Sri Lanka

Kandy ze Świątynią Zęba Buddy i Lasem Królewskim

Nadal pozostajemy na środku wyspy, ale przemieszczamy się do Kandy lub po syngalesku Maha Nuwara („Wielkie Miasto”) ostatniej stolicy monarchii syngaleskiej. Miasto powstało wśród grzbietów gór z gęstą dżunglą graniczącą z ogrodami, plantacjami herbaty, polami ryżowymi, uformowane wokół sztucznego jeziora.

To królewskie miasto jest również miastem świętym, jest domem dla jednej z najświętszych relikwii buddyzmu, zęba Buddy, zabranego z jego stosu pogrzebowego.

Zakwaterowanie

Naszą baza wypadową do zwiedzania miasta jest Lotus Lake Residence, położona na uboczu, ale blisko centrum miasta i jego największych atrakcji. Z tarasu hotelu rozciąga się piękny widok na jezioro i Kompleks Pałacu Królewskiego.

Zwiedzanie

Tuż po przybyciu do Kandy ruszamy na krótki spacer promenadą nad jeziorem, potem uliczkami miasta czasami z imponująca zabudową, czasami wąskimi i zatłoczonymi, aby zakończyć penetrację na miejskim targu owoców i warzyw, tekstyliów i odzieży, i tym co nas najbardziej interesowało przyprawami i herbatą.

Podczas przerwy na posiłek uwagę naszą przyciąga stojący na wprost restauracji budynek meczetu.

Kiedy podczas spaceru patrzymy na ilość sklepów i ich asortyment to mamy wrażenie, że jest to miasto czysto handlowe. Jeśli ktoś planuje kupić pamiątki nieważne czy rękodzieło, czy produkty spożywcze i ziołowe, to w Kandy na pewno znajdzie coś dla siebie i to w dobrych cenach.

KOMPLEKS ŚWIĄTYNNY

Najważniejszym miejscem w Kandy jest Świątynia Zęba Buddy. Przed wejściem na teren kompleksu kupujemy bilety (2.000 LKR), przechodzimy przez bramki kontrolne (jak na lotnisku) i już na wprost mamy świątynię. Idąc w jej kierunku mijamy pomnik z dwiema postaciami Sudanta Dunthe i Hemamali, którzy w IV wieku przywieźli z Indii na Sri Lankę cenną relikwię czyli Ząb Buddy.

Ponieważ jest to obiekt sakralny idziemy z prawej strony świątyni, aby zostawić obuwie w szatni (bezpłatnie, ale można zostawić napiwek), warto mieć skarpetki na nagrzaną powierzchnię. Tu też znajduje się drugie wejście i kasa biletowa.

Świątynia Zęba (Dalada Maligawa)

Zwiedzanie zaczynamy od Świątyni Zęba zawierającą najświętszą relikwię buddyzmu i najcenniejszy symbol syngaleskiej dumy. Noszona przez starożytnych królów, święta relikwia zęba była świadkiem wszelkiego rodzaju nieszczęścia na przestrzeni wieków, w tym bombardowanie przez LTTE w 1998 r.

Atak na świątynię był atakiem samobójczym dokonanym przez The Liberation Tigers of Tamil Eelam (LTTE), powszechnie znanym jako Tygrysy Tamilskie, separatystyczną organizację bojową, która walczyła o utworzenie niezależnego państwa tamilskiego na północnym wschodzie kraju od 1983 do 2009 roku. Do konfliktu przyczyniły się w głównej mierze różnice kulturowe między dwiema nacjami zamieszkującymi Sri Lankę czyli Tamilami stanowiącymi mniejszość, o wyraźnie odrębnej kulturze, języku, a także religii (wyznają hinduizm), oraz stanowiących większość Syngalezami będącymi buddystami.

Świątynia Zęba została zbudowana w latach 1687–1707, dalsze prace prowadzono w latach 1747–1782, a działania renowacyjne po bombardowaniu trwają do dziś. Podobnie jak wszystkie budynki przeznaczone do przechowywania cennej relikwii, jest to prawdziwy sejf. Widoczne z zewnątrz struktury obejmują imponujący kamienny wał otaczający właściwą świątynię, która stoi na dwóch piętrach na platformie pośrodku dziedzińca.

Każdego dnia, o świcie, w południe i o zmierzchu (5:30, 9:30, 18:30) odbywa się ceremonia błogosławieństwa (puja), relikwiarz zawierający relikwię jest czczony przy dźwiękach bębnów kandyan. Świętą relikwię, a dokładniej największą z malejącej serii szkatuł lub karanduas, które zamykają samą relikwię zęba, można oglądać w  górnej kondygnacji  Świątyni.

Aby ją zobaczyć ludzie ustawiają się w kolejce i czekają, kiedy drzwi relikwiarza zostaną otwarte. Wtedy kolejka rusza i przechodzi przed relikwią, wierni i turyści  zaglądają do środka, niektórzy składają ofiarę na ręce mnicha, wszystko trwa tylko kilka sekund, przed relikwią nie wolno się zatrzymać ani na chwilę.

