USA

Grand Canyon i mniejszy ale również intrygujący Marble Canyon

Wielki Kanion rzeki Kolorado jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Stanów Zjednoczonych. My zobaczyliśmy jej południowy fragment, dostępny dla turystów przez cały rok. Łącznie masyw rozciąga się na przestrzeni prawie 450 kilometrów. Rzeka Kolorado płynie do oceanu uwięziona między wysokimi ścianami, wije się w skałach, pokonując liczne zakręty. Łącznie z rozłożystą przestrzenią Kanionu, tworzą niesamowity widok. Jeśli jeszcze pomyślimy, że to wszystko pamięta czasy sprzed milionów lat, to nie sposób przejść obojętnie obok tego co stworzyła Ziemia.

Ponieważ od połowy października do połowy maja, Wielki Kanion Północny jest zamknięty, nie było problemu z wyborem miejsca gdzie musimy dotrzeć. South Rim jest najczęściej odwiedzanym brzegiem w Grand Canyon, między innymi dlatego, że jest otwarty 24 godziny na dobę, nawet we wszystkie święta. W listopadzie nie ma tłoku turystów, ale trzeba przygotować się (to nie problem) na śnieg i niską temperaturę.

Dojeżdżamy do Grand Canyon Village, zatrzymujemy się przy Yavapai Point i tu po raz pierwszy patrzymy na niesamowite kolory i bezkres kanionu. Robimy krótki spacer i przemieszczamy się do Hopi House, gdzie można podziwiać i oczywiście kupić indiańską sztuką, tam też po raz kolejny wpatrujemy się  w kolory i rzeźbę Wielkiego Kanionu.

Nie wszędzie można dojechać własnym transportem, korzystamy więc z autobusu, z linii czerwonej. Transfery busem są bezpłatne, jedziemy nim w ramach biletu wstępu do parku. Przystanki są wyraźnie oznakowane, z aktualnymi rozkładami jazdy.

Nasz autobus łączy Grand Canyon Village i Hermits Rest, ma dziewięć przystanków z malowniczymi widokami, na powrocie cztery. Trasa „pustelnika” to 80 minut jazdy autobusu, bez uwzględnienia czasu na krótkie spacery. Hermits Rest (Odpoczynek pustelnika) to najbardziej wysunięty na zachód punkt na południowym brzegu kanionu. Został zbudowany w 1914 roku, jako miejsce odpoczynku dla turystów. Hermits Rest, znajduje się kilka stóp od krawędzi Wielkiego Kanionu, częściowo zakopany w kopcu ziemnym. Odsłonięte fragmenty konstrukcji mają wyglądać jak naturalna formacja skalna, z wyjątkiem widocznego komina z gruzu. W Hermits Rest znajdziemy, snack bar, toalety i sklep z pamiątkami. Nic dziwnego skoro to miejsce odpoczynku, dziś niekoniecznie pustelnika.

Po powrocie z autobusowej przejażdżki ruszamy (już naszym transportem) w kierunku Watchtower, naszego ostatniego punktu obserwacyjnego w Wielkim Kanionie. Strażnica z widokiem na pustynię, znana jako Indian Watchtower w Desert View, to wysoki na 21 m kamienny budynek, znajdujący się, ponad 32 km na wschód od Grand Canyon Village, w pobliżu wschodniego wejścia do kanionu. Czteropiętrowa konstrukcja, ukończona w 1932 roku, została zaprojektowana przez amerykańską architektkę Mary Colter, której autorstwa jest również Hermits Rest. Wnętrze zawiera freski Freda Kabotiego  i Greera. Obrazy sztuki kamiennej Greera są kopiami niestety zniszczonych już petroglifów w Abo w Nowym Meksyku i mogą być ich jedyną zachowaną reprezentacją.

Żegnamy się z sercem Wielkiego Kanionu, ale zanim dotrzemy do następnego celu podróży nie możemy ominąć Marble Canyon  (Kanion marmurowy) będący częścią kanionu rzeki Kolorado. Nazwa sugeruje, że jest zbudowany z marmuru, jednak termin tren zawdzięcza odkrywcy Johnowi Powellowi, którego urzekły wspaniałe, wypolerowane, wielobarwne klify. Marble Canyon to zachodnia granica Narodu Navajo (największego indiańskiego plemienia w USA), jest też często punktem początkowym raftingu poprzez Wielki Kanion Kolorado.

W pobliżu kanionu znajduje się słynny most Navajo, na którym Highway 89A przecina rzekę Kolorado. Konstrukcja stalowa mostu powstała w 1995 roku i znajduje się tuż obok historycznego mostu Navajo Bridge z 1929 roku. Z niego podziwiamy rzekę oraz kanion, a wierzcie, jest co podziwiać. Kontrastujące kolory tworzą wspaniały widok.

Po drodze często można spotkać stoiska z indiańskimi wyrobami. Niestety nie jest to szczyt sezonu turystycznego, poza tym jest późne popołudnie, więc generalnie jest pusto, a tylko gdzieniegdzie można zobaczyć zamykające się stoiska.

Jadąc wzdłuż rzeki Kolorado w stronę Lee’s Ferry, delektujemy się gigantycznymi grzybami z czerwonego piaskowca. Wyglądają niesamowicie. Zachwycający akcent na koniec dnia, a przecież przed nami jeszcze tyle różnorodnej przyrody, nie mogę się doczekać.

P.S. Wielki Kanion to nieprawdopodobne miejsce, ale nie planuję tam powrotu, chyba że będę go zwiedzać inaczej, tzn. z góry lub z samego dołu. Jednak z góry, to byłyby niesamowite wrażenia.

Podróż, listopad 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *