Coimbra to niezwykle urocze miasto. Po pięknym, wyniosłym klasztorze Batalha, czuję się tu „bliżej ludzi”. Architektura, kultura, historia i studenci kultywujący dawne tradycje życia studenckiego po prostu przyciągają turystów.
Coimbra to była stolica Portugalii, miasto narodzin sześciu królów, a także siedziba pierwszego w kraju uniwersytetu, który nadal jest najważniejszym ośrodkiem akademickim. Studenci od razu rzucają się w oczy, bo są ubrani w czarne peleryny, nawet gdy my spacerujemy w krótkim rękawku. Turystom studenci ubrani w peleryny kojarzą się z nietoperzami.

Uniwersytet założony został przez króla Dionizego w 1290 roku. Jego symbolem jest wieża z dzwonnicą, widoczna prawie z każdego punktu w mieście.
Na teren uniwersytetu wchodzimy przez Żelazne Wrota, które prowadzą na białe patio, otoczone przez XVI- wieczne budynki.

Zwiedzanie zaczynamy od barokowej biblioteki zwanej Joanina od imienia jej fundatora, czyli króla Jana V, powstałej w XVIII wieku. W trzech salach zgromadzone jest około 20 tysięcy książek, w całej bibliotece ok. 300 tysięcy. Zdjęcia można robić tylko w części sal, niestety nie można robić ich w tej najładniejszej (dwupiętrowej), gdzie książki stoją na czarnych pozłacanych półkach z drewna, pochodzącego z dawnych portugalskich kolonii. Sufit pokryty jest malunkami iluzjonistycznymi i złotymi stiukami, za którymi mieszkają nietoperze. Co ciekawe, ssaki te są bardzo pożyteczne, ponieważ żywią się potencjalnymi zjadaczami książek.

Z biblioteki znowu wychodzimy na patio i udajemy się w stronę budynku z arkadami. Tam w historycznych pomieszczeniach z XVII wieku oglądamy kaplicę, salę główną, salę egzaminacyjną, a także kolekcję halabard.
Ale po kolei:
Kaplica Sao Miguel, pozwala podziwiać połączenie sztuki renesansu i baroku. Portal do kaplicy prezentujący styl manueliński, pochodzi z początku XVI wieku. Umieszczony nad drzwiami królewski herb wskazuje, że był wykonany na zlecenie Króla Manuela. Ściany kaplicy pokryte są ceramiką z 1663r. Największym skarbem są jednak organy z 1733 roku, umieszczone w obudowie silnie wzorowanej na sztuce dalekowschodniej. Składają się z niemal 2000 piszczałek, a długie wystające trąbki to domena organów portugalskich.


Sala dos Capelos to główna aula. W niej odbywają się uroczystości nadania tytułów naukowych. Zwiedzający mogą oglądać je z balkoników galerii. Sufit zdobią drewniane, obficie dekorowane kasetony. Na ścianach zawieszono ogromne portrety wszystkich królów portugalskich, nic dziwnego była to pierwsza sala koronacyjna Portugalii. Przy okazji, Capelos” to nazwa nadana małej pelerynie używanej przez lekarzy uniwersyteckich na uroczystych okazjach.

Z wąskiego balkonu na piętrze znajdującego się tuż przy sali, możemy podziwiać piękny widok na dachy Coimbry i na rzekę Mondego. Ja jako hydrotechnik od razu zwracam uwagę na pogłębiarkę ssąco-refulującą, a w zasadzie na jej długi refuler rozciągnięty na rzece. No cóż, to chyba całkiem normalne.


Prywatna Sala Egzaminacyjna, dawna sala króla Portugalii, była miejscem, w którym absolwenci odbywali egzaminy do lekarzy. Składał się z prywatnego egzaminu ustnego, przeprowadzanego w tajemnicy i w nocy.

Sala Broni mieści broń (halabardy) byłej Królewskiej Straży Akademickiej, która pełniła funkcję strażnika przestrzeni uniwersyteckich. Broń ta jest obecnie wykorzystywana przez Halberdierów – oryginalnych spadkobierców korpusu straży tylko w uroczystych akademickich ceremoniach.

Coimbra dzieli się na Dolne Miasto i Górne Miasto. Z uniwersytetu schodzimy więc do dolnego miasta, krętymi, urokliwymi uliczkami.


Nie sposób nie zwrócić uwagi na wszechobecną w Portugalii sztukę uliczną.


W jednym z zaułków przyciąga uwagę zaśniedziała rzeźba dziewczyny z błyszczącą stopą. Dotykanie tej części ciała ma przynieść szczęście. To chyba jeden z najczęstszych miejskich stereotypów na całym świecie. Tricanę ustawiono w 2008 roku, jest to postać kobiety będącej bohaterką licznych dzieł literatury portugalskiej i pieśni fado. Całkiem niedaleko mijamy kolejny pomnik związany z portugalską muzyką. To specjalna gitara do fado – dwunastostrunowy instrument odpowiedzialny za linię melodyczną.

W dolnym mieście zaglądamy jeszcze do Kościoła Św. Krzyża (Igreja de Santa Cruz) gdzie znajdują się groby dwóch pierwszych królów Portugalii.

Zanim opuścimy Coimbrę postanawiamy posilić się i zjeść coś lokalnego. Zbaczamy z głównej ulicy Dolnego Miasta i na małym placyku trafiamy na maleńką Tawernę do Romal. Właściciel przynosi dla nas z pobliskiego pomieszczenia składane stoły i ławki i siadamy pod rozległym drzewem. Restauracja ma tylko kilka dań na ciepło, wszystkie typowe dla tego regionu.


To był miły, końcowy akcent w niezwykle urokliwej i klimatycznej Coimbrze.
Podróż, październik 2018
