Włochy

Volpaia, toskańskie miasteczko w sercu Chianti

Valpaii nie da się zapomnieć. Ta średniowieczna twierdza, położona wśród winnic i gajów oliwnych, oferuje oprócz wyśmienitego wina, spacer paroma uliczkami, pozamykane kościoły i rodzinną restaurację, a to wszystko w niezwykłym anturażu.

Nazwa wioski pochodzi od znanego rodu Volpaia, którego członek Lorenzo Volpaia był bliskim przyjacielem Leonarda da Vinci.

Dzieje miasteczka sięgają XI wieku. Ufortyfikowana wioska leżała na styku wpływów Florencji i Sienny, przez co wielokrotnie, boleśnie odczuła swoje położenie. Od XVI przestaje pełnić funkcję obronną co skutkuje powstawaniem małych kościołów i winnic. Do dzisiejszych czasów przetrwała tylko część oryginalnych murów obronnych i dwie z sześciu wież, za to średniowieczny układ budynków w miasteczku jest nienaruszony.

Obecnie ta mała wioska, licząca kilkudziesięciu stałych mieszkańców, gdzie prawie wszyscy są zatrudnieni w miejscowej winnicy, należy do rodziny Stiantich. Można umówić się na wycieczkę po winnicy i oprócz produkcyjnych ciekawostek dowiedzieć się między innymi, że stare domy i nieczynne kościoły zostały zamienione na piwnice, gdzie przechowuje się butelki chianti. To fajne uczucie spacerować po pustych uliczkach, wiedząc, że miasto na swój wyjątkowy sposób żyje.

Warto wiedzieć, że wina z Castello di Volpaia leżakują w beczkach 24 miesiące, a nie jak zwyczajowo 18.

Na małym wiejskim placyku zwraca uwagę Chiesa (kościół) di San Lorenzo i zbiornik (cysterna) służący do gromadzenia deszczówki. Tuż obok z pomieszczeniach zamku mieści się sklepik, w którym możemy zdegustować i ostatecznie kupić lokalne produkty. Tak naprawdę, to wszystko tutaj jest tuż obok.

Podczas spaceru po miasteczku uwagę przyciągają kwitnące róże wśród starych murów, zawdzięczamy to Carlo Mascheroni, mężowi właścicielki Volpaia, który osobiście się nimi opiekuje.

Wizytę w tym uroczym średniowiecznym miasteczku kończymy w rodzinnej restauracji La Bottega, na zacienionym tarasie, z pięknym widokiem na dolinę. Jak przystało na tak zakorzenione w rodzinie i historii miasteczko, restauracja istnieje ponad 300 lat.

Miasteczko jest cudowne, spokojne, choć w restauracji warto zarezerwować sobie stolik, jeśli zaplanuje się wizytę w „godzinach szczytu”.

Samochód zostawiamy na sporym parkingu, u podnóża murów obronnych.

Podróż, czerwiec 2015.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *