Mazury to był region gdzie często bywałam do końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Teraz też od czasu do czasu wracam z przyjemnością do Krainy Wielkich Jezior, a Was chciałabym zabrać w miejsce wyjątkowe, do pensjonatu Stara Papiernia Zielony Lasek położonego tuz nad rozlewiskiem Krutyni.


O tym jak jest tam pięknie to za chwilę, najpierw trochę historii, bo na pewno zastanawiacie się skąd nazwa Stara Papiernia.
Osada Zielony Lasek (Grünheide) powstała w drugiej połowie XVII stulecia. Dawniej zwana była Papiernią od manufaktury produkującej papier, powstałej prawdopodobnie w 1765 roku. Produkowano w niej (do 1872 roku) papier czerpany na płaskich sitach. Budynek pensjonatu jest ostatnim budynkiem Papierni, był budynkiem administracyjnym i przemysłowym, a także służył jako suszarnia papieru. Właściciele tak drążyli historię tego miejsca, że udało im się dotrzeć do znaku wodnego, jakim posługiwała się manufaktura papieru. Dokładną historię znajdziecie na stronie www.zielonylasek.pl.

Abyśmy mogli czerpać radość z pobytu w Starej Papierni właściciele włożyli mnóstwo pracy, a efekty tego oceńcie sami. Odrestaurowany dom to miejsce z wyjątkowym z klimatem.

Zarówno wspólne pomieszczenia jak i pokoje są bardzo urokliwe. Stare meble, żyrandole i elementy dekoracyjne przenoszą nas w inny świat. Na mnie taka atmosfera działa odprężająco.


Salon ze starym pianinem i pięknym kaflowym piecem to idealna przestrzeń na rozmowy lub partyjkę szachów czy innej gry.


Piętro wyżej można sobie wybrać lekturę, zagłębić się w fotel i oderwać od nie zawsze przyjemnej rzeczywistości.

Zanim weszliśmy do wnętrza, to najpierw zachwycił mnie ogrom kwiatów w ogrodzie i cudowne zakamarki gdzie można zaszyć się przed „całym światem”.


Spady jabłkowe pod jabłonką, rozłożysty orzech włoski, malwy, to wszystko symbole wiejskiej sielanki, której możemy tu doświadczyć.


Teren jest na tyle duży, że znalazło się miejsce dla aktywnych gości. Jest miejsce do gry w siatkówkę lub babimgtona, a także można porzucać kule grając w pétanque. Mamy możliwość skorzystania z rowerów i wyruszenia na penetrację pobliskich lasów i łąk, ścieżek rowerowych nie brakuje.

Dla dzieci jest za to duuuża piaskownica, trampolina, huśtawki itp.

Jak by tego było mało to tuż za ogrodzeniem przy młynie (20m) można zażyć kąpieli w Krutyni. Skoro już mowa o rzece, to wielu z nas kojarzy się ona ze spływami kajakowymi.


Jeśli macie ochotę, gospodarze pomogą wynająć kajaki i możecie ruszyć od razu z nurtem Krutyni, tuż za młynem lub po wywiezieniu w ustalone miejsce dopłynąć do niego. Młyn na rzece powoduje, że trzeba wysiąść na brzeg (tuż przy Starej Papierni) i albo przenieść kajak aby płynąć dalej, albo za drobną opłatą przewieźć go na wózku.


Stara Papiernia jest miejscem idealnym aby się wyciszyć i wypocząć, ale jeśli przyjdzie ochota aby się ruszyć, to poza wymienionymi już możliwościami, nie brakuje innych sposobności spędzania wolnego czasu.
Spokojny i uroczy spacer wśród łąk, obserwacja latających i chodzących bocianów, to domena lipca. W innych miesiącach, inne okoliczności przyrody i inna fauna. Jesienią stada saren i jeleni podchodzą aż do ogrodzenia, a spotkanie bobra przed domem wędrującego w stronę rzeki nie jest rzadkością. Latem skoszone siano i bale na łące bardzo przyciągają dzieci do zabawy w dużej bliskości z naturą, a dorośli? Hmm, też mogą powspominać dzieciństwo. Niedaleki las kusi o każdej porze roku, a jesienią szczególnie grzybiarzy.

Pobliskie Gałkowo zaprasza do stadniny Ferenstejnów, na lekcje jazdy dla początkujących lub na przejażdżki konne dla tych zaawansowanych. Dla tych co jednak wolą przejażdżki wozami lub bryczką też jest taka możliwość. Warto tu wpaść, bo konie pięknie się prezentują.



Wszystkie pobliskie atrakcje i miejsca z dobrym jedzeniem znaleźć można na stronie Starej Papierni. Skoro wspomniałam o jedzeniu, to jestem winna kilka słów o wyżywieniu w samym pensjonacie.
Śniadanie mamy w cenie pokoju. Jest pyszne, oparte na świeżych miejscowych produktach, warzywach i owocach z własnego ogrodu i tu niespodzianka z odrobiną kuchni Maghrebu. To będzie moja tajemnica, jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, odwiedźcie po prostu Zielony Lasek.

Pokój zabaw dla dzieci na werandzie, tuż przy jadalni, to super sprawa, żeby dokończyć w spokoju poranny posiłek.

W pensjonacie jest też możliwość zamówienia obiadokolacji, po wcześniejszym umówieniu się.
Mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę oddały klimat domu i pobliskiej Krutyni, a także otaczających pensjonat pól, lasów i łąk. Miejsce przyciąga, czego dowodem są stali goście wracający tu co roku, a nawet parę razy w roku.
Podróż, lipiec 2022.
