Malta

Błękitna Grota z urzekającym kolorowym widowiskiem

O Błękitnej Grocie przeczytałam w przewodniku takie słowa: To jedno z miejsc, bez których zobaczenia nie należy opuszczać Malty. No więc jesteśmy i choć autor zapowiadał tłumy, jest pusto, bo to listopad i czas światowej pandemii.

Przed dotarciem do celu zatrzymujemy się na niewielkim parkingu tuż przy punkcie widokowym (współrzędne to 35.821969, 14.457427) z doskonałym widokiem na główny łuk jaskini Blue Grotto.

Po dotarciu do zatoki Wied iż-Żurrieq, zostawiamy samochód na parkingu i stąd już spacerkiem pokonujemy ok. 400 m do przystani. Opłata 8€ i za chwilę płyniemy łódką w stronę groty.

Ważna informacja jest taka, że na rejs najlepiej wybrać się rano (od godz. 10), gdy słońce dociera do jaskiń i kolor wody nabiera najpiękniejszych odcieni.

Oprócz największej Błękitnej Groty, rejs obejmuje jeszcze 7 mniejszych jaskiń.

Opływamy grotę Miodowego Miesiąca, gdzie przed czterdziestu laty przypływali nowożeńcy na obiad i kąpiel. Przyznajcie, po takiej wyprawie zostaje piękne wspomnienie, chyba turystyka położyła kres tym przyjemnościom.

Pozostałe jaskinie też są nietuzinkowe. Zwiedzamy Grotę Świątyni przypominającą megalityczną świątynię stworzoną z kamiennych bloków, Grotę Refleksów i Grotę Kota.

Ściany jaskiń to skarbnica minerałów, które mienią się różnymi kolorami, do tego zjawisko fluorescencji i mamy niezwykłe widowisko. Na kolor wody wpływ ma też żyjąca na jej dnie flora.

Rejs trwa ok. 30 minut. Bogactwo barw mieniącej się wody było zachwycające, ciszę wyprawy zakłócały nasze achy i ochy. Mam nadzieję, że zdjęcia chociaż trochę oddały niezwykłość tego miejsca.

W pobliżu Błękitnej Groty znajduje się miasto Żurrieq (co w języku arabskim znaczy błękitny) z kościołem Św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Podobno bardzo ciekawy w środku, ale niestety jak to większość kościołów zamknięty poza godzinami, gdy odprawiane są msze.

Miasteczko jak wiele innych zachwyca kolorowymi balkonami, drzwiami i czerwoną budką telefoniczną, pięknie kontrastującymi z beżowym piaskowcem.

Podróż, listopad 2020.

    2 Responses

  1. Co za kolory! I szczęście w nieszczęściu – nie ma tłumów!

    1. Słońce wydobyło piękne kolory i choć to niewesołe czasy, to prozaicznie pandemia przyniosła nam komfort zwiedzania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *