Zaczęłam już pisać o Yangon i The Shwedagon Pagoda, ale pomyślałam, że powinnam napisać oddzielny wpis o stupach, pagodach, zodiaku birmańskim, w końcu będę o tym wspominać nie jeden raz.
Stupa to najprostszy typ budowli sakralnej buddyjskiej, wywodzącej się z Indii, pełniącej funkcję relikwiarza. Ze względu na architekturę jest niezwykle odporna na trzęsienia ziemi. Buddyjska stupa symbolizuje oświecony stan Buddy, tak więc Buddyści traktują stupy jako symbole obecności samego Buddy.
Czedi, to odmiana stupy występująca na terenie Tajlandii i Birmy. Główna stupa z relikwiami Buddy (zazwyczaj włosy) umieszczonymi we wnętrzu może być otoczona mniejszymi, w których umieszczone są relikwie słynnych mnichów lub opatów.
Pagoda jest wynikiem długotrwałej architektonicznej ewolucji i zachowuje zasadnicze funkcje stupy. Pagoda dodatkowo posiada rozwinięte funkcje sakralne poza zwykłymi funkcjami relikwiarza. Poszczególne kondygnacje pagody są kryte odrębnymi dachami najczęściej z narożnikami podgiętymi ku górze.
W Birmie bardzo dużo klasycznych stup nazywanych jest pagodą lub payą. Przykład, najbardziej znana Shwedagon Pagoda, która tak naprawdę jest klasyczną stupą otoczoną innymi mniejszymi stupami i kapliczkami. Zgodnie z przyjętą nazwą korzystniej byłoby nazywać to miejsce stupa Shwedagon, pomimo architektury niektórych kaplic zbliżonej wizualnie do pagody. Nazwa Pagoda bardzo upowszechniła się w świadomości Birmańczyków, a co za tym idzie i zwiedzających, stąd przyjęło się w Birmie nazywanie dużych kompleksów sakralnych pagodami.
W Birmie zwróciłam uwagę, że w obiektach sakralnych nie tylko czczone są posągi Buddy. Przed wprowadzeniem Buddyzmu Birmańczycy wierzyli, że ziemia była pierwotnie zamieszkiwana przez duchy. Aby je przeprosić za zajęcie ich ziemi i mieć w nich sprzymierzeńców, przy każdym domu budowano domek dla ducha. Pani domu codziennie rano dbała o to, aby duch dostawał świeże kwiaty, owoce i wodę. Wówczas wdzięczna istota stawała się strażnikiem domostwa.
W XI wieku, Król Anawratha, wprowadził do kraju nową religię, buddyzm Therawada, rozkazał zniszczenie wszystkich kapliczek duchów. Całkowicie zakazał też oddawania im czci.
Gdy król Anawratha zorientował się, że jego starania, aby wyplenić wiarę w duchy nie przynoszą skutku, postanowił wycofać się z wcześniejszego zakazu. Zezwolił jednak na stawianie kapliczek na ziemi należącej do świątyń. Stąd ich obecność w buddyjskich świątyniach i stąd też w Birmie obok buddyzmu Therawady istnieje wiara w duchy nazywane Nat. Tradycja Nat przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
Więcej szczegółów znajdziecie na www.abcbirma.pl.

Oglądając świątynie, trzeba być świadomym, że przez pokolenia ogromne sumy z kasy królewskiej wydawane były na ich budowę. W ten sposób władcy chcieli poprawić swoją karmę, aby nie odrodzić się w przyszłym wcieleniu jako szczury lub jeszcze gorzej, kobiety. Niektóre stupy wznoszone były w rekordowym tempie. Przykładem jest Bagan, gdzie w chwili świetności mniejszych i większych świątyń było tu aż 5 tysięcy. Budowa największych obiektów trwała około czterech lat, a mniejszych około osiem miesięcy. Biorąc pod uwagę ich wielkość, sam nasuwa się wniosek, że inwestycje władców były fanaberią, chociaż oni na pewno tak nie myśleli, ważniejsza była dla nich karma. W budowy angażowano ogromne ilości robotników odciąganych od pracy na roli. Mieszkańcy żyli w skrajnej biedzie, infrastruktura w kraju prawie nie istniała, ale budowa obiektów sakralnych szła w najlepsze.
Inną ciekawą rzeczą występująca w Birmie jest kalendarz birmański, który posiada osiem dni tygodnia. Mowa tu o kalendarzu ceremonialnym, gdyż w życiu codziennym stosuje się typowy siedmiodniowy podział. Birmański ceremonialny tydzień ma osiem dni. Środa dzieli się na dwa dni tygodnia, środa przed południem i środa po południu. W pagodach można spotkać osiem stacji otaczających stupę, poświęconych ośmiu planetom, ośmiu dniom birmańskiego tygodnia oraz ośmiu znakom birmańskiego zodiaku, umieszczonych na czterech głównych kierunkach świata oraz czterech kierunkach pośrednich. W każdej stacji (kapliczce) jest umieszczony znak zodiaku. Wieczorem wierni modlą się przed posągami Buddów lub przed swoimi znakami zodiaku. Po modlitwie myją posąg, polewając go wodą zgodnie z zaleceniami astrologa.
Podczas zwiedzania obiektów sakralnych obowiązuje dress code, zakryte ramiona i nogi, chociaż widziałam panów i panie w spodenkach do kolan (ale to były pojedyncze osoby). Zawsze uważałam, że trzeba szanować tradycję i miejsca święte (w tym wypadku dla buddystów), skoro pozwalają nam uczestniczyć w części swojego życia.

W Birmie nie tylko sam budynek zwiedzamy boso, buty zdejmujemy wchodząc na teren świątyni, czyli wszystko to co na zewnątrz również zwiedzamy boso. Radę, którą przeczytałam w internecie, aby korzystać z nawilżonych chusteczek w celu wyczyszczenia stóp, warto czasami wykorzystać. W paru obiektach sakralnych między innymi w pagodzie Suele wraz z biletem wręczane są cudzoziemcom nawilżone chusteczki.
Podróż, listopad 2016.
