwartej przestrzeni, kolejna znajduje się tuż przy zamku, w niewielkim ogródku. Rekompensuje to choć trochę zamkniętą wystawę The Family of Man.

Kościół Świętych Kosmy i Damiana
U podnóża zamku zwraca uwagę kościół w stylu neoromańskim wzniesiony w latach 1910-1912 z miejscowego kamienia łupkowego.

Kult męczenników Kosmy i Damiana widocznych na mozaikach to wpływ diecezji Liège, do której Clervaux należało przed rewolucją francuską. Około 1700 roku hrabia Albert z Lannoy otrzymał z Rzymu relikwie tych świętych, które nadal są przechowywane w kościele.

Opactwo benedyktyńskie św. Maurycego
Będąc w Clervaux trzeba koniecznie udać się do znajdującego się w sąsiedztwie zamku XIX wiecznego neoromańskiego opactwo benedyktyńskiego św. Maurycego (Abbey Saint-Maurice-et-Saint-Maur), do którego można dojść na piechotę, ścieżką prowadzącą przez sosnowy las.

Świątynia założona została przez mnichów, którzy przybyli tu z francuskiego klasztoru w Glanfeuil. Projektant opactwa i wspomnianego wcześniej kościoła to ta sama osoba, Johannes Franziskus Klomp, Monumentalna, kamienna budowla z wysoką dzwonnicą wzorowana jest na średniowiecznych klasztorach.

Turyści mogą wejść tylko do kościoła i do krypty z ekspozycją pokazującą życie zakonu. Kilka razy w ciągu dnia można usłyszeć chóralne śpiewy mieszkających tu mnichów, my trafiliśmy na ich wspólną modlitwę. Miejsce jest pełne ciszy i skupienia.
W klasztornym sklepiku można kupić płytę z nagranymi śpiewami lub produkowany na miejscu sok jabłkowy, jeśli się trafi na godziny otwarcia.

Wyprawę do Clervaux zdecydowanie polecam, to jest miasteczko, które jak mogliście przeczytać ma wiele do zaoferowania.
Podróż, styczeń 2021.
