Przez Park Narodowy Zion w Utah biegnie Highway 9. Jest to tylko 23 km, ale już za tablicą informacyjną parku, znajdujemy się może nie do końca, ale jednak w innej rzeczywistości. Park Zion, zawsze będzie kojarzył mi się z kolorem pomarańczowym i rudym. Nawet asfalt dróg jest w tych odcieniach. Droga biegnie przez wąskie tunele, a po bokach nic tylko podziwiać formacje skalne o niesamowitej strukturze.



Park Zion to wysokie płaskowyże, strome urwiska, klify o wysokości ponad 600 metrów, liczne mniejsze lub większe wodospady, a także rzeki i kaniony.

Żeby zgłębić uroki Parku potrzeba paru dni, my poczuliśmy przedsmak tego co oferuje to miejsce, zwiedzając między innymi wodospady Lower i Upper Emerald Pool Trail. Krajobraz zachwyca, a jednocześnie onieśmiela swoim ogromem, rozbijające się o skały krople wody, w promieniach słońca wyglądają jak spadające diamenty.

Kwitnące ogrody na ścianach klifu, to kolejny ukłon natury w naszą stronę. Fakt, że jesteśmy poza sezonem pozwala nam cieszyć oczy przyrodą bez tłoku, dodatkowo jesienne kolory wyglądają w słońcu cudownie.



Tym co wybierają się do Zion Park na krótko, proponuję rozważyć przejście szlakiem Zion Narrows (w kanionie rzeki Virgin). To miejsce zostało uznane przez magazyn National Geographics numerem 5 na liście najpiękniejszych szlaków turystycznych w USA.


Grand Canion, który odwiedziliśmy wcześniej był naprawdę ogromny i wspaniały, ale Zion Park jest wyjątkowo urokliwy, jadąc w to miejsce nie spodziewałam się tak przyjemnych wrażeń.

Podróż, listopad 2011.
