Przyjechałam co prawda do Luxemburga, ale z niego do Belgii to po prostu przysłowiowy rzut beretem. Moim celem jest Abbaye d’Orval czyli opactwo Cystersów w południowej Belgii. Opactwo Orval, zostało ufundowane w roku 1070, a w 1123 roku przeszło na własność Zakonu Cystersów, zwanych inaczej Trapistami. Podczas rewolucji francuskiej klasztor został doszczętnie zniszczony i opuszczony przez mnichów. Odbudowa z ruin rozpoczęła się dość późno, bo w roku 1927.

Dziś opactwo to największy magnes przyciągający turystów w ten region. Ale opactwo to nie tylko atrakcja architektoniczna, to także wyborne piwo i specyficzny żółty ser wyrabiany przez mnichów. Ser Orval jest produkowany na terenie opactwa od 1928 roku, według przepisu wymyślonego w 1816 roku przez mnichów trapistów z opactwa Port du Salut.

Zanim dojdziemy do sklepiku, gdzie można kupić bilet wstępu (dorośli 6 €), a wychodząc zaopatrzyć się nie tylko w pamiątki, ale też piwo i ser, w pomieszczeniu z punktem informacyjnym możemy zobaczyć opactwo w starej przeglądarce do zdjęć lub po prostu nowocześniej w komputerze. Ta stara przeglądarka to przyjemne wspomnienie dla mnie, ale dla dzieci okazuje się to super atrakcją, Nie chcą oderwać oczu od przewijanych własnoręcznie klatek filmowych.
Wychodząc ze sklepiku zaczynamy zwiedzanie, kierując się strzałkami wyznaczonego szlaku turystycznego. Dodatkowo jesteśmy wyposażeni w gratisową ulotkę w języku polskim, z dokładnym planem klasztoru, z opisanymi najważniejszymi obiektami trasy prowadzącej przez ruiny średniowiecznego założenia.

Zaczynamy od widoku na nowy klasztor, w którym mieszka kilkunastu zakonników, potem zachodzimy do domku gościnnego, gdzie można obejrzeć film o współczesnych mnichach, czyli o ich filozofii życia i o służeniu Bogu.

Spacer po zachowanych ruinach jest niezwykle przyjemny, pomimo dużych zniszczeń bez trudu można sobie wyobrazić klimat minionych lat. Resztki krużganków, grobowiec pierwszego księcia luksemburskiego Wenceslasa, źródło Matyldy, mieszkanie opata, ogród roślin leczniczych (w konserwacji) i wiele innych miejsc pobudzają naszą wyobraźnię.



W nowym kościele, w korytarzu prowadzącym do muzeum znajdują się schody, którymi (w pewnych godzinach) możemy udać się na chór i zobaczyć kościół z góry. Nam się udało, byliśmy o odpowiedniej porze.

Opactwo nie stroni od promowania sztuki nowoczesnej, w budynku gościnnym trafiliśmy na wystawę obrazów Gilles Duflot, zatytułowaną Drzewo życia, a na otwartej przestrzeni eksponowano rzeźby.


Trasa turystyczna prowadzi nas też do muzeum piwa. Ulokowany w granicach klasztoru browar został stworzony w 1931 roku w celu zarobienia pieniędzy na odbudowę opactwa. Zatrudniał on zwykłych ludzi, pracujących pod kierunkiem mistrza browarnictwa Pappenheimer, który stworzył recepturę piwa Orval. Browar Orval jest dostępny dla turystów tylko podczas corocznych dni otwartych, a ilość zaproszonych osób jest ograniczona.

Piwo rozlewane jest do butelek o obłym kształcie, na nich znajduje się herb klasztornego browaru, czyli wizerunek pstrąga ze złotym pierścieniem.

Jak głosi legenda około 1070 roku pochodząca z Toskanii hrabina Matylda, już jako wdowa przybyła w okolice Orvalu na polowanie. Pewnego dnia, odpoczywając nad źródłem, nieopatrznie upuściła obrączkę ślubną do wody. Poszukiwania pierścienia okazały się bezowocne. Gdy po modlitwie w pobliskim kościele Matylda wróciła nad źródło, nagle z wody wychyliła się ryba z zagubionym pierścieniem. Uradowana Matylda wykrzyknęła: ” Or Val” czyli złota dolina.

Wracając do tematu piwa, to ma ono charakterystyczną pomarańczową barwę i wytrawny ziołowy smak. Browar należy do grona browarów trapistów. Na świecie jest tylko sześć opactw mających prawo do warzenia piwa trapistów, a wszystkie one znajdują się w Belgii. Orval jest jedynym browarem klasztornym trapistów oferującym do dystrybucji tyko jedną odmianę piwa (Orval Trappist Ale), określaną często mianem Królowej Trapistów.

Trapiści, czyli Zakon Cystersów Ściślejszej Obserwancji to zakon katolicki wywodzący się z opactwa cysterskiego La Trappe, położonego w północnej części Regionu Centralnego we Francji. Reguła zakonna opiera się na bardzo ścisłym przestrzeganiu zasady św. Benedykta. Zakłada ona pełną izolację od świata, milczenie, posty, oddanie się modlitwie i pracy fizycznej. Mnichów obowiązuje tzw. wielkie milczenie, pomiędzy ostatnią modlitwą przed snem, a śniadaniem.
Nic więc dziwnego, że nowy klasztor, w którym żyją i modlą się mnisi jest niedostępny dla zwiedzających. Mogą tu jednak przebywać przez tydzień ludzie, którzy pragną odprawić rekolekcje i uczestniczyć w modlitwach mnichów.

Nie mogliśmy opuścić Orvalu, bez skosztowania „Królowej Trapistów”, a jest to możliwe w restauracji A l’Ange Gardien, położonej w niedalekiej odległości od opactwa, której po prostu nie sposób przegapić. Tu można napić się piwa Orval, nie tylko butelkowanego, ale i z kija. Tak jak i inne piwa belgijskie, Orval też ma dedykowaną mu szklankę i właśnie w niej kosztujemy piwo o pomarańczowej barwie. Jako przystawkę zamawiamy oczywiście ser z klasztornej fabryki i jest po prostu cudownie.

Opactwo Orval położone jest w przepięknej, zalesionej okolicy. Zwiedzanie klasztoru można połączyć z piknikiem lub pieszą wędrówką, po wyznaczonych trasach, o różnej trudności.
Podróż, maj 2019.