Zadecydowaliśmy, że nie idziemy na wyznaczone godziny tylko tak jak los da. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że słyszeliśmy bębny, widzieliśmy relikwię bez stania w kolejce, a to dzięki buddyjskiemu zwyczajowi nadawania imion dzieciom. Jedno ze źródeł mówi, że w buddyzmie w ciągu miesiąca od narodzin dziecko jest przynoszone do świątyni w celu błogosławieństwa i umieszczenia przed posągiem Buddy, składane są przy tym ofiary z kwiatów, świec i kadzideł, a mnich błogosławi dziecko ogłaszając jego imię. Ale są też źródła, które mówią, że może to nastąpić najwcześniej po upływie miesiąca lub gdy nowo ochrzczony jest na tyle świadomy, że sam przyjmuje nowe imię oraz przysięga lojalność Buddzie i jego naukom.

Stanęliśmy na wprost relikwiarza przy stole ofiarnym, aby przyjrzeć się wiernym ubranym na biało, trzymającym w ramionach dzieci, to właśnie dla nich relikwiarz został otwarty.

Po wizycie na pierwszym piętrze warto udać się do biblioteki, pomieszczenie jest godne uwagi, ale nie mogę go pokazać, bo robienie w nim zdjęć jest zabronione. Warto zwrócić uwagę na korytarze z pięknie malowanymi ścianami.

Reszta kompleksu

Tuż przy świątyni znajdziemy miejsca gdzie wierni modlą się, zapalają lampki oliwne na cześć Buddy itp.

Po wyjściu z budynku uwagę przyciąga duże, drewniane zadaszenie, na bogato zdobionych kolumnach, obywają się w nim ważne spotkania polityczne np. księcia Walii Filipa w 1954 roku.

Warto wiedzieć, że Kandy, będące depozytem ostatnich pozostałości syngaleskiej rodziny królewskiej, centralnym punktem kultu dla buddystów na całym świecie i ważnym ośrodkiem tradycji monastycznej, jest nadal „stolicą”, pomimo powstania Kolombo. Nadal jest zwyczajem, że głowy państw Sri Lanki organizują tutaj ważne oficjalne ceremonie i to tutaj wygłaszają swoje przemówienie inauguracyjne.

Nieopodal znajduje się muzeum słonia Raja, który do 1988r. uczestniczył w procesjach czczenia zęba Buddy. Słoń ten został wypchany i ustawiony za szybą, a w celu jego konserwacji w budynku włączona jest klimatyzacja. Ciekawa jest wystawa fotografii z jego życia i dekoracje używane podczas procesji.

W kompleksie znajdziemy też pomieszczenia Queen’s Palace, z krużgankami i centralnym dziedzińcem, które zostały przekształcone w National Museum. Łaźnia Królewska na skraju jeziora, to piękny pawilon z tradycyjnym kandyjskim dachem, podtrzymywanym przez białe kolumny. Obecnie jest to kasa biletowa.

W sąsiedztwie świątyni usytuowane jest Międzynarodowe Muzeum Buddyjskie. W tym miejscu znajdował się dawny Pałac Króla Kandy, na którym Brytyjczycy zbudowali budynek z epoki wiktoriańskiej.

Muzeum powstało przy udziale 17 krajów, takich jak Sri Lanka, Indie, Bangladesz, Nepal, Pakistan, Japonia, Chiny, Korea, Indonezja, Tajlandia, Birma, Laos, Wietnam, Kambodża, Malezja, Bhutan i Afganistan. Nie powinno więc dziwić, że znajdziemy tu sale wystawowe z krajów, w których popularne są takie nurty buddyzmu, jak therawada, mahajana, tantrajana i hinajana.

W muzeum nie wolno robić zdjęć, ale spacer przez różne kraje to wyjątkowe doznania i świetny sposób na poznanie stylów obiektów sakralnych. Zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia.

Wstęp wolny w ramach biletu na zwiedzanie kompleksu, można też kupić bilet tylko na wizytę w muzeum (500 LKR).

Esala Perahera (Festiwal Zęba)

Jednego wieczoru byliśmy świadkami namiastki corocznego festiwalu, słynnego Esala Perahera (procesja Sri Dalada Perahara) odbywającego się co roku (lipiec/sierpień), który jest paradą słoni na cześć zęba Buddy. Uważa się, że Perahera rozpoczęła się w IV i V wieku, osiemset lat po śmierci Buddy. Malowniczy pochód wędruje ulicami, w procesji pokazywanych jest wiele tradycyjnych tańców lokalnych, takich jak taniec ognia, kandyan i inne tańce kulturowe.

 Widowisko jest najwspanialsze podczas ostatnich dwóch procesji Randoli Perahery, kiedy w paradzie oprócz tancerzy uczestniczy ponad 140 ustrojonych w barwne tkaniny słoni.

To co widzieliśmy było prawdopodobnie procesją z małej świątyni, nie było słoni, ale niesione były figury, były pokazy ognia i fajerwerki, nad wszystkim czuwał wóz strażacki, który polewał ulicę, a przy okazji  pielgrzymów.

