Włochy

Sycylia: nieduże Noto, z budynkami godnymi metropolii

Noto, to wyjątkowo ciekawe miasto, które powstało od nowa (10 km od poprzedniej lokalizacji) po trzęsieniu ziemi w 1693 roku.

Miasto jest nieduże, ale place, schody, budynki mają rozmiary godne metropolii. Wybudowane pod kierunkiem miejskiego planisty Giovanniego Battisty Landoliny w wyjątkowym stylu, który dziś jest nazywany „barokiem z Noto”. Spacerując po miasteczku rzuca się w oczy jego jednorodność, z kamienia są budynki i wiodące do nich schody, murki, balustrady, rzeźby itd. Tę jednorodność potęguje materiał, z którego powstało Noto czyli żółty tuf wulkaniczny, którym zachwycają się nie tylko turyści. W zasadzie w każdym przewodniku zwraca się uwagę na wyjątkowe kolory miasta, które w zależności od światła przybierają odcienie, miodu, bursztynu, koloru brunatnożółtego czy różowego. Na tle niebieskiego nieba efekt jest niesamowity.

Niestety choć budynki z tufu są wyjątkowe, a budulec jest łatwy w obróbce, to ma jednak wadę, jest miękki, a przez to podatny na erozję. W 1996 roku w wyniku zaniedbań ze strony biskupa i nieprzemyślanych zmian zaakceptowanych przez konserwatora zabytków, zawaliła się kopuły katedry wraz ze sklepieniem nawy głównej i częścią nawy południowej.

Porta Reale

Do historycznej części miasta wchodzimy przez Porta Reale. Bramę zbudował na własny koszt markiz Cannicarao (1838), aby upamiętnić przybycie do miasta króla Ferdynanda II z Bourbonu.

Zwiedzanie Noto to przede wszystkim spacer główną ulicą, zwaną jak w większości sycylijskich miast  Via Corso Vittorio Emanuele.  Przy niej zlokalizowane są najważniejsze budowle, kawiarnie i sklepiki, wystarczy żeby poczuć klimat miasta.

Kościół św. Franciszka z Azyżu

Niedaleko za bramą, po prawej stronie zobaczymy dużo schodów prowadzących do Chiesa di San Francesco z pierwszej połowy XVIII w. Jednonawowe wnętrze świątyni obfituje w obrazy i pomniki nagrobne poświęcone członkom szlacheckich rodów Noto. Do kościoła przylegają budynki klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów.

Piazza del Municipio z Cathedral San Nicolò i Palazzo Ducezio

Niecałe 200 m dalej znajduje się Piazza del Municipio (Plac Ratuszowy), a na nim na szczycie szerokich schodów piękna barokowa Katedra San Nicolò , poświęcona św. Mikołajowi z Myry. Wnętrze świątyni wybudowno na planie krzyża łacińskiego o trzech nawach, z których środkowa jest większa od dwóch bocznych. To właśnie w tej katedrze runął pylon podtrzymujący kopułę, co pociągnęło za sobą kolejne zniszczenia.

Na wprost katedry wznosi się Palazzo Ducezio, obecnie siedziba ratusza. Pałac został nazwany na cześć Ducezio, króla Sicelów i założyciela Noto.

Nicolaci Palace

Pobliski pałac zstał zbudowany w 1737 roku jako prywatny dom szlachecki rodziny Nicolaci z 90 pokojami. Obecnie w części sprzedanej miastu mieści się biblioteka publiczna z tysiącami woluminów, a wśród nich rękopisy hiszpańskie i łacińskie.

Chiesa di San Domenico

Kościół Dominikanów znajduje się przy XVI placu Maggio. Został zbudowany w latach 1703-1727 jako kościół trzynawowy. Dawne budynki klasztorne zostały w dużej części przebudowane i obecnie mieści się w nich szkoła. Po drugiej stronie placu usytuowany jest teatr miejski.

Na placu  znajdują się stare ogrody „Villetta Ercole”. W ogrodach uwagę przyciąga Fontana d’Ercole, czyli Fontanna Herkulesa z 1756 roku, wykonana przez katalońskiego artystę Orlando. Przedstawia Herkulesa po zabiciu lwa nemejskiego, którego skóry nie można było przebić, można go było tylko udusić.

Główny deptak Noto, to nie tylko kościoły i pałace, choć nagromadzenie ich na niezbyt długiej ulicy jest całkiem spore. Przed przyjazdem czytałam gdzie warto coś zjeść. No i oczywiście znalazłam informację, że przy głównej ulicy znajduje się pokazana w serialu Netflixa „Chefs Table” cukiernia Caffè Sicilia działająca nieprzerwanie od 1892 roku.

Doświadczenia z sycylijskim gelato były różne, więc po takiej rekomendacji nic tylko trzeba było zajść do tej kawiarni. Kawa była taka jak trzeba, ale we Włoszech to normalne, ale lody, hmm. W menu znajduje się wiele rodzajów lodów i deserów, Ci którzy zamówili lody jednosmakowe (takie małe torciki) byli bardzo zawiedzeni, ja jako jedyna zamówiłam lody migdałowe z gałką muszkatołową, imbirem i pieprzem syczuańskim i to był niezapomniany, wyjątkowy smak. Wybór deserów lodowych jest bardzo duży, ale jak pech, to pech. Nie zawsze jest nam dane trafić z właściwym wyborem.

I jeszcze na koniec informacja dotycząca parkowania. Zaparkowaliśmy na płatnym Parcheggio Centrale w niewielkiej odległości od głównej ulicy.

Podróż, maj 2022

    One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *