Włochy

Sycylia: wulkaniczna Katania, sławna Taormina i nieoszlifowany urok Castelmola

Lądujemy w Katanii parę minut po 9 rano, zanim wyruszymy w stronę naszego wakacyjnego domku, przeznaczamy pierwszy dzień podróży na zwiedzenie Katanii, Taorminy i Castelmola.

KATANIA

Zaczynamy oczywiście od Katanii, której większość budowli zbudowana jest z lawy, ale to nic dziwnego skoro życie w Katanii toczy się w cieniu Etny. Choć budynki mają czarny odcień, to nie robią przygnębiającego wrażenia i nie zgadzam się z opisem w przewodniku, że wyglądają jak przykryte żałobnym płaszczem.

Trzęsienia ziemi spowodowały, że podczas odbudowy zostały zaprojektowane szerokie ulice i duże place dające więcej bezpieczeństwa podczas trzęsienia ziemi, ale tym samym dające więcej światła i przestrzeni.

Ogród Bellini

Samochód zostawiamy na Green Parking (za kilka godzin płacimy 3€) i ruszamy w stronę głównych atrakcji. Do pierwszej z nich Gardino Bellini, znanej również jako Villa Bellini dochodzimy po ok. 15 minutach.

Przed budową ogrodu publicznego obszar ten zajmował labirynt ogrodowy należący do Ignazio Paternò Castello, księcia Biscari. W 1854 r. miasto wykupiło labirynt, a w 1864 r. zaczęło adaptować teren na publiczny ogród pozyskując dodatkowo kilka kolejnych terenów zlokalizowanych po sąsiedzku.

Nazwana na cześć wybitnego katańskiego kompozytora Vincenzo Belliniego, Villa Bellini została otwarta w 1883 roku. To właśnie w Katanii urodził się ten znany kompozytor, twórca słynnej opery La Norma.  Ogród przyciąga bogatą różnorodną roślinnością, ścieżkami zacienionymi przez rozległe drzewa figowe i wysokie palmy oraz ponad 100 odmian roślin i kwiatów. Naszą uwagę przyciągnął zapach kwitnącego drzewa pieprzowego i popiersia sławnych Włochów.

Spacer przez park to prawdziwa przyjemność, nie dziwi więc widok rodzin spędzających tu sobotni czas.

Pasticceria Savia Katania

Jesteśmy trochę głodni, w końcu pobudka była sporo przed 4 rano. Na szczęście tuż obok parku znajduje się Pasticceria Savia Katania. Miejsce istnieje od 1897 roku i jest obecne prawie w każdym kulinarnym przewodniku po Katanii.

Chętnie byśmy usiedli na zewnątrz, ale wszystkie stoliki są zajęte, na szczęście w środku są jeszcze wolne. Zamawiamy typową sycylijską przekąską czyli arancini lub arancine, smażone ryżowe kulki w panierce z bułki tartej i  typowo sycylijski deser cannoli, kruche rurki smażone w głębokim tłuszczu ze słodko kremowym nadzieniem z serka ricotta i w drugiej wersji z czekoladą. Do tego lokalne piwo i kawa.

Jest pysznie i bardzo syto.  Po takim posiłku możemy ruszać główną arterią (najdłuższą ulicą Sycylii) Via Etnea do kolejnych atrakcji.

Basilica della Collegiata

Pierwszy kościół obok którego przechodzimy to Bazylika Kolegialna, jeden z najstarszych kościołów w mieście. Patrząc na wnętrze można go uznać za skarbnicę sztuki, historii i piękna. Znajdziemy w nim całą esencję charakterystycznego baroku Katanii. Kościół stoi na starożytnej pogańskiej świątyni poświęconej Prozerpinie. We wczesnych wiekach chrześcijańskich w miejscu tym wybudowano mały kościółek pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny. Warto wstąpić tu choć na chwilę.

Piazza Stesicoro z ruinam rzymskiego amfiteatru

Via Etnea przecina Piazza Stesicoro, po wejściu na plac uwagę przyciąga pomnik Vincenzo Belliniego. Kompozytora otaczają postacie z jego oper.

Zachodnia połowa Piazza to ruiny byłego starożytnego rzymskiego amfiteatru Katanii. W tle ruin znajduje się neoklasyczna fasada Kościoła San Biagio.

Piazza Duomo

Via Etneę zamyka serce miasta, czyli Piazza Duomo. Przy placu Katedralnym, otoczonym budynkami  w barokowym stylu wschodniej Sycylii, dominuje katedra pod wezwaniem św. Agaty, patronki miasta. Zbudowano ją na ruinach term Achillesa w 1078-1093. Legenda o Św. Agacie jest żywa do tej pory, a to dzięki Katańczykom, którzy jedzą na śniadanie panzerotti z kruchego pieczywa wypełnione kremem, przypominające formą kobiecą pierś. Na Sycylii popularne są też minne lub minnuzze di Sant’Agata , o kształcie półkuli, które jak się już domyślacie przypominają także kobiecą pierś.

Skąd ten kształt piersi? Święta Agata urodziła się w Katanii w pierwszej połowie III wieku, w zamożnej rodzinie. Jako młoda dziewczyna spodobała się prefektowi miasta. który nie mógł znieść obojętności na jego zaloty i faktu, że postanowiła poświęcić życie Bogu.

Chcąc ukarać Agatę  umieścił ją w domu publicznym i liczył, że pobyt w takim miejscu zmusić ją do wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej. Agata była jednak nieugięta, nie pomogły tortury, w tym oszpecenie poprzez odcięcie piersi. Zmarła w więzieniu w lutym 251 roku.

W centrum placu Katedralnego stoi Fontanna Słonia ((1736). Słoń wyrzeźbiony z lawy niosący egipski obelisk symbolizuje pokonanie Kartagińczyków, próbujących podbić miasto na grzbietach tych zwierząt.

Słoń, symbol Katanii zdobi herb miasta, uniwersytetu, drużyny piłkarskiej i klubu rugby.

Po lewej stronie fontanny Słonia znajduje się  fontanna Amenano, której nazwa pochodzi od płynącej pod ziemią rzeki o tej właśnie nazwie. Wykonana została z białego marmuru w 1867 r. Rzeźba u szczytu fontanny przedstawia rzekę Amenano jako młodego chłopca trzymającego róg obfitości, z którego wypływa woda. Pod nim klęczą dwie męskie syreny (trytony).

Za fontanną rozpościera się słynny targ rybny, tzw. Pescheria di Catania Targ jest otwarty od poniedziałku do soboty, mniej więcej do godziny trzynastej. Nic dziwnego, że był mocno opustoszały, kiedy tam dotarliśmy.  Panujący bałagan, chaos i zapachy rozkładającego się rybiego mięsa, dobrze oddawały prawdziwą atmosferę bazaru.

Zdołaliśmy jeszcze zobaczyć (mocno wyprzedane) to co ma do zaoferowania Morze Jońskie: świeże małże, krewetki, ośmiornice, gigantyczne mieczniki…

Kiedyś targ znajdował się nad brzegiem morza. Nadal znajduje się w tym samym miejscu, a oddalenie od morza to efekt wybuchu Etny w 1669 r. Miasto zostało zalane przez lawę, a linia brzegowa została przesunięta.

Zamek Ursino

Ursino zbudowany pomiędzy 1239 a 1250 r. dla Fryderyka II Hohenstaufena, stanowi jeden z nielicznych średniowiecznych zabytków Katanii. Zamek zbudowany jest na planie kwadratu z wewnętrznym dziedzińcem. Trzydziesto metrowe wieże,  mury o grubości dwóch metrów i położenie sprawiły, że uznawany był za fortecę nie do zdobycia.

Potwierdza to rok z 1669, kiedy doszło do jednego z największych wybuchów Etny. Lawa, która dopłynęła do Katanii nie zniszczyła zamku. Opłynęła go otulając magmą o wysokości 9 metrów.  Drugie piętro warowni stało się parterem i zamek przestał  górować nad okolicą, choć obecnie wcale nie wygląda na ułomka, nadal robi wrażenie.

Kościół św. Mikołaja i Klasztor Benedyktynów.

Klasztor zaczął powstawać w  1558 r. na wzniesieniu, na którym wcześniej stał grecki akropol. Klasztor benedyktynów to klejnot późnego baroku sycylijskiego, drugi co do wielkości klasztor benedyktynów w Europie.  Dziś opactwo jest siedzibą Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu w Katanii. Uwagę naszą przyciągają zdobienia budynku, przedstawiające głowy potworów i główki lub postacie małych dzieci.

Ciekawostką jest, że dokładnie w tym miejscu  w 729 r. p.n.e. powstała pierwsza ludzka osada, która po wielu historycznych i politycznych przejściach przemieniła się w Katanię.

Kościół San Nicolo L’ Arena sąsiadujący z klasztorem jest jednym z największych kościołów na Sycylii. Jego budowę rozpoczęto pod koniec XVII wieku, przerwa w budowie była wynikiem trzęsienia ziemi w 1693 roku. Fasada pozostała niedokończona. We wnętrzu znajdują się olbrzymie organy wykonane z drzewa i złota oraz zaznaczony przez całą szerokość kościoła południk. Podczas naszego pobytu w kościele była wystawa feretronów, czyli ołtarzy noszonych podczas procesji.

