Sri Lanka

Skalne świątynie w Dambulli, miejsce unikatowe

Skalne świątynie Dambulli to pierwsze miejsce, które odwiedzamy w naszej podróży. Po przylocie z Polski nocujemy w Negambo (w pobliżu Kolombo), aby rano, samochodem wynajętym przy pomocy właściciela hotelu wyruszyć do Sigiriyi z przystankiem w Dambulli.

Dambulla to geograficzny środek Sri Lanki i miejsce gdzie znajduje się największa giełda warzywna kraju. Tym co tak naprawdę przyciąga do Dambulli jest kompleks Golden Temple, w skład którego wchodzą świątynie i obiekty usytuowane po przeciwnych stronach góry. Pierwszy to dosyć nowy kompleks buddyjski z dużą statuą złotego Buddy, drugi to mająca ponad 2000 lat skalna świątynia (Dambulla Royal Cave Temple).

Jak zwiedzać?

Kasa biletowa znajduje się po tej stronie góry, gdzie usytuowane są skalne świątynie, tu też znajduje się duży parking. Wchodząc do kompleksu od centrum miasta (od statuy Złotego Buddy), trzeba przejść na drugą stronę góry, aby kupić bilet wstępu (2000 LKR/osobę). Nawet jak informacja o cenie podana jest w dolarach, to i tak zawsze jest pobierana w rupiach lankijskich.  Wybieramy opcję wejścia, od kasy biletowej. Jeśli ktoś zdecyduje się na wejście od Złotego Buddy to strzałki będą prowadziły do kasy bez konieczności wspinania się do Cave Temple.

Aby dotrzeć do jaskiń musimy pokonać ok. 200 stopni, nie jest to w żaden sposób męczące, bo po drodze można odpocząć na ławeczkach lub przystanąć i podziwiać widok na dżunglę czy kręcące się przy ścieżce makaki rozczochrane. Poza tym schody są w bardzo dobrym stanie, chyba po remoncie, bo czytałam o ich niezbyt dobrej jakości.

Po dojściu na górę zostawiamy w specjalnie do tego przygotowanym miejscu obuwie, pokazujemy bilety i wchodzimy na teren świątyni. Za przechowanie butów płacimy napiwek wg uznania. Dobrze mieć ze sobą skarpetki bo nagrzane kamienie po prostu parzą w stopy.

DAMBULLA ROYAL CAVE TEMPLE

Gold Temple to największy i najlepiej zachowany kompleks świątyń jaskiniowych na Sri Lance. W zasadzie nie powinno się ich nazywać jaskiniami czy grotami, bo świątynie, znajdują się pod nawisem skalnym długim na ponad 120 metrów, o wysokości dochodzącej do 7 metrów i sięgającym w głąb skały do około dwudziestu metrów. Nawis niegdyś otwarty, w 1938 roku został zabudowany na całej długości ścianą i werandą z oknami, kolumnadą połączoną łukami i czterema wejściami. Ujęło to naturalności temu miejscu, ale nie zeszpeciło.

Dla zwiedzających udostępnionych jest pięć największych i najważniejszych grot (z ponad 80-ciu jaskiń).

Historia powstania

Świątynie w jaskiniach założył w I wieku p.n.e  król Anuradhapury – Valagamba. Przechodziły one w ręce kolejnych władców, a po przepędzeniu tamilskich najeźdźców, po 15 latach król Valagamba powrócił ponownie na tron. W ramach dziękczynienia ufundował w jaskiniach klasztor. Dzięki dotacjom kolejnych władców do XII wieku Dambulla stała się ważnym ośrodkiem religijnym. Największa renowacja i rozbudowa miała miejsce w XVIII wieku, zlecił ją władca Królestwa Kandy. Murale z tego okresu stanowią 80% zachowanych malowideł ściennych.

Groty

Jak już wspomniałam kompleks świątynny składa się z pięciu grot. Pierwsza to Devaraja (Boskiego Króla), w której znajduje się wykuty ze skały dziesięciometrowy, leżący Budda. Jest to najstarsza świątynia, odizolowana od kolejnej litą skałą.

Druga grota Maharaja (Wielkiego Króla) jest największa i najlepiej  ozdobiona.

Trzecia grota Maha Aluth Vihara (Wielka Nowa Świątynia) znacznie powiększona w ciągu swoich dziejów, zawiera figury Buddy stojące wzdłuż czterech ścian.

Groty czwarta i piąta są znacznie późniejsze i mało ciekawe. Przypuszczalnie początkowo były niewielkimi grotami i mieszkaniami mnichów, które decyzją jakiegoś króla zostały znacząco powiększone i zamienione w miejsce modlitw.

Jaskinie są unikatowe, czuć w nich ducha minionego czasu.

Malowidła w jaskiniach

To właśnie malowidła ścienne zrobiły na mnie największe wrażenie. Pokrywają one na ścianach i sufitach powierzchnię ponad 2100 m2. Zdecydowaną większość stanowią powtarzalne, dekoracyjne wzory, ale znajdziemy też sceny z życia Buddy i związaną z nim mitologię. Przeważają złote i czerwone barwy. W niektórych miejscach widać, że były wielokrotnie przemalowywane.

Figury

W świątyniach znajduje się 157 figur z tego 153 samego Buddy leżącego, siedzącego i stojącego z rękami ułożonymi we wszystkich klasycznych pozycjach mudry. Mudry prezentują różne stany świadomości i nastawienie do rzeczywistości, przykładowo układem dłoni można odeprzeć złe duchy. Ponadto zobaczyć możemy figury królów lankijskich i hinduskich bóstw.

Drzewo Bohdi

Przed świątynią rośnie drzewo Bodhi, czyli figowiec pagodowy (łac. ficus religiosa), które znajdziemy przy większości świątyń na wyspie. Pod tym drzewem Budda Siakjamuni osiągnął oświecenie i od tamtej pory na pamiątkę jest nazywane drzewem oświecenia.

W hinduizmie to drzewo jest symbolem wiedzy duchowej, wszechświata i trimurti (Trójca hinduistyczna), korzeniom patronuje Brahma, pniowi Wisznu a gałęziom i liściom Śiwa.

Po zwiedzeniu grot kierujemy się na drugą stronę góry, aby po chwili zobaczyć plecy złotego Buddy. Droga jest bardzo przyjemna, z ciekawą roślinnością i widokami.

Dopiero pod koniec spotykamy trochę straganów z pamiątkami i jedzeniem, a także skaczące makaki. Najfajniejsze były mamy noszące małe małpki pod brzuchem.

POSĄG ZŁOTEGO BUDDY I MUZEUM

U podnóża góry znajdujemy  olbrzymi posąg Buddy wznoszący się nad muzeum. Obok małą stupę i na sztucznie usypanym wzniesieniu figury uczniów Buddy niosących mu dary.

Muzeum buddyzmu z zewnątrz jest ozdobione kwiatami lotosu i smokiem z rozdziawioną paszczą i wytrzeszczonymi oczami. Architektura muzeum nie zbiera pochlebnych opinii, tak jak i zgromadzona w nim ekspozycja. Zarówno muzeum jak i posąg powstały na przełomie XX i XXI wieku, dzięki japońskim dotacjom.

Budynek z zielonym dachem to willa mnicha zarządzającego kompleksem, mieści się tu też wydawnictwo, stacja radiowa i uniwersytet.

Skalne świątynie w Dambulli to najciekawsza część całego kompleksu, zdecydowanie warta odwiedzenia. Robią (przynajmniej  na mnie) duże wrażenie, szczególnie ich naturalność i atmosfera.

Podróż, listopad 2024.

    2 Responses

  1. Proszę pani voyager, pani tak pięknie pisze, z taką lekkością, że czuję jakbym była właśnie w tych miejscach🤗👍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *