Prawdę mówiąc podchodzę do pisania o Sycylii z niechęcią, a to dlatego, że wypożyczalnia samochodów obciążyła nas kosztami za uszkodzenia, których nie zrobiliśmy. Zdarzyło to się nam pierwszy raz po tylu latach podróży. Nauczka jest taka, że we Włoszech i Hiszpanii (w tych krajach zdecydowanie) bierzemy full ubezpieczenie lub robimy nie dokładne, ale super dokładne zdjęcia samochodu.
Statystycznie mamy wiele szczęścia w podróży więc nie rozpamiętując zbytnio zaczynam krótką refleksją o naszym tygodniowym pobycie na Sycylii. Wylądowaliśmy w Katanii, tym samym skupiliśmy się na penetrowaniu południowo-wschodniej części wyspy.
Historia Sycylii to najazdy i podboje dokonywane najpierw przez różne plemiona, następnie przez Rzymian, Greków (dotarł tu Odyseusz), Saracenów, Normanów Rządzili tu władcy europejskich dynastii, ostatecznie w XIX wieku wyspa stała się częścią Włoch.

Marina di Ragusa
Naszą bazą wypadową był wakacyjny kurort Marina di Ragusa, w maju bez tłoku nawet w weekend, może też dlatego, że nie było upałów. Spotkany przez nas mieszkający tam Polak, powiedział, że „Makarony” nie pamiętają tak chłodnego maja. Oni chodzili w kurtkach, ale my często w krótkim rękawku. Pogoda do zwiedzania była idealna, na słońcu wręcz gorąco.

Dwa dni, to było czyste lenistwo nad przydomowym basenem, ze spacerem po sennym w maju miasteczku i po nadmorskiej promenadzie.



Ponieważ o Marina di Ragusa nie będę pisać osobnego wpisu więc od razu powiem, że to sympatyczny kurort, z małym rynkiem, portem, ładną plażą z piaskiem w kolorze słońca, czystym morzem (niebieska flaga) ze sporymi parkingami w centrum i sporą ilością kawiarni i restauracji. Są przygotowani na przyjazd turystów.


Dobrą pizzę zjecie przy promenadzie w L‘Arte del Salato – Pizzeria, a na ryby, owoce morza, dania mięsne i nie tylko zapraszam do La Palme przy Via Antonino Barone. Wystrój bardzo prosty, ale jedzenie super, obsługa też i jak zeskanujecie kod QR, to od naszej wizyty znajdziecie tam menu w języku polskim.
Wybór domku w Marinie di Ragusa na bazę wypadową był po prostu trafiony.
Jazda samochodem, parkowanie
Sycylijczycy jeżdżą może nie super przepisowo, ale zdecydowanie, a to ułatwia odczytanie zamiarów prowadzącego auto. Drogi są niezłe. Poza miastami nie ma toku, a wyprzedzanie na linii ciągłej jest normą. Czytałam, że przechodząc na zielonym świetle trzeba bardzo uważać, ale to się nie sprawdziło, generalnie pojazdy zatrzymywały się gdy chcieliśmy przejść przez jezdnię.
Na pewno prawie wszyscy wiedzą, że w centrum miast jest problem z zaparkowaniem, a uliczki są wąskie. Linia żółta – tu parkują miejscowi, niebieska – miejsca płatne, białe – miejsca bezpłatne. W kolejnych wpisach dam namiary na parkingi w poszczególnych miastach, gdzie udało nam się wygodnie zaparkować.

Krajobraz Sycylii
Podróżowanie samochodem pozwala nie tylko dotrzeć do zabytków Sycylii, ale też zobaczyć co dzieje się poza miastami. Wulkaniczna urodzajna ziemia sprawia, że rolnictwo, a w szczególności uprawa warzyw i owoców jest bardzo rozwinięta. Folie i szklarnie zajmują ogromne obszary, są widoczne po horyzont, robi to niezwykłe wrażenie.
Przejazd przez sycylijskie góry w maju, to cudownie kwitnące łąki, na równinach (okolice Gela) dla kontrastu wzrok przyciągają pracujące kiwony. Tak, tak, od 1954 roku wydobywana jest tu ropa naftowa.


Trudno o zdjęcia z trasy, bo rzadko która droga ma pobocze, a i punktów widokowych jak na lekarstwo.
Pył wulkaniczny i piasek z Afryki doskonale widać codziennie na samochodzie. Szczególnie jeśli stoi całą noc w miejscu nie zadaszonym. Co ważne, nie miało to wpływu na nasze zdrowie, tzn. łzawienie oczu, kichanie itp.
Symbole Sycylii
Triskelion to jeden z najważniejszych symboli wyspy, który widnieje na fladze Sycylii. Słowo pochodzi z języka greckiego i oznacza „trójnożny”.
Symbol Sycylii przedstawia głowę kobiety, otoczoną trzema zgiętymi nogami. Niekiedy głowa ma twarz meduzy z okalającymi ją wężami, czasami z obu stron głowy wystają trzy skrzydła lub kłosy zboża symbolizujące płodność.
Teste di Moro – ceramiczne wazony lub donice w kształcie głowy Maura są wszechobecne, więc nic dziwnego, że i one stały się jednym z symboli wyspy.
Skąd się wzięły? Około 1100 roku, w Palermo mieszkała piękna dziewczyna. Uwielbiała pielęgnować rośliny na balkonie. Przechodzący obok jej domu mauretański kupiec zobaczył ją i zakochał się, oczywiście z wzajemnością. Niestety okazało się, że Maur zostawił w kraju żonę i dzieci. Zrozpaczona dziewczyna ucięła mu podczas snu głowę i zasadziła w niej bazylię. Roślina rosła wyjątkowo bujnie i budziła nie tylko zachwyt ale i zazdrość sąsiadów. Odpowiedzialnym za tak urodzajne rośliny, sąsiedzi uznali doniczkę w kształcie głowy Maura i zaczęli zamawiać u lokalnych rzemieślników ceramiczne doniczki właśnie w tym kształcie.
Inna wersja legendy mówi, że pewna młoda szlachcianka z Palermo zakochała się w Maurze. Nieakceptowana przez rodzinę miłość została odkryta, a kochankowie zostali skazani na szafot. Głowy zakochanych wystawiono na widok publiczny wykorzystując je jako donice.

Szyszka pini – pigna siciliana jest również często spotykanym ceramicznym przedmiotem na Sycylii. W starożytności owoce drzewa piniowego to był symbol płodności i łask bożych. W religii chrześcijańskiej szyszki są kojarzone z drzewem życia, a to dlatego, że sosny pini są wiecznie zielone i urodzajne. Nic dziwnego, że zwyczajem na Sycylii było zdobienie sypialni nowożeńców szyszkami pistacjowymi, a na łóżku rozsypywano jej nasiona. Symbolizowało to życzenia wielodzietnej rodziny.
Ponadto Sycylia jest jedynym regionem Włoch, gdzie uprawiane są orzeszki pistacjowe. Pistacje rozpowszechnili na wyspie w osiemnastym wieku Arabowie. Na zboczach Etny, na urodzajnej lawie rosną pistacjowe gaje.

Sycylijskie miasta
Prawie każde większe sycylijskie miasto można określić miastem „stu kościołów”. Chodząc uliczkami centrów historycznych co chwila spotykamy kościół, często zlicowany razem z kamienicami, więc nie zawsze widoczny. Sanktuaria opisane w przewodnikach najczęściej są otwarte.

Wiele kościołów, podobnie jak i kamienic wymaga znaczącego remontu. Budowli jest tak dużo, że najnormalniej w świecie miastom i właścicielom brakuje funduszy na ich modernizację.
Uroku zniszczonym kamienicom dodają kwitnące rośliny, murale, a czasami jakiś drobny detal.


Wzrok przyciągają owocujące (niektóre kwitnące i owocujące) cytrusy, intensywne kolory ukwieconych krzewów.

Sycylijska kuchnia
A co tam, zacznę od gelato, tym bardziej, że jak przeczytałam ich powstanie jest związane z Sycylią.
Podczas dominacji arabskiej, zwyczajem było mieszanie śniegu Etny z trzciną cukrową i sokiem owocowym, aby uzyskać „sharab”, sorbet. Około 1600 roku Sycylijczyk Francesco Procopio dei Coltelli otworzył pierwszą kawiarnię w Paryżu we Francji, kawiarnię Procope. Zmodyfikował posiadaną przez siebie maszynę do sorbetów, dając początek pierwszej wersji nowoczesnych lodów.
Pierwszego dnia w Castelmolo jedliśmy lody pistacjowe i były to najlepsze lody jakie jedliśmy podczas naszej podróży, nie dość, że picolo (tzn. małe) ale tylko z nazwy, bo pucharek był duży i do tego pyszny.

Kolejne przygody z lodami były już takie sobie, no może oprócz jednej, ale tylko ja z całego towarzystwa byłam bardzo zadowolona.
Jak jestem przy słodyczach, to muszę wspomnieć o typowo sycylijskim deserze cannoli. Cannoli są to kruche rurki smażone w głębokim tłuszczu ze słodko kremowym nadzieniem z serka ricotta. Do tego dodatki: posiekane orzechy (najczęściej), kandyzowane owoce, czekolada w wiórkach, skórka cytrynowa. Spotyka się też cannoli z nadzieniem czekoladowym. Deser jest naprawdę dobry i warto go spróbować.
Typową sycylijską przekąską są arancini lub arancine czyli smażone ryżowe kulki w panierce z bułki tartej. Typowy farsz aranicini to ragù, sos pomidorowy, mozzarella, ale bywają też arancini z innym nadzieniem (z szynką, bakłażanem, pistacjami itp.). Przekąska jest bardzo syta, jednym arancini można się najeść i to bardzo.
Sycylia ma też makarony z lokalnymi sosami, oczywiście pizze, ryby, owoce morza przepyszne kanapki, generalnie smaczne jedzenie. W Syrakuzach zjedliśmy kanapki, które zawierały wszystko co najlepsze na Sycylii. Rewelacja, bardzo polecam Borderi Gli Artisti, obsługa, jedzenie, po prostu nie zapomniane.

Ryby, owoce morza, warzywa i owoce najlepiej kupować na targach są dużo tańsze niż w supermarketach. Przykładowo, pomidory w Spar kosztowały prawie 4 €, na targu od 1 do 2 €, mniej więcej tak samo kosztowały pyszne sycylijskie pomarańcze. Bardzo polecam karczochy, podczas naszego pobytu kosztowały od 0,2 do 0,4€ za sztukę.


Moim odkryciem był też owoc nispero, ma też wiele innych nazw. Znalazłyśmy to drzewo owocowe nieopodal naszego domu. Nispero mają orzeźwiający smak czegoś pomiędzy gruszką, a śliwką, z posmakiem cytrusów. Skórka jest miękka jak u brzoskwini, ale bardzo łatwo ją ściągnąć.

Na koniec jeszcze jedna ważna zasada, Na Sycylii (ale też w wielu innych rejonach Włoch) do posiłku doliczane jest tzw. coperto (nakrycie) a oznacza to koszty zajęcia miejsca przy stoliku. Jego wysokość zwykle jest podawana w menu i wynosi od 1 do 2 EUR za osobę lub za cały stolik.
Sycylia to ciekawa wyspa, a szczegóły naszej wyprawy w kolejnych wpisach.
Podróż, maj 2022.

One Response
Uważajcie na Italy Car Rent!!!
To oni naciągają na niby uszkodzenia!