Ruszamy w Dolinę Oaxaca (czyt. Łachaka), a nasz pierwszy przystanek to strefa archeologiczna Monte Alban. Zanim tam dotrzemy zachwycamy się pięknymi krajobrazami i rozśpiewaną pielgrzymką. Stojące na poboczu przyozdobione kwiatami samochody z obrazami świętych i śpiewający pielgrzymi to naprawdę sympatyczny widok.


Monte Alban (Biała Góra) to nie byle jaka strefa, są to prawdopodobnie najdłużej zamieszkałe przez człowieka tereny na świecie, a jeszcze wczoraj oglądaliśmy największą objętościowo piramidę na świecie. Myślę, że Meksyk zadziwi nas jeszcze nie raz rzeczą zaczynającą się na naj.

Wracając do sedna, Olmekowie założyli to miasto 500 lat p.n.e., a 400 lat później pojawili się tu Zapotekowie. To właśnie oni ścięli płaski i równy szczyt o rozmiarach niemal pół kilometra na kilometr (podobno robili to kilkaset lat), aby na tej wyrównanej powierzchni, na wysokości 2000 m n.p.m. wybudować miasto. Przez setki lat Monte Alban było centrum politycznym i gospodarczym Zapoteków. Zostało niemal całkowicie opuszczone około roku 800 n.e. W XVI w. Mistekowie zaczęli wykorzystywać miasto do pochówku zmarłych.

Po wizycie w ogromnym Teotihuacan, Monte Alban wydaje mi się bardzo przyjazne i kameralne. Stojąc na piramidzie można objąć wzrokiem całą strefę archeologiczną. Do tej pory odsłonięto 10% tego co istniało. Przy słońcu i temperaturze ok. 30 oC parę ocienionych miejsc, gdzie można usiąść, niesamowite kaktusy i rozłożyste drzewa, kwitnące krzewy robią zwiedzanie dużo przyjemniejszym.

A jest co zwiedzać, Monte Alban ma piękną i korzystną lokalizację. Łatwo mogło się obronić. Widok aż po horyzont to był duży plus, a dzisiaj po prostu może się podobać.



Zapotekom bardzo bliska była astronomia, w obrębie głównego placu znajdują się dwa obserwatoria astronomiczne. Jeden z budynków posiada we wnętrzu wąski pionowy tunel, służący do notowania przejścia słońca w zenicie. Losy ludzi były również związane z układem gwiazd. Dzień urodzin określał przeznaczenie dziecka, czy będzie żołnierzem, kamieniarzem, rolnikiem było wpisane w astronomiczny kalendarz. Każdego naznaczał los, a czy trafnie to już inna sprawa.

Poza centralnym placem głównym pełniącym rolę targowiska, funkcji administracyjnych i oczywiście astronomicznych, warto zwrócić uwagę na boiska do peloty. Zachowały się dwa z pięciu, a to leżące w rogu głównego placu zostało zbudowane około roku 100 p.n.e.
Boiska mają pochyłe, strome ściany. Choć wyglądają jak miejsca dla widzów, oryginalnie miały wypolerowaną powierzchnię, która pomagała piłce stoczyć się w dół. Mecz obserwowany był z pozostałych krańców.

Pelota to grupowa gra w piłkę, która w Meksyku i Hiszpanii jest popularna do tej pory. Na szczęście wygrywający nie muszą się bać, że zostaną złożeni w ofierze. W czasach Mezoameryki dla wygrywających ten krwawy rytuał był zaszczytem.


W Monte Alban warto zwrócić uwagę na Budynek Tancerzy, gdzie znajdziemy kamienne płyty z reliefami zwane „Los Danzantes” będące najstarszymi artefaktami znalezionymi na terenie miasta Zapoteków. Początkowo sądzono, że na stelach pokazane są wizerunki tancerzy, stąd nazwa budynku. Prawdopodobnie wizerunki kamienne to pokonani przez wojska Monte Alban przywódcy wrogich armii. Reliefy na płytach wskazują na powiązanie z cywilizacją Olmeków.

Dawna stolica Zapoteków to piękne miejsce z uroczymi widokami na Oaxaca, pobliskie mniejsze miejscowości i malownicze góry. Wstęp do strefy archeologicznej to 75 MXN.
Podróż, listopad 2019.
