Cuenca, pełna nazwa Santa Ana de los cuatro rios de Cuenca trzecie co do wielkości miasto w Ekwadorze biorąc pod uwagę liczbę ludności, często nazywana jest „stolicą kulturalną Ekwadoru”. Znane jest przede wszystkim ze sporej liczby kościołów kolonialnych, o ogromnej wartości artystycznej i historycznej. Zabudowa Cuenca w 1999 roku została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO .
Do Cuenca docieramy późnym popołudniem, meldujemy się w hotelu Cuenca (godny polecenia, super zlokalizowany) i wyruszamy na kolację. W niedalekiej odległości od hotelu, przy ul. Benigno Malo znajdujemy restaurację Raymipampa z pysznym jedzeniem. Po wyjściu z restauracji w Parque Calderon obserwujemy parę młodą wraz z orszakiem druhen i druhów. Widok niecodzienny, ze względu na kolor sukni panny młodej. O Cuenca mówi się, że jest to najbardziej europejskie miasto Ekwadoru i przynajmniej podczas nocnego spaceru możemy to potwierdzić. Pięknie oświetlone budynki dają zapowiedź równie miłego zwiedzania następnego dnia.


Poranne zwiedzanie zaczynamy od podziwiania zabudowy Cuenca w drodze do największej katedry w Ekwadorze, Katedry pod wezwaniem Niepokalanie Poczętej (Catedral de la Inmaculada Concepción) zwanej też Katedrą Nową. Jest to obiekt zbudowany w kombinacji różnych stylów: romańskiego, baroku, gotyku i renesansu, który reprezentują trzy ogromne (ponad 70m) kopuły pokryte niebieskimi płytkami, z których dwie nie zostały dokończone. Budowa katedry trwała prawie 100 lat od 1885 roku.
Część wnętrz Katedry pokryta jest marmurem, pochodzącym z Ekwadoru i z Włoszech (z Carrery w Toskanii). W centrum znajduje się pokryty złotem baldachim z poskręcanymi kolumnami, przypominający baldachim znajdujący się w Bazylice Św. Piotra w Watykanie. W katedrze na pewno zwrócimy uwagę na sporych rozmiarów figurę ojca świętego Jana Pawła II.

Po drugiej strony Parque Calderon położona jest Stara Katedra – obecnie muzeum. Decyzja o budowie Katedry zapadła 12 kwietnia 1557 roku. Budowę rozpoczęto 10 lat później. Obrobione kamienie do budowy katedry zostały sprowadzone specjalnie z północnej części Imperium Inków.
Katedra Stara była głównym miejscem kultu Hiszpanów w czasie hiszpańskiej kolonizacji. Indianie pragnący uczestniczyć w nabożeństwach nie mieli wówczas prawa wstępu do świątyni, musieli modlić się na zewnątrz budynku. Od 2005 roku po całkowitej restauracji, katedra pełni funkcję muzeum sztuki religijnej. Koszt wstępu: $1.

Niestety, nam nie udaje się zobaczyć wnętrza katedry z prozaicznego powodu, muzeum było zamknięte.
Udajemy się więc do położonego tuż obok Katedry Nowej Klasztoru Matki Bożej Wniebowziętej z góry Karmel. Przed wejściem do klasztoru położonego przy placu Plaza de las Flores (Placu kwiatowym) mnóstwo stoisk z kwiatami i wieńcami. Klasztor w stylu barokowym poświęcony jest Maryi Dziewicy, został ufundowany 1 sierpnia 1682 roku przez siostrzenicę św. Marii Anny od Jezusa z Paredes (ekwadorska święta Kościoła Katolickiego, ogłoszona przez Parlament Ekwadoru bohaterką narodową).

Obok klasztoru znajduje się niewielka kapliczka z wizerunkiem Chrystusa Cierpiącego, a na ścianach wiszą tabliczki będące wotum wdzięczności za otrzymane łaski.

Tuż obok kapliczki, w zamkniętym zakonie Karmelitanek, znajduje się pomieszczenie gdzie za pomocą kręcącej się lady, bez kontaktu wzrokowego z siostrami, można kupić wytwarzane przez zakonnice różne produkty, w tym wino. Zakazem sprzedaży alkoholu w niedzielę, do godziny 22 objęte są wszystkie sklepy w Ekwadorze, ale podobno nie ten w klasztorze.
W planie mamy odwiedzenie jeszcze jednego kościoła. Kościół San Blas z XVI wieku znajduje się we wschodniej części Centrum Historycznego miasta Cuenca i przez prawie cztery wieki stanowił wschodnią granicę miasta. San Blas zbudowany jest na planie krzyża łacińskiego. Materiał budowlany kościoła, podobnie jak w przypadku Katedry Starej, stanowiły kamienie pochodzące z Imperium Inków. Przed kościołem panie sprzedające lody i ciastka, a wewnątrz przed marmurowym ołtarzem Ekwadorczycy modlą się spoglądając na telefony komórkowe. Tak swobodnie przeżywa się duchowo mszę w Ekwadorze.

Cuenca to wyjątkowo urocze miasto, na którym przynajmniej trzy kultury pozostawiły swój ślad. Kiedy Hiszpanie przybyli w latach czterdziestych XVII wieku, napotkali ruiny wielkiego, ale krótkotrwałego miasta Inkaskiego o nazwie Tomebamba (Dolina Słońca). Hiszpanie chętnie rozebrali to co zostało z niego, włączając elegancko rzeźbione kamienie Inka do ich własnych budowli. Przed Inką, rdzenni mieszkańcy Cañari mieszkali w okolicy przez około 3000 lat. Oni także mieli tu miasto, zwane Guapondeleg (równina tak duża, jak niebo). Przechadzając się uliczkami Cuenca, patrząc na tubylców w tradycyjnych strojach i otaczającą nas architekturę, można poczuć klimat dawnych lat. Warto przysiąść w niewielkim parku Calderon, z miniaturowymi ogródkami i popatrzeć na spokojne życie miasta.

Podróż, listopad 2014.
