Podlasie

Wielkanoc na Podlasiu

Pomysł, żeby spędzić rodzinną Wielkanoc na wyjeździe kiełkował w nas od paru lat. W końcu się urzeczywistnił i okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Zakwaterowanie

To nie miał być wyjazd do hotelu, miało być stricte w gronie rodzinnym. Zaczęło się więc od szukania domu, wybór padł na Podlasie i ostatecznie wylądowaliśmy w Sieśkach. Jeszcze nigdy nie spotkałam się, aby lokum, które chcemy wynająć miało wszystkie opinie maksymalne.

Sieśki to zaledwie parę siedzisk i przestrzeń wokół. Drewniany dom, cały do naszej dyspozycji, miał wszystko co nam potrzeba i do tego niepowtarzalny klimat, poza tym duże podwórko czyli raj dla dzieci i czworonogów. Ponieważ dopisała nam pogoda większość czasu spędzaliśmy na zewnątrz delektując się ciszą przerywaną klekotaniem bocianów, słońcem, świeżym powietrzem, świeżą zielenią, widokiem kwitnących drzew i gwieździstymi nocami.

Wielkanoc

Do śniadania Wielkanocnego przygotowaliśmy się przed wyjazdem, każda rodzina miała swój przydział co ma przywieźć, jakie potrawy przygotować itp. Wspólna praca w kuchni podczas wyjazdu to już była tylko przyjemność.

Okazało się, że w domu obok będzie święcenie jajek więc nie było potrzeby jechać do kościoła. Dla dzieci to była spora atrakcja, pierwszy raz zetknęły się z tym wiejskim zwyczajem.

Wspólne świętowanie, wspólne spacery, wspólne biesiadowanie, to był naprawdę świetnie spędzony czas. Wspólne oglądanie jak wiosna budzi się do życia to niezapomniane chwile.

Zwiedzanie

Sporo spacerowaliśmy po okolicy, ale udało nam się też wybrać na krótką wycieczkę samochodem, aby zobaczyć miejscowe atrakcje.

Sanktuarium Matki Bożej Pojednania w Hodyszewie

Przepiękne sanktuarium w Hodyszewie, istniejące pierwotnie jako cerkiew prawosławna, a od 1775 roku jako kościół katolicki jest nazywany Jasną Górą Podlasia. Cudowny obraz Maryi Panny powstał ok. 1630 roku. Dziś szczególnie zachwycają piękne ścienne malowidła, odnowione w 2020 roku przez artystów ze Lwowa. Z tyłu świątyni znajduje się plenerowa droga krzyżowa. Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia.

Sanktuarium leży niecałe 4 km od naszego lokum. Ze świątyni ruszmy do Pałacu Ossolińskich, to już trochę dalej bo ok. 18 km.

Pałac Ossolińskich w Rudce

Budowla to przykład reprezentacyjnego pałacu przebudowanego z typowego, XVIII-wiecznego dworu, z tradycyjnym układem wnętrz.

Dopiero szósty z kolei właściciel Rudki z rodu Ossolińskich, Aleksander, starosta drohicki i miecznik litewski, rozebrał w 1763 r. stary dwór i w jego miejsce postawił prawdziwą ziemiańską rezydencję. Nad wejściem do pałacu możemy przeczytać napis „Zbudowany dla własnej wygody Aleksandra Ossolińskiego”.

Jest to jeden z nielicznych przykładów rezydencji magnackiej na Podlasiu, który w obecnej neobarokowej formie ukształtowany został w 1. poł. XX wieku. W skład zespołu wchodzi pałac, oficyna, stajnia i wozownia, park krajobrazowy neobarokowy.

W latach 1965-1970 zrekonstruowano pałac, który stał się siedzibą Zespołu Szkół Rolniczych im. Ks. Krzysztofa Kluka, przywracając jego zewnętrzny wygląd do stanu z 1914 r.

Obiekt zwiedzaliśmy tylko z zewnątrz, założenie pałacowo-ogrodowe w Rudce zadziwiają urodą.

Mam nadzieję, że opis i zdjęcia oddają atmosferę Świąt Wielkanocnych spędzonych na rodzinnym wyjeździe w ciszy i przyrodzie Podlasia. Zachęcam Was do takich rodzinnych, wyjazdowych Świąt, to się po prostu sprawdza.

Podróż, kwiecień 2025.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *