Zanim dotrzemy do Ingaprici, zatrzymujemy się w restauracji Mariodiocelina na przedmieściach Moca, aby skosztować bardzo popularnego i jednego z najbardziej niezwykłych dań w Ekwadorze czyli tzw. cuy (pieczona świnka morska). Spróbowałam z ciekawości, nie jest zła, ale też bez większego zachwytu.
Inna ciekawostka po drodze do Ingaprici to pierwszy katolicki kościół zbudowany przez Hiszpanów na ekwadorskiej ziemi. Powstał on na zlecenie Hiszpana Sebastiána de Belalcázar, z bloków wapienia połączonych gliną. Oddany do użytku 15 sierpnia 1534. Jest to kościół Narodzenia Najświętszej Marii Balbanera i wznosi się na zboczach Chimborazo, obok laguny Colta, 20 minut od Riobamba.

Poruszanie się wynajętym samochodem daje dużą swobodę jeśli chodzi o teren, w którym chcemy się zatrzymać. Niestety nie możemy zatrzymać się we wszystkich ciekawych miejscach, bo wtedy nasza podróż przez Ekwador musiałby być znacznie dłuższa. Tak więc już bez większych przystanków ruszamy do Ingaprici, którą można zwiedzać od poniedziałku do niedzieli w godz. 9.00-17.30. Ostatnia grupa może wejść do godz. 16.50. Kompleks zwiedzamy z przewodnikiem 6$/osobę (cena dla obcokrajowców), zajmuje to nam ok. 1 godziny. Przewodnicy oprowadzają w języku hiszpańskim, angielskim i kiczua. Przed lub po zwiedzaniu można pospacerować i pooglądać lub kupić rękodzieło wystawiane na straganach.

Ingapirca jest wyrazem pochodzącym z języka kiczua, oznacza „mur inkaski” i jest najważniejszym kompleksem archeologicznym w Ekwadorze, zajmuje teren o powierzchni 20 ha i leży około 90 km na północ od miasta Cuenca.
Ruiny Ingapirca zostały odkopane i odrestaurowane przez Misję Archeologiczną Hiszpanii (Misión Arqueológica de España) w latach 1974 – 1975.
Obszar był zamieszkiwany przez tubylców czyli Cañari, którzy nazywali to miejsce Hatun Cañar. Niestety jak to zazwyczaj bywa, Inkom nie wystarczyły tereny w Peru, w 1463 zaczęli wypady do Ekwadoru. Podbój w Ekwadorze prowadził dziewiąty Inca, słynny wojownik o imieniu Pachcuti Inca Yupanqui, ale dopiero w roku 1500 wnuk Pachacutiego, Huayna Cuapac, pokonał w końcu lokalne plemiona i sprawił, że dzisiejszy Ekwador stał się częścią Imperium Inków. Wspomniany Inca Túpac Yupanqui miał trudności z podbiciem plemienia Cañari. Wykorzystał więc inne strategie, niekoniecznie militarne i poślubił księżniczkę Cañari. W ramach strategii kolonizowania miejscowych ludów miasto zbudowane przez Canari tj. Guapondelig, przemianowali na Tomebamba, które dzisiaj znamy jako Cuenca. Pomimo różnic, Inca i Cañari żyli spokojnie razem. Inkowie zachowywali większość swoich odrębnych obyczajów, ale co ważne nie żądali, aby Cañari zrezygnował ze swojej autonomii. Inkowie mieli w zwyczaju wchłanianie do swojej kultury przydatnych osiągnięć.
Przed nami chwile, kiedy będziemy mogli podziwić to co powstało w końcu XV wieku. Pozostałości ruin pozwolą nam wyobrazić sobie jak żyli Inkowie i Cañari, ich zwyczaje i obrzędy. Jak to często bywa będziemy zachwycać się ich osiągnięciami, które powstały przy ograniczonych narzędziach, ale ich wiedza na pewno nie była ograniczona. Miejsce to składa się ze świątyń, izb dla kapłanów, ceremonialnego placu, brukowanych uliczek, obserwatorium słonecznego, kalendarza księżycowego, pomieszczeń magazynowych, łaźni rytualnych, mieszkań i wyrafinowanego zaawansowanego systemu wodociągowego do dystrybucji wody dla całego kompleksu.

Najbardziej znaczącym budynkiem jest Świątynia Słońca, której ruiny z eliptyczną wieżą przetrwały do dziś. Jest on zbudowany przez Inków bez zaprawy, podobnie jak większość konstrukcji kompleksu. Miodowe kamienie starannie wyrysowano i wyciosano. Świątynia została ustawiona zgodnie z przekonaniami i znajomością astrologii. Naukowcy odkryli, że Świątynia Słońca została ustawiona tak, aby na przesilenia, dokładnie o tej samej porze dnia, światło słońca padło przez środek drzwiczek małej komory na szczycie świątyni.
Cañari oddawali cześć księżycowi a Inkowie słońcu, stąd na terenie kompleksu wiele śladów miejsc gdzie odbywały się obrzędy rytualne. Mieszkańcy przygotowywali galony lokalnego sfermentowanego napoju, który był wypijany podczas rytuałów. Jako czciciele słońca i księżyca starali się być tak blisko swoich bogów, jak to tylko było możliwe, budowali swoje pomniki wysoko w górach.
W pobliżu Świątyni Słońca znajdują się Aposentos. Aposentos to pokoje, które były używane przez wyższych kapłanów. Podobnie jak Świątynia Słońca pokoje te są godne uwagi ze względu na sposób murowania. Warto wspomnieć, że Cañari odmiennie niż Inkowie, do stawiania budowli używali kamieni o naturalnych kształtach, które łączyli ze sobą zaprawą.

Pilaloma to mała równina, położona na południowo-wschodnim krańcu świątyni. Jest to prawdopodobnie najstarsza struktura kompleksu o dużym znaczeniu. Przed wejściem do Pilaloma znajduje się pięć konstrukcji okrągłych lub stożkowych, które były używane do przechowywania produktów rolnych luzem. W centralnym punkcie znajduje się duży kamień obok wielu mniejszych, umieszczonych w eliptycznym kształcie. Uważane są one za miejsce grobu domniemanego zbiorowego pochówku, znalezionego przez archeologów z hiszpańskiej misji (1974 i 1975). W grobie znajduje się ciało starszej kobiety (uważanej za kapłankę), oraz 10 szkieletów innych kobiet. Przewodnik wyjaśnia, że w kulturze Canari kobiety były równie ważne jak mężczyźni. W Ingaprice duchowym przywódcą Canari była kapłanka i to ona była odpowiedzialna za rytuały do księżyca.
Dinteles i sillares, miejsce z próbkami kamieni stosowanych w budynkach.

Condamine to grupa budynków rozmieszczonych wzdłuż centralnego korytarza. Po przeprowadzeniu badań przypuszcza się, że obszar ten był domem dla kobiet, które zostały wybrane jako dzieci do pracy dla królewskiej elity Imperium. Były to córki ważnych członków wspólnoty i oczywiście uważane były za bardzo piękne. Ich zadaniem, między innymi, było zachowanie świątyni w czystości i porządku. Duża prostokątna sala mogłaby być wykorzystana jako wspólne miejsce mieszkalne.
Kalendarz księżycowy. Cañari miał wyrafinowany system oparty na kalendarzu. Używali dużej skały zwanej “tacita rock”, na której znajdują się otwory o różnej głębokości spowodowane spadaniem wody na skałę w wąwozie. Gdy te otwory wypełniały wodę, Inkowie mogli obserwować, jak księżyc świeci w tych samych miejscach, każdego miesiąca roku księżycowego.
Trochę z boku kompleksu znajduje się Inkañawi, Cara del Inca, skała przypomina twarz, która w wierzeniach Inków, była twarzą Inki.
Wzrost Ingapirci był krótkotrwały. Hiszpanie, którzy przybyli tu przed jej ukończeniem, ograbili miasto, a jego mieszkańców uśmiercili. Konkwistadorzy zapuścili większość budynków i zabrali kamień na budowę kościołów. Miejsce leżało opuszczone przez stulecia i zostało pokryte roślinnością. Rząd Ekwadoru rozpoczął w latach siedemdziesiątych szeroko zakrojony projekt renowacji, a wiele oryginalnych kamieni, które zostały skradzione, zostało zwróconych. Obecnie kompleks obsługują lokalni mieszkańcy Cañari, którzy oprowadzają wycieczki i dzielą się historią z wszystkimi, którzy chcą podziwiać to naprawdę niezwykłe miejsce.

Podróż, listopad 2014.