Żegnamy Katanię, jeszcze tylko droga na parking i wtopienie się w część miasta mniej turystycznego.

TAORMINA

Taorminę nazywa się „perłą Sycylii” więc musiała znaleźć się w planie naszej podróży. Pięknie położona na  szczycie wzgórza z widokiem na Morze Jońskie i Etnę przyciąga rzesze turystów.

W XVIII wieku pisarze niemieccy czerpali natchnienie z tego czarującego miejsca. Johann Wolfgang von Goethe napisał, że „Taormina to najwspanialsze dzieło sztuki i natury, kawałek raju na ziemi”. W następnych latach dotarło tu wiele sław, które także zachwyciły się Taorminą.

Średniowieczne śródmieście miasteczka to piękne wille i kamienice, z wielu punktów miasta rozciąga się widok na Etnę, ale nam nie było dane zobaczyć tego niezwykłego widoku, jej szczyt przysłaniały chmury.

Taormina uznawana jest za najbardziej ekskluzywną miejscowość na Sycylii. Klimatyczne restauracje, antyczny teatr grecki,  Palazzo Corvaja z XIV wieku, XIX-wieczny park Villa Comunale ponadto urokliwe wąskie uliczki, schodki z donicami, ozdobne detale, kolorowe kwitnące kwiaty i sklepy znanych marek przyciągają  turystów i tych bogatych i tych co chcą choć przez chwilę poczuć klimat miasteczka.

Spacer główną ulicą Corso Umberto był bardzo przyjemny, tym bardziej, że nie było tłoku. Kawę mieliśmy zaplanowaną w Castelmola, nie doświadczyliśmy więc zawyżonych cen. Przechadzający się ludzie też nie byli zbyt odlotowo (czyt. Luksusowo) ubrani., przed czym „przestrzegała” jedna z blogerek.

W Toarminie tak jak i w innych miastach nie może zabraknąć Piazza del Duomo, z katedrą z XIII w. pod wezwaniem św. Mikołaja z Bari, na środku którego stoi barokowa fontanna z symbolem miasta centauressą – pół kobietą, pół bykiem.

Idealnym miejscem na podziwianie wspomnianych już widoków jest  Piazza IX Aprile. Przy placu znajdują się dwa kościoły San Giuseppe i San Agostino, a także wieża zegarowa. Plac jest głównym miejscem gdzie spotykają się mieszkańcy Taorminy.

Parkujemy na płatnym, krytym parkingu Porta Catania Parking. Nawet jeśli staniecie gdzieś wzdłuż drogi, to winda parkingowa jest idealnym sposobem, żeby wjechać nią na górę, na poziom starówki.

CASTELMOLA

Z Taorminy do Castelmolo jedzie się 10 minut samochodem więc nie powinno odpuszczać się wizyty w tym małym miasteczku. Jest bezpretensjonalne, spokojne, z pięknymi widokami w tym na Etnę jak się ma szczęście, nam jej niestety zabrakło, wszystko popsuły chmury.

Podczas naszej wizyty miasteczko było ciche i spokojne, ale już wsiadając do auta, aby opuścić Castelmola, parking był w zasadzie pełen (jak przyjechaliśmy było na nim tylko parę samochodów). Parkingi są płatne, nie da się ich przeoczyć, a znak zakazu wjazdu daje znać, że pora wysiadać.

Castelmola jest łatwa do zwiedzania, bo nieduża. Najstarszym zabytkiem jest zamek. Resztki murów, które zachowały się  do dziś są z czasów normandzkich, o czym świadczy plakietka na zwieńczeniu bramy wejściowej.

W samym środku miasteczka znajduje się nieduże Piazza Chiesa Madre z kościołem Św. Mikołaja z Bari. To miłe miejsce do zatrzymania się na chwilę,

Bardzo uroczy jest zbudowany w 1954 roku z białych i czarnych kamieni lawowych plac św. Antoniego z tarasem widokowym, z którego roztacza się widok na morze i wybrzeże Kalabrii. Tu zatrzymujemy się więc na pyszne lody pistacjowe i Aperol.

Chodząc po wąskich uliczkach nie da się przejść obojętnie obok niedoskonałego piękna budynków nadgryzionych zębem czasu. Tego piękna nie zabraknie na Sycylii, ale w Castelmola jest kameralnie, a jego położenie na wzgórzu daje wrażenie, że jesteśmy całkiem blisko nieba.

Podróż, maj 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *