Rowerowy weekend w Bieszczadach, dzień drugi
Trasa, która pokonałyśmy drugiego dnia nie jest atrakcyjna jak ta dzień wcześniej, zobaczyłyśmy tylko jedną cerkiew, ale nie było ani śladu wojaka Szwejka, ani bacówki z serami, ani wypału węgla drzewnego, ani przejazdów przez rzekę. Był za to las, bieszczadzkie pagórki i duża przyjemność z…
