Portugalia

Porto po raz drugi

Na krótko, to na krótko, ale z dużą przyjemnością zawitałam znowu do Porto. Zajrzałam w znane mi miejsca, ale nie obyło się bez nowości.

Tym razem zaczęłam od plaż położonych tuż przy Porto, z dogodnym dojazdem miejskim transportem.

Pierwsza to Matosinhos, do której dotrzemy niebieską linią metra. Tuż przy plaży, nad pobliskim rondem zawieszona została rzeźba amerykańskiej artystki Janet Echelman, będąca wielowarstwowym układem sieci poruszających się na wietrze. Jak pomyślimy o pysznych owocach morza i rybach serwowanych całkiem niedaleko, bo na ulicy Heros de Franca, nie dziwi nawiązanie konstrukcji rzeźby do tak bliskiego Porto przemysłu rybackiego.

Plaża usytuowana jest pomiędzy portem Leixoes, a Forte de São Francisco Xavier do Queijo. Fort został zbudowany w XVII w. jako mała fortyfikacja morska na bloku skalnym przypominającym ser, stąd druga nazwa Zamek Serowy.

Druga plaża to Foz do Douro. Najłatwiej dojechać tu zabytkowym tramwajem nr 1. Od końcowego przystanku do wybrzeża idziemy spacerkiem w stronę ujścia rzeki Douro. Tutaj na końcu falochronu wznosi się latarnia morska Felgueiras, zbudowana w 1886 r.

Maszerując plażą lub deptakiem docieramy do przyjemnych kawiarenek, gdzie przy kawie i porto możemy delektować się morskim krajobrazem.

Wizytę w centrum Porto zaczynam od Jardim da Cordoaria, z rzeźbami Juana Muñoza „Trzynastu śmiejących się z siebie”. Jest to spuścizna z 2001 roku, kiedy to Porto było Europejska Stolicą Kultury. Ustawione są one w niezwykle ciekawej alei drzew.

W niewielkiej odległości znajduje się Praca de Lisboa, wokół którego umiejscowione są, księgarnia Lello z niesamowitymi schodami, kościół i wieża dos Clericos (symbol miasta), Casa Oriental i położony tuż obok sklepik z ciastkami z dorsza (Pasteis de Bacalhan). W końcu w Portugalii potrafią przygotować dorsza na 365 sposobów.

Wspomniana wyżej Casa Oriental to kolejny „rybny” sklepik. Sklep pełen jest puszek sardynek oznaczonych rocznikami. Każdy rocznik poświęcony jest jakiemuś wydarzeniu, np. wynalezieniu penicyliny, pierwszej transmisji radiowej, premierze filmu E.T itd. To jest fajny pomysł na prezent urodzinowy.

Podczas pierwszego pobytu w Porto, nie udało mi się zwiedzić Palacio da Bolsa (Pałac Giełdy Papierów Wartościowych), którego budowę rozpoczęto w połowie XIX w. na ruinach klasztoru franciszkanów. Teraz to nadrobiłam, a naprawdę było warto. Piękne komnaty z motywami arabskimi, zdobione przez najwybitniejszych artystów zaskoczą nie jedną osobę. Obecnie w budynku odbywają się wydarzenia kulturalne i polityczne.

Z budynkiem Giełdy sąsiaduje kościół wzniesiony na przełomie XIV i XV w. z drewnianym wnętrzem pokrytym złotem (700 kg). Patrząc podczas podróży na spuściznę Hiszpanów w Ekwadorze i Portugalczyków w Macau, to nie jest nic dziwnego. W bliskim sąsiedztwie kościoła znajduje się początkowy przystanek zabytkowego tramwaju nr 1, o którym pisałam a propos plaży.

Będąc w Porto nie odmówiłam sobie wizyty w niezwykle urokliwej stacji kolejowej Bento, pokrytej w środku azulejos ze scenami z życia wiejskiego, jak i ważnych wydarzeń z historii Portugalii. Po raz kolejny podziwiałam około 20 tysięcy kafelków w środku i kamienie wyłożone azulejos umiejscowione na chodniku obok dworca.

Skoro dworzec kolejowy to i Se Catedral, nie tylko dlatego, że tuż obok, ale i dlatego, że oprócz wnętrza katedry, z placu przed nią można podziwiać panoramę Porto, ponad jego dachami.

Ponowny pobyt w Porto zakończyłam rejsem po Duoro. Przyjemnie było popatrzeć z rzeki na zabudowania Porto i Vila Nova de Gaia.

Ze statku bardzo fajnie wyglądały mosty, szczególnie ten najbardziej popularny dwukondygnacyjny Dom Luisa I. Zbudowany został w latach 1881-1886. Projektantem jego był Teofilo Seyrig, uczeń Gustave`a Eiffela. Górnym poziomem mostu przebiega linia metra i trasa piesza, natomiast dolnym poziomem odbywa się ruch kołowy i pieszy.

Porto jest przyjemne, niezbyt duże, można się po prostu po nim powłóczyć i zawsze na coś fajnego się natkniemy. Można też posiedzieć w jednej z wielu kawiarni i zjeść któreś ze znanych, portugalskich słodyczy.

Podróż, październik 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *