Wina produkowane w okolicach Kapsztadu, znane są nie tylko miłośnikom tego trunku. Już w Polsce wybraliśmy parę winnic, które chcielibyśmy zobaczyć. Ostatecznie zapadła decyzja o odwiedzeniu trzech i żadna nas nie zawiodła.

Charakterystyczne dla RPA jest to, że miejscowe winnice są zdecydowanie większe od europejskich. Takiego rozmachu nie spotkaliśmy, w żadnej wcześniej odwiedzonej winnicy. Narodowym szczepem Południowej Afryki jest Pinotage. Powstał on w 1925 roku jako krzyżówka odmiany Pinot Noir i Cinsault. Ojcem Pinotage jest Abraham Perold ze Stellenbosch, słynnego winiarskiego regionu.
Większość winnic została założona przez holenderskich osadników i francuskich Huguenotów. Pierwszy sok z winogron wyciśnięto w Republice Południowej Afryki 2 lutego 1659 roku. Od tego czasu, prawie cały biznes winiarski znajduje się w rękach tych samych rodzin, przekazywany z pokolenia na pokolenie.

Najstarszą winnicą w Południowej Afryce, założoną w 1685 roku przez Simona van der Stela jest Groot Constantia. Jest to nasz pierwszy wybór (95 ZAR – degustacja, muzeum, zwiedzanie winnicy). Podziwiamy budynki, które są wspaniałym przykładem holenderskiej architektury kolonialnej.


W muzeum zachwycamy się przedmiotami i wyposażeniem domu. Clou zwiedzania to jednak proces produkcji win, w tym musujących (na zdjęciu butelki tego wina leżakują szyjką do dołu) i degustacja. No bo jakże by inaczej, skoro wina produkowane tutaj mają już ponad 330 lat historii. Chcemy się poczuć jak Elinor Dashwood, która w „Rozważnej i romantycznej” pociesza się po zawodzie miłosnym odrobiną najprzedniejszej Constantii.


Zwracam uwagę, na róże, tak powszechnie sadzone w winnicach. Jeśli róża zaczyna chorować, to znak, że za chwilę i winogrona będą miały problem. Właściciele winnicy mają sygnał, iż trzeba powziąć kroki zapobiegawcze.


Kolejna odwiedzona przez nas winnica to Tokara, szalenie nowoczesna, bardzo mocno związana ze sztuką. Przed wejściem do głównego budynku wita gości aluminiowe drzewo ze słowami zapisanymi na każdej gałęzi. Naprawdę robi wrażenie.

Główny hol to prezentacja sztuki Republiki Południowej Afryki. W sali degustacyjnej, zwracamy uwagę na wnętrze trzymetrowego, cały czas pracującego zegara.
Budynek restauracji i pomieszczeń degustacyjnych to nowoczesne wnętrza z mieszanki szkła, stali i kamienia. Szklane ściany pozwalają degustować nie tylko wino ale i widoki na Góry Simonsberg, Zatokę Fałszywą, Górę Stołową i Idas Valley. Wybieramy z menu degustację (62 ZAR) i kosztujemy pięć win.

Konstrukcja budynku i projekt architektoniczny była wielokrotnie nagradzana. Miejsce jest wspaniałe.

Jakby tego było mało, idąc w stronę Delikatesów, wśród kwiatów i drzew oliwkowych, co chwila spotykamy przykłady sztuki w kamieniu lub metalu. Punktem kulminacyjnym jest zestaw rzeźb przy samych delikatesach i krążące wokół pawie, które co chwila rozkładają ogon.

Groot Constancia, to było bardzo przyjemne miejsce, ale winnica Tokara, to miejsce niesamowite, gdzie wino i prace artystów tworzą wielką sztukę.

Trzecia odwiedzona przez nas winnica – Fairview czyli zespół mikroprzedsiębiorstw, które mają wspólny cel, tworzyć rzemieślnicze i trwałe produkty, skupiające się na dobrym winie i serze.

Powstała w 1693, aby ostatecznie zaczął nią zarządzać imigrant z Litwy, młody Charles Back I, który wylądował w Południowej Afryce w 1902 roku. Po jego śmierci w 1955 r. majątek przypadł dwóm synom. W 1974 roku Cyryl Back zainicjował pierwszą publiczną aukcję w Cape Town, jako sposób na sprzedaż świeżych win z Fairview.. W 1995 roku Charles Back II przejął pełną odpowiedzialność za gospodarstwo po śmierci ojca. Od samego początku Charles chciał robić różne rzeczy, stąd hodowla kóz, a więc sery, masła miodowe, własne pieczywo itp.

Wybieramy degustację połączoną z próbowaniem serów (40 ZAR). Do każdego sera, dostajemy dobrane przez sommeliera wino, smakuje wybornie.


Nie dziwi więc fakt, że w 2014 r. Charles otrzymał nagrodę “International Wine Challenge” za całokształt pracy. Warto zawitać do tej winnicy, bo jak skomentował właściciel odbierając nagrodę: “…ledwie zacząłem osiągać to, co chcę osiągnąć!”.

Wizyta w winnicach RPA, to powinien być punkt obowiązkowy, są to miejsca wyjątkowe. Należy tylko wcześniej sprawdzić godziny otwarcia. Mało która z nich jest otwarta w niedzielę.
Podróż, listopad 2017.
