RPA

Kimberley, wielka dziura już bez diamentów

To już ostatni wpis z RPA. Opuszczamy Kapsztad i podążamy na lotnisko w Johannesburgu. Już w Polsce zadecydowaliśmy, że te prawie 1500 km przemierzymy samochodem. Może to męczące, ale nie dla 6 osobowej zgranej grupy i przystanku na noc w Kimberley.

Po godzinie 13 (bez wielkiej skrupulatności) zaczyna pracę barek, a więc i barman. Ożywienie jest prawie natychmiastowe, a pokonywana bezkresna przestrzeń nie dość, że zachwyca to i mija niepostrzeżenie. Ruch na drogach niewielki, zarówno ciężarowy jak i osobowy.

Kimberley znane z Big Hole (Wielkiej Dziury) czyli nieczynnej kopalni odkrywkowej diamentów, uznawana jest za największą dziurę w ziemi wykopaną ręcznie, z pomocą kilofów i łopat.

Wszystko zaczęło się 1866 roku, kiedy Erasmus Jacobs znalazł tu błyszczący kamyk na brzegach rzeki Orange. Potem był kolejny znaleziony kamyk 83,5 karatowy, no i się zaczęło szaleństwo. Wydobycie rozpoczęto w roku 1871 i trwało ono do roku 1914. W Kimberley pracowało około 50 tysięcy górników. Prostymi narzędziami wydrążyli oni otwór o powierzchni 17 hektarów (obwód ok. 1,6 km), szerokości 463 metrów i głębokości 215 metrów (z czasem otwór wypełniła woda do wysokości 40 metrów).  Wydobyto prawie 3 tony diamentów, a największy z nich ważył 93 karaty. Ciekawostką jest, że słynny diament Kimberley, wydobyty w czasach południowoafrykańskiej diamentowej gorączki miał tak nietypowy kształt, że przez prawie pół wieku nikt nie podjął się jego jubilerskiej obróbki.

Zanim dotrzemy do Wielkiej Dziury spacerujmy po skansenie, czyli miasteczku, które funkcjonowało tuż przy kopalni. Mamy też sporo szczęścia, bo trafiamy na wycieczkę miejscowych uczniów, którzy wybierają się na przejażdżkę zabytkowym tramwajem z 1897 roku. Pracownicy muzeum czekają aż się dołączymy i ruszamy pomarańczowym tramwajem z oryginalnymi drewnianymi krzesłami i kierownicą na ok. 20 minutową trasę wokół Wielkiej Dziury. Dzieci umilają nam podróż śpiewem. Niektóre piosenki przenoszą nas myślami w czasy komunizmu, a to wtedy gdy słyszymy śpiewne  pochwały na cześć Nelsona Mandeli. No niestety takie są moje skojarzenia, osoby 50+.

Na pierwszym miejscu jest jednak Wielka Dziura i dla chętnych muzeum mieszczące się na terenie kopalni diamentów. Można wybrać bilety na różne warianty zwiedzania.

Udajemy się na platformę widokową, która pozwala spojrzeć na zalaną wodą Wielką Dziurę, mijając po drodze konstrukcje i maszyny wydobywcze.

Dla chętnych czynne są w budynku muzeum sklepiki z kamieniami szlachetnymi i innymi pamiątkami z RPA.

To co sprawia, że ​​Big Hole w Kimberley jest interesujące, jest fakt, iż jest to całkowicie ludzkie dzieło czyli największe ręcznie wykopane wykopalisko na świecie.

Opuszczamy to dzieło ludzkich rąk i podążamy w kierunku Johannesburga wspominając nasz prawie trzy tygodniowy pobyt w RPA. O tym co nas zadziwiło i zachwyciło opowiedziałam we wcześniejszych wpisach. Na pewno warto tu wpaść, jest ciekawie, smacznie, dziko, trochę mniej dziko, na pewno bardzo różnorodnie i co najważniejsze bezpiecznie.

Podróż, listopad 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *