Rano wyruszamy w rejon Swanetii, a konkretnie do Mestii. Nocujemy w Nino Ratiani Guesthouse, które polecam bez większych zastrzeżeń. Tu też się stołujemy.
W Swanetii wznosi się 10 najwyższych szczytów Kaukazu, w tym najwyższy Szchara 5068 m n.p.m. Droga do Mestii jest piękna: zieleń, wodospady i zwierzęta …
Tu krótka dygresja, przygotowując się do wyjazdu, przejrzałam wiele blogów, ale nigdzie na natrafiłam na informacje (pewnie słabo szukałam), o krowach, które chodzą sobie gdzie chcą, jak to się u nas mówi, samopas. Pełno ich na drogach, nieczynnych stacjach benzynowych. Nie są niebezpieczne, oprócz tych, które szukają ochłody w nieoświetlonych tunelach. Dobrze, że chociaż oczy im się świecą, bo można ich nie zauważyć.
Ponadto konie, świnie w drewnianych trójkątach na głowie, owce i to generalnie chyba wszystkie rodzaje zwierząt chodzących bez pasterza. Te trójkąty u świń to ograniczniki aby nie przedostawały się do ogrodów i nie niszczyły upraw. W górach krowy zachowują się jak kozice na stromych zboczach, są szczupłe, przystosowane do warunków w jakich żyją i tu również pilnują się same.

Nasz pierwotny plan zakładał dotarcie aż do Ushguli, leżącej u stóp Szchary, najwyżej położonej osady w Europie. Po przedyskutowaniu z Gruzinami, ile zajmie nam dotarcie do Ushguli (nieutwardzoną drogą), zrezygnowaliśmy, tym bardziej, że wieże mieszkalne zobaczyliśmy w Mestii, a na delektowanie się pięknym Kaukazem mieliśmy jeszcze parę kolejnych dni.

Zwyczaj budowania wież wywodzi się z tradycji rodowej zemsty. Aby chronić się przed mścicielem, każdy gospodarz przy swoim domu mieszkalnym wznosił wysoką wieżę obronną, od trzech do pięciu pięter (25m), z wejściem 4m nad ziemią. Pierwsze wieże powstawały w I w. p.n.e., te które stoją do dziś to IX, XIII wiek. Najniższe piętro pełniło funkcję spiżarni do przechowywania produktów lub stodoły dla żywego inwentarza. Na drugim przechowywano kości, rogi, skóry zwierząt zabitych inaczej mówiąc trofea. Trzecie i czwarte piętro było zamieszkałe przez rodzinę zagrożoną wendettą ze strony innego rodu. Poszczególne piętra łączyły luźne drabiny, które w razie niebezpieczeństwa wciągano na górę. Wejścia na kolejne piętra były naprzemiennie, nie tylko aby w razie upadku nie spaść na sam dół, ale ochronić się przed ewentualnymi lawinami.

Centrum Mestii wygląda jak prawdziwy kurort górski. Przeprowadzona w ostatnich latach renowacja zostawiła kamienne place i uliczki, przy których stoją odnowione domy i nowoczesne budynki, wszystkie współgrają ze sobą. Futurystyczna bryła komendy policji, przypomina kształtem swanetckie wieże. W centrum miasta na placu Seti stoi pomnik ukochanej przez Gruzinów królowej Tamary.
Podróż, czerwiec 2014.
