Livigno, jest jednym z najbardziej popularnych wśród Polaków alpejskich kurortów. Zimą turystów przyciąga śnieg i atrakcje na śniegu oraz słońce (o tym piszę w oddzielnym WPISIE). W pozostałych porach roku słońca też nie brakuje, a jezioro i otaczające miasto góry są nie tylko piękne widokowo, ale też oferują wiele atrakcji dla miłośników natury.

Oczywiście poza górskimi szlakami, jazdą na rowerach, quadach … oraz słońcem, magnesem jest możliwość zrobienia bezcłowych zakupów.
Ale zacznę od początku, czyli od krótkiej historii, bo warto zrozumieć to miejsce, mieszkańców i jego osadnictwo. Do 1952 roku dolina była praktycznie odizolowana przez prawie dziewięć miesięcy w roku. Zimą przełęczą Foscagno można było poruszać się wyłącznie na saniach, poza tym czyhały inne niebezpieczeństwa, zwłaszcza w okresie wiosennym na skutek schodzenia lawin.
Historia rozwoju Livigno
Pierwsza wzmianka o Livigno pochodzi z 1187 roku, a budowa pierwszej świątyni ruszyła w 1300 roku, leży ona w części w Livigno, zwanej Trepalle, która jest najwyżej położoną na stałe zamieszkałą osadą w Europie (1900-2250 m).
W połowie XIV wieku Livigno zostaje uzależnione od głównego miasta doliny czyli Bormio, ale jak każdy, wioska nie lubi uzależnień więc wykorzystuje fakt, że leży w ważnym strategicznie miejscu Alp na granicy północy z południem Europy. Pierwsze światełko aby być niezależnym pojawia się w XVI wieku, kiedy to hrabstwo Bormio pozwala osobom prywatnym na sprzedaż wina z odstępstwem od zasad, które przewidywały sprzedaż wyłącznie za pośrednictwem „piwnic” gminy.
Strefa wolnocłowa
W 1805 r. Napoleon przyrzekł zwolnić handel w Livigno z obowiązku odprowadzania opłat celnych, aby złagodzić warunki życia jego mieszkańców. Zostaje to usankcjonowane 60 lat później przez władze Lombardii. Inne ulgi i udogodnienia podatkowe zostały przyznane przez Gryzonię, Austriaków i ostatecznie przez państwo włoskie na mocy prawa z 1910 r., 1940 r. i 1973 roku, które obowiązują do dziś.
W mieście jest ponad 250 sklepów, w których możemy kupić w dobrych cenach alkohole, tytoń, kosmetyki, artykuły sportowe, sprzęt fotograficzny, artykuły odzieżowe itd.


Cena benzyny jest też bardzo atrakcyjna, bo jest tańsza o około 1€ w porównaniu do cen spoza Livigno.
Rozwój turystyczny i dojazd
Turystyczna kariera Livigno zaczyna się w XIX wieku, ale dopiero w1952 roku gdy przełęcz Foscagno staje się przejezdna też zimą, a rok później rusza pierwszy wyciąg narciarski zaczynają napływać turyści.

Jednak prawdziwy boom zarówno zimą jak i latem i rozwój Livigno zaczyna się po udostepnieniu do użytku publicznego w 1971 roku tunelu Munt la Schera, łączącego Livigno ze Szwajcarią. Zaczęto go budować w 1965 roku, pierwotnie miał służyć tylko do transportu materiałów na budowę tamy w dolinie rzeki Spöl, stąd też jego rozmiary (wąski i klaustrofobiczny), ruch w dwie strony odbywa się wahadłowo. Przejazd przez tunel jest płatny, wszelkie informacje o cenach i godzinach przejazdu znajdziecie TUTAJ.
Efektem budowy zapory jest duży alpejski sztuczny zbiornik (Aqua Granda) nazywany jeziorem Livigno lub lago del Gallo, ta nazwa wywodzi się od mostu Gallo. Jest to wartość dodana dla turystów, którzy odwiedzają to miejsce poza okresem zimowym.
Miasteczko zwiedzanie
Livigno leży na wysokości 1816 m, w długiej na 14 kilometrów dolinie między szwajcarską doliną Engadin i włoską Alta Valtellina

Livigno to bardzo urokliwa miejscowość z typowymi dla tego regionu drewnianymi domami zwanymi Tee. Zachwycałam się nimi każdego dnia. Domy zbudowane z bali mają niesamowitą elewację, drewno wygląda jakby było poprzecierane, a kolorowe okiennice gdzie się nie ruszyć przyciągają uwagę. Co ważne domy są nadal użytkowane.





Przez następne lata Livigno zmieniło się nie do poznania, jednak władze lokalne robią co mogą, aby zachować niepowtarzalny charakter i klimat miasteczka.



W ścisłym centrum Livigno są trzy kościoły, budowane przez społeczność danej dzielnicy, do każdego można wejść, sa otwarte. Pierwszy po wyjeździe z tunelu to kościół Santa Maria Nascente zbudowany w latach 1884-1887 na miejscu dawnego drewnianego kościoła. Jego lokalizację przy Via Dala Gesa, z dala od starożytnego zamieszkałego centrum, wybrano prawdopodobnie ze względu na bliskość skrzyżowania głównych dróg, które sprowadzały kupców przybywających z przełęczy Cassana do Bormio, czy Passo della Forcola.
Obok świątyni znajduje się cmentarz parafialny i Oratorium S. Rosario istniejące już w 1677 r., a rozbudowane o jedną trzecią w 1898 r. Budynek poświęcony S. Rosario służył także jako miejsce spotkań mieszkańców okolicy.

W samym centrum miejscowości kilka metrów od obecnego placu miejskiego (Plaza dal Comun), znajduje się niewielki Kościół pw. Antonio Abate. Pierwotny budynek, być może drewniany, z dzwonnicą, wzniesiono przed 1557 rokiem. Obecna, murowana świątynia zastąpiła poprzednią w latach 1655-1665, w 1723 dołączono do niej murowaną dzwonnicę.

Trzecia świątynia przy Via Saroch, w dzielnicy S.Rocco, to kościół p.w. Św. Rocha wybudowany w czasach zarazy na gruntach podarowanych przez osobę prywatną. Kościół został konsekrowany 24 sierpnia 1624 roku, w latach 1640-1643 zbudowano dzwonnicę.

W centrum Livigno w starym domu mieści się muzeum etnograficzne MUS, Muzeum Livigno i Trepalle. Żałuję, że nie znalazłam czasu, aby go odwiedzić. Ze strony muzeum dowiedziałam się, że wizyta w nim odpowie na następujące pytania. Dlaczego mężczyźni i kobiety decydowali się żyć na tych wysokościach wieki temu? Dlaczego Livigno nie stroni od nowości i rozwoju, jednocześnie głęboko czerpie z tradycji? Co czyni to miejsce tak wyjątkowym?

Do zakończenia karnawału na wesoło zapraszała przez dwa dni parada uliczna, to nie jest pierwszy raz we Włoszech, kiedy widzę orszak karnawałowy w małych miasteczkach, ale w Livigno jest (jak do tej pory) najbardziej okazały.


Aktywność
Livigno zimą jest mekkę fanów śniegu, o szczegółach możecie przeczytać TUTAJ. Poza sezonem zimowym też ma wiele do zaoferowania, wspinaczki z przewodnikami górskimi, wędrówki piesze (górskie, doliną, wokół jeziora) czy szlaki rowerowe. Livigno jest uważane za raj dla rowerzystów. Wycieczki na rowerach górskich i e-bike można uskuteczniać na ponad 3200 km wyznaczonych tras. Zaprojektowano tu też całkowicie płaską ścieżkę rowerową o długości 17 km, odpowiednią dla każdego, nawet dla najmłodszych, z placem zabaw i przystankami piknikowymi. Szlaki o różnej długości i trudności są oznakowane i można na nich jeździć samodzielnie. Przez cały rok w otoczeniu gór znajdują się schroniska i punkty gastronomiczne, w których można zatrzymać się na smaczny odpoczynek. W miejscowości i wzdłuż szlaków znajdują się darmowe słupy elektryczne do ładowania E-bików.


Jezioro Livigno pozwala na wybór pomiędzy różnymi rodzajami aktywności wodnych. Zaczynając od Mleczarni można spacerować wzdłuż jeziora w otoczeniu modrzewi, aż dotrze się do Ristoro Alpisella, gdzie można zatrzymać się na zasłużony odpoczynek. Można tu wypożyczyć łodzie wiosłowe, kajaki, supy i rowery wodne. Ponadto w centralnej części jeziora znajduje się pływająca tratwa, na której można się opalać, relaksować i uwieczniać krajobraz okolicznych szczytów.
Jedzenie
Włochy kojarzą nam się z pysznym jedzeniem. Liwigno w licznych restauracjach i barach serwuje dania z całego świata, włoskie i lokalne. Znajdziemy tu też restauracje z gwiazdką lub rekomendacją Michelina jak na przykład restauracja Kosmo mieszcząca się w stacji gondolki Mottolino.

O lokalnych potrawach pisałam szczegółowo w zimowym wpisie. Polecam Pizzoccheri nazwane tak od jednego z głównych składników czyli makaronu gryczanego, po włosku zwanego właśnie pizzoccheri, bresaolę długo dojrzewającą wędlinę z ligawy wołowej, marynowaną w czerwonym winie i rozgrzewający drink (wymyślony w Livigno) Bombardino.
We wpisie wspomniałam o mleczarni, która nie jest tylko typowym zakładem produkcyjnym. Latteria powstała w 1954 roku jako mleczarnia rotacyjna. Rolnicy na zmianę zbierali mleko i przetwarzali je na masło i ser. Dziś oprócz produkcji (można zwiedzać z przewodnikiem) znajdziemy restaurację, lodziarnię, snack bar i sprzedaż detaliczną. Warto ją odwiedzić, aby spróbować lokalnych wyrobów na bazie alpejskiego mleka.
Livigno to wyjątkowe miejsce, do którego będę chciała wrócić nie tylko zimą, ale też w innej porze roku, wtedy wzbogacę mój wpis o zdjęcia zielonej natury.

Podróż, luty 2024
