Tórshavn (czyt. Torszałn), stolica Wysp Owczych, jest jak cały kraj: spokojna, bez tłoku, bez korków, niespieszna, nieduża, przyjazna ludziom. Położona na wyspie Streymoy, największej i najbardziej zaludnionej, stanowi kulturalne i gospodarcze serce kraju.
Tórshavn jest naszą baza wypadową do penetrowania archipelagu, jak się okazuje idealną pod wieloma względami. Po wybudowaniu tunelu pod dnem oceanu, dojazd do stolicy z lotniska jest i łatwy, i szybki. Nasz domek z małym 0gródkiem jest położony w samym centrum więc do najważniejszych miejsc dochodzimy wszędzie na piechotę, a tuż obok mamy jedyną w mieście i na Wyspach Owczych galerię handlową.

Aby otworzyć drzwi, otrzymaliśmy mailem informacje, że klucz znajduje się w skrzynce i dostaliśmy kod dostępu. Nie dość, że kod był ustawiony idealnie do otwarcia, to drzwi od frontu również były otwarte i nie dawało się ich zamknąć. Jak pisałam w pierwszym wpisie, na Wyspach Owczych nie praktykuje się zamykania drzwi domów, nawet podczas wyjazdu ich właścicieli na wakacje. Jeśli jednak kraj otworzy się na turystów, myślę, że ten zwyczaj może ulec zmianie.
Nad naszym domkiem na wzgórzu, góruje bazaltowy obelisk wzniesiony w 1882 roku dla upamiętnienia wizyty króla Danii Chrystiana IX na Wyspach Owczych w 1874 roku.

Mieszkanie w stolicy to dostęp do restauracji, kawiarni, większy wybór sklepów. W wielu odwiedzanych miejscowościach, nawet tych trochę większych brak punktów gastronomicznych powodował, że bez kanapek i napojów zabranych w podróż, trudno byłoby wytrzymać tyle godzin.

No ale Tórshavn (tzn. Port Tora, boga burzy i piorunów) to nie tylko dogodna baza, to miasto, które ma wiele do zaoferowania. Może trochę nietypowo zacznę od rzeźb miejscowych artystów, których nie brakuje w farerskim krajobrazie, przy czym większość z nich to nie monumenty, tylko średniej wielkości dzieła przyciągające uwagę.

W centrum miasta znajdziemy rzeźbę pierwszego rzeźbiarza Wysp Owczych Janusa Kambana zatytułowaną Mężczyzna i Kobieta (1971), a tuż przy ratuszu odsłoniętą w 1989 roku rzeźbę Siłacz, autorstwa Hansa Pauliego Olsena rodowitego farerczyka (obecnie tworzącego w Danii).

Będąc w forcie Skansin, natkniemy się na kolejną rzeźbę tego autora zatytułowaną Frida, Frida (2004 r).


W dzielnicy portowej przy pubie Mikkeller i znanych restauracjach rybnych uwagę przyciąga nowoczesna rzeźba wśród starych (ponad 500 lat), tradycyjnych fasad budynków i trawiastych dachów.

Więcej rzeźb znajdziemy w parku przy Galerii Narodowej. Mieszkańcy Wysp Owczych kochają sztukę, a jej przykłady znajdziemy nie tylko w muzeum, ale też w wielu sklepach i restauracjach.

Farerscy artyści nie stronią też od streetartu.

Tórshavn zwiedzamy popołudniami, spacer uliczkami i wybrzeżem wystarczy, aby poczuć klimat tego miejsca. Duże wrażenie zrobiło na mnie Stare Miasto, ale nie ze względu na drewniane budynki pokryte trawą (choć są urocze), tylko ze względu na ich użytkowników. To tu znajduje się Tinganes, dzielnica rządowa, to tu możemy spotkać przechodzącego ministra (nie można do obiektów dojechać samochodem) bez osobistej ochrony. Jest to normalne, ale na Wyspach Owczych i tak odmienne od naszej politycznej rzeczywistości.



Na Tinganes znajdziemy budynek pomalowany na czerwono, którego wygląd można skojarzyć z nowojorskim Flatiron Building. Budynek, architektoniczne żelazko wygląda fajnie… tylko na zdjęciu (to budynek na zdjęciu pionowym umieszczonym wyżej).
Po drugiej stronie zatoki znajduje się Fort Skansin, nad którym góruje latarnia morska. Warto wybrać się tam, aby zobaczyć nie tylko sam port, ale też rzeźbę Olsena Frida, a także dla widoku na jachty i zabudowania portu.


Armaty, które możemy oglądać w forcie, pochodzą z pierwszego brytyjskiego lotniskowca.

Kolorowe budynki w porcie, to dawne magazyny, w których mieszczą się restauracje i kawiarnie, a przed nimi ogródki, które zapełniają się przy sprzyjającej pogodzie. My jedliśmy w The Tarv, było pysznie, a więc polecam.

Na tyłach budynków przy niewielkim placyku, na wzniesieniu znajduje się jedyna katedra katolicka archipelagu. Tuż obok niej przyjemny, stary ogród.

Na kawę polecam (podobno kultową) kawiarnie Paname, obleganą w sezonie. Nie wiem, czy czerwiec to high sezon, ale pandemia spowodowała, że nie było problemu ani w restauracjach, ani w kawiarniach ze znalezieniem stolika dla 8 osób.


Na wprost kawiarni znajduje się budynek ratusza i sławny kiosk Asty, prowadzony od 1948 roku przez tę samą osobę. Kiosk tak wrósł w krajobraz miasta, że po przejściu Asty na emeryturę, został wyremontowany i w 2019 roku otwarty jako mała kawiarnia.

Od kiosku Asty zaczyna się miejski deptak imienia Nielsa Finsena, jedynego farerskiego noblisty. Przedeptaliśmy go nie raz, znajdziemy tu informację turystyczną, sklepy z lokalnymi wyrobami (w tym z wełny owczej), market, kawiarnie.

Stolica Wysp Owczych jest niezwykle kameralna, choć żyje w niej połowa farerów (ponad 20 tysięcy). Jest wyjątkowa i tak inna od znanych nam stolic, ale też cały archipelag jest wyjątkowy, więc nie ma co się dziwić.


Podróż, czerwiec 2021.

One Response
Cóż za interesujące, oryginalne miejsce!