Było już tak przyjemnie ciepło, a im dalej od Doliny Śmierci, a bliżej do Narodowego Parku Sekwoi trzeba korygować ubiór wierzchni. Znowu widzimy płaty śniegu, słońca brakuje, a wokół sporo mgły.
Park Narodowy Sekwoi powstał w 1890 roku jako drugi po Yellowstone park w USA. Różnica wysokości sięga prawie 4000 m, ponadto na jego terenie znajduje się najwyższy szczyt w kontynentalnej części USA (poza Alaską) 4421 m.n.p.m Nic dziwnego, że pogoda tak diametralnie się zmieniła, jesteśmy w górach Sierra Nevada. Przed wyjazdem do parku warto sprawdzić aktualne informacje, nie tylko o temperaturze, ale też o przejezdności dróg, szczególnie gdy wybieracie się tak jak my poza sezonem. Nie udało nam się pokonać zaplanowanej drogi, ale główny cel, czyli sekwoje mogliśmy oglądać i podziwiać ile tylko chcieliśmy.

Nie odkryję Ameryki mówiąc, że park słynie z rosnących w nim mamutowców olbrzymich. Są to największe drzewa na świecie, jeśli chodzi o obwód pnia. Wyższe od nich są tylko sekwoje wieczniezielone. Sekwoja pochodzi z rodziny cyprysowatych obejmujący obecnie tylko jeden gatunek wspomnianą wyżej sekwoję wieczniezieloną. Kiedyś do tego rodzaju zaliczano także mamutowca (Sequoiodendron). Park Narodowy Sekwoi to jedyne miejsce na świecie, gdzie te drzewa rosną naturalnie.

Wyprawa do parku daje nam możliwość podziwiania największego drzewa na świecie zwanego General Sherman Tree (Drzewo Generała Szermana). Mierzy ono 84 metry wysokości, średnica pnia przy ziemi wynosi 11 metrów. Jeden z konarów o długości 43 metry, który odpadł 1978 roku ważył naprawdę niemało, bo 22 tony. Całą wagę szacuje się na prawie 2000 ton, a wiek to 2700 lat. Ale co tam jeden generał, w Lesie Olbrzymów znajduje się jeszcze pięć z dziesięciu największych drzew na świecie.


Drugi największy olbrzym świata to Generał Grand o wysokości 81,5 m, tyle osiągnął w wieku prawie 1700 lat.
A co się dzieje, gdy ponad 80 metrowa sekwoja przewróci się, rzecz przecież naturalna w naturze. W Parku Sekwoii zostawia się je, robi pomieszczenie lub Tunnel Log, który powstał z wyciętego pnia sekwoi, przewróconego na drogę.


Dla mnie jeszcze większą ciekawostką jest samozapłon sekwoi. Żeby móc przetrwać tysiące lat, sekwoje potrzebują ognia, aby zapewnić sobie glebę bogatą w minerały, sporego nasłonecznienia i braku zagłuszających je roślin.

Szyszki otwierają się bezpośrednio po pożarach, które oczyszczają okolicę ze ściółki. Sekwoje są odporne na ogień, ich pień chroni niezwykle gruba kora, a gałęzie są na tyle wysoko, że płomienie im nie grożą. Ponadto związki chemiczne zawarte w drewnie i korze uodparniają je na insekty i grzyby. Najczęstszą przyczyną umierania drzew jest ich powalenie, na co wpływ ma płytki systemem korzeniowy, a przecież te fundamenty mają co dźwigać.

Sekwoje są naprawdę niezwykłe, ale jeziorka i pasma górskie również zachwycają. Za kolejnym zakrętem drogi nigdy nie wiemy jaki widok nas oczaruje.

Tego samego dnia docieramy jeszcze do Wodospadu Yosemite najwyższego wodospadu w Parku Narodowym Yosemite i jest to jedyne miejsce, które udało nam się zobaczyć w tym parku.
Końcówka drogi Doliną Yosemite jest piękna krajobrazowo, łąki po bokach drogi, potoki górskie i wodospady. Po prostu bajka i jeszcze po zamglonym Parku Narodowym Sekwoi, tu mamy słońce. To zdecydowanie zmienia nasze samopoczucie.

Wodospad Yosemite jest główną atrakcją parku. Trzy sekcje zrzucają wodę z wysokości 739 m.


Wodospady są najwyższe w Ameryce Północnej, a także plasują się w pierwszej światowej dziesiątce. Mi do takiego pełnego wow, brakuje dużej ilości wody, aby taki wodospad zobaczyć, musiałabym być tu w maju lub czerwcu, wtedy spada najwięcej wody.

To ostatni Park Narodowy, który odwiedzamy podczas tej podróży. Zwiedziliśmy ich 7, za cenę 10$ od osoby i to jest właśnie zaleta grupowego zwiedzania, nie mylić ze zwiedzaniem z biura podróży. O tych zaletach we wpisie TUTAJ
Wielkość i majestat przyrody w Stanach robi wrażenie, nic dziwnego, że Amerykanie lubią wszystko naj… skoro natura nie poskąpiła im wielu zjawisk z tych największych na świecie.
Podróż, listopad 2011.