Mały zespół świątyń

Stojąc tyłem do Świątyni Zęba po prawej stronie za murem znajduje się ciekawy zespół świątyń. W niewielkiej odległości sąsiadują ze sobą hinduizm, buddyzm, muzułmanizm i chrześcijanizm.

Do każdej z niewielkich świątyń można wejść. W kompleksie znajduje się też mała biała stupa, podobno z miską żebraczą Buddy.

Największą uwagę przyciąga drzewo Bo, obudowane wysokim murem, można wejść na estakadę i zobaczyć modlących się wiernych.

Po wyjściu na drugą stronę kompleksu (w muzułmańskiej części miasta) znajdziemy niezwykle ciekawą ulicę z małymi biurami radców prawnych i innych urzędników.

Sanktuarium Udawattakele czyli  Las Królów Kandy

Po krótkim odpoczynku w hotelu decydujemy się nie wyruszać poza centrum miasta do Peradeniya Botanic Gardens, Ceylon Tea Museum czy spokojnych świątyń Embekke, Lankathilaka i Gadaladeniya (Three Temples Tour) zamierzmy piechotą (15 minut od centrum miasta) dotrzeć do Royal Forest, terenu łowieckiego dawnych monarchów Kandy.

Wstęp na teren lasu jest płatny (930 LKR), godziny otwarcia Sanktuarium Udawatta Kele to 8:00 -18:00. Udostępniony zwiedzającym obszar utworzony został w 1938 r., jest zieloną przestrzenią o powierzchni ponad 100 hektarów i rozciąga się wzdłuż wzgórz  za Świątynią Zęba. W 2013 roku badanie zidentyfikowało 58 rodzimych gatunków drzew (7 endemicznych), 61 rodzimych gatunków krzewów i małych drzew (7 endemicznych), 31 rodzimych ziół (3 endemiczne), z czego 12 to storczyki, oraz 57 rodzimych lian, pnączy i winorośli (4 endemiczne).

Około połowa lasu jest już mocno lub całkowicie zaatakowana i zaduszona przez egzotyczne, inwazyjne drzewa i pnącza.

Sieć ścieżek przebiega przez bujną roślinność, zamieszkaną przez małpy, warany i pijawki… po deszczu. O tak, tu po raz pierwszy doświadczyliśmy miejscwych pijawek. Na terenie rezerwatu leśnego znajdują się również liczne świątynie buddyjskie i pustelnie.

Oprócz wielkiego drzewa bambusowego i gigantycznej liany Pus Wela lub ‘Entada pusaetha’ mającej od 200 do 300 lat największe wrażenie zrobiły na nas bardzo wysokie, ciekawie rozgałęzione u dołu pnie mahoniowców, jego trwałe drewno o charakterystycznych słojach to jeden z najbardziej pożądanych materiałów na ziemi, symbol bogactwa uwielbiany przez mistrzów rzemiosła.

W królewskim lesie warto zwrócić też uwagę na owoce jack fruita (chlebowca) wyrastające z pnia (podobno tak rosnące owoce najbardziej tuczą) i jego niezwykłe liście.

Spacer po Royal Forest to była prawdziwa przyjemność, z dala od ruchu miejskiego wśród zieleni niespotykanej u nas w Polsce.

Trinity College

W drodze do lasu zatrzymaliśmy się na szkolny mecz krykieta, bardzo popularnej dyscypliny na Sri Lance.

Rozgrywali go uczniowie z Trinity College Kandy, prywatnej szkoły anglikańskiej dla chłopców, oferującej naukę dzienną i z internatem. Szkoła została założona w 1872 roku przez brytyjskich misjonarzy anglikańskich, a wzorowana była na brytyjskiej tradycji szkolnictwa publicznego. Trinity oferuje edukację podstawową i średnią i jest wiodącą szkołą prywatną na Sri Lance zarządzaną przez Kościół Anglikański Cejlonu. A oto jej ambitne motto umieszczone na stronie internetowej.

Trinity College ma na celu wykształcenie kolejnego pokolenia liderów na Sri Lance. W związku z tym chłopcy powinni opuścić College pewni siebie, skuteczni, zrównoważeni i refleksyjni. Powinni czuć się swobodnie zarówno w języku angielskim, jak i w swoim ojczystym języku. Powinni być ambitni i zdeterminowani, a jednocześnie wrażliwi na potrzeby innych. Powinni być również krytycznymi i kreatywnymi myślicielami, którzy są gotowi wprowadzać pozytywne zmiany w swoim kraju i na całym świecie.

Nie dziwi więc zainteresowanie chłopców skąd jesteśmy i pokazanie, że znają geografię Europy.

Dlaczego warto odwiedzić Kandy? Bo jest tu malowniczo, ciekawie architektonicznie, bogato dziedzictwem historycznym i kulturowym, a poza tym jest bardzo handlowo począwszy od kamieni szlachetnych, przypraw, ziół, specyfików ayurwedyjskich po niezwykłe stragany warzywne i owocowe.

 

Podróż, listopad 2024

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *