Niemcy

Saarburg z wodospadem w środku miasta i muzeum dzwonów

W Saarburgu byłam rok temu i po prostu nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie napisałam o tym małym, ale wyjątkowo ciekawym i pięknie położonym miasteczku.

Dzieje miasta położonego w południowo-zachodnich Niemczech, są ściśle związana z historią zamku Saarburg i zaczyna się w 964 wraz z jego wzniesieniem przez pierwszego hrabiego luksemburskiego Zygfryda I. Na prawa miejskie czekano do roku 1291, kiedy to nadał je Saarburgowi  Rudolf I Habsburg.

Dojazd

Najłatwiej jest dojechać samochodem, ale nie brakuje też innych możliwości. Do Saarburga dojeżdżam z Luksemburga (ze stolicy) autobusem, a że w  Luksemburgu transport jest darmowy, kupuję bilet u kierowcy (5€ w obie strony) płacąc tylko za część niemiecką i na dodatek cały autobus jest tylko dla mnie.

Z położonego niedaleko Saarburga Trewiru co 30 minut jeżdżą pociągi, a dojazd trwa około 20 minut.

Zwiedzanie

Po wyjściu z autobusu kieruję się do centrum miasteczka, jest spokojnie, zaledwie w kilku osobach rozpoznaję turystów, ale to nie dziwne jest dopiero marzec więc do sezonu turystycznego jeszcze trochę.

Ratusz i Targ Owocowy

Najpierw zachwycą mnie przyjemne budynki i górujące nad nimi wzgórza z winnicami.

Dochodzę do  placu z ratuszem i targiem owocowym (w sezonie).  Z okazji Dnia Nadrenii-Palatynatu w 1998 roku do budynku ratusza przymocowano carillon z miejscowej odlewni dzwonów Mabilon.

Wodospad i młyn

Im bliżej centrum słychać szum wody, to właśnie dźwięki 20 metrowego wodospadu położonego między górnym, a dolnym miastem. Powstał on w średniowieczu, kiedy to woda została przekierowana przez środek miasta w celu wykorzystania energii wodnej. U podnóża wodospadu znajdują się dwa młyny, w jednym z nich mieści się dziś muzeum młyna.

Przyjemnie jest patrzeć z góry na spadająca wodę i kręcące się koła młyńskie.

Kościół protestancki

Znaczący wpływ na krajobraz miasta ma znajdujący się w nim kościół ewangelicki. Spacerując po mieście zobaczymy kościół w wielu miejscach i z dołu, i z góry, itd.  Świątynia została zbudowana w 1893 roku z żółto-czerwonego piaskowca w stylu neogotyckim.

Zamek

Choć spacer po Saarburgu i zaglądanie w zakątki jest bardzo przyjemne, warto ruszyć w stronę ruin zamku, od którego zaczęła się historia miasta. Trochę trzeba wspiąć się po schodach, ale widoki rekompensują włożony wysiłek.

Zamek  górujący nad Saarą i miastem uważany jest za jeden z najstarszych zamków na wzgórzach w południowo-zachodnich Niemczech. Do dziś zachowały się duże fragmenty murów obronnych i wieży mieszkalnej zamku, na którą można wejść, u jej podnóża znajduje się restauracja.

Odlewnia dzwonów

Schodząc z zamku nie wracam do miasta tylko idę w przeciwna stronę aby dojść do odlewni dzwonów, zbudowanej przez rodzinę Mabilon w 1770 r., która obecnie jest muzeum. Do 2002 roku, produkowane tu dzwony wysyłano na cały świat.

Warto zobaczyć jak dzwon z gliny przekształca się w dźwięczny korpus z brązu. Zaczynając od pomieszczenia,  w którym mistrzowie obliczali ton dzwonu i projektowali żebro, przez glinianą salę i warsztaty, po halę odlewniczą, możemy zobaczyć wielowiekowy proces produkcji.

Muzeum usytuowane jest w Staden czyli najstarszej części Saarburga, które zaczyna się u stóp wodospadu.  Rybacy i żeglarze kształtowali Stade  przez wieki. O tej przeszłości świadczą do dziś domy rybaków i szypra.

Choć to marzec to jest na tyle ciepło, że decyduję się na zupę rybną i kieliszek miejscowego białego wina przy stoliku na zewnątrz. Polecam restaurację Zunftstube, bo jest nie tylko smacznie ale i przyjemnie posiedzieć w samym centrum miasteczka niedaleko wodospadu.

Podróż, marzec 2023.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *