Włochy

Toskania, Pienza, papieskie miasto

Pienza w dolinie Val d’Orcia zapadła mi w pamięć z paru powodów: braku tłumów turystów, leniwej atmosferze, pięknym widokom na dolinę, wspaniałemu włoskiemu jedzeniu i mandatowi za parkowanie w miejscu niedozwolonym.

Niestety, znalezienie miejsca parkingowego, było trudną sprawą, nawet bez nadmiaru turystów. Wydawało nam się, że nasze miejsce jest w porządku, ale jak się okazało po powrocie ze zwiedzania, mandat za wycieraczką rozwiał nasze wyobrażenia o poprawnym parkowaniu. Zdradzę przy okazji, że sąsiad (z pochodzenia Włoch) odradził nam jego opłatę, twierdząc, że nie będą dochodzić płatności. Tak też się stało.

Historia tego malowniczego miasteczka jest bardzo intrygująca. Mała wioska Corsignano w XIII wieku za sprawą papieża Piusa II (stąd pochodził), została przebudowana w miasto idealne, czyli Pienzę. W ciągu trzech lat Bernardo Rosselino wybudował miasto zgodnie z humanistycznymi ideami renesansu, pięknie wtopione w dolinę Val d’Orcia. Za namową papieża osiedlali się tu dostojnicy kościelni, wznosząc okazałe wille. Po śmierci Piusa II o miasteczku zapomniano i jak się okazuje nie słusznie, a może słusznie, bo wydawać by się mogło, że nie wiele się tu zmieniło od czasów papieża. Mnie jako turystkę nie zasmuca to, a wręcz cieszy.

Spacer wśród renesansowych budowli z brązowego kamienia, z dziełami sztuki snycerskiej jest bardzo przyjemny. Warto zwrócić uwagę na metalowe uchwyty na budynkach, które zachowały się do tej pory, a służyły do przywiązywania koni. Kwitnące kwiaty, zapach włoskiego jedzenia i sera pecorino (to w tej okolicy jest produkowany) potęgują uczucie wyjątkowości.

Imieniem Piusa II jest nazwany plac w centrum miasta z katedrą o pięknym sklepieniu wewnętrznym i Pałacem Piccolomini, ze słynnym dziedzińcem i ogrodami.

Na placu szykuje się performance, jesteśmy świadkami ustawiania dużych, całkiem interesujących popiersi.

To nie wszystko co kryje Pienza. Z ulicy il Rosselino uliczkami o romantycznych nazwach Via dell’Amore (miłości), Via dell’Fortuna (szczęścia) i Via del Bacio (pocałunku), dojdziemy do starych murów miejskich, po których prowadzi pasaż spacerowy z dwoma punktami widokowymi, a widoki na dolinę są niesamowite.

Wizyta w Pienza nie odbyła się bez skosztowania włoskiego menu. Przy Piazza di Spagna znajdują się restauracje z toskańską kuchnią, ale myślę, że gdzie byśmy nie usiedli to się nie zawiedziemy.

Zostawiałam Pienzę niechętnie, do dziś mam przed oczami pocztówkowe widoki i urokliwe uliczki miasta.

Podróż, czerwiec 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *