Kronplatz

Niesamowita góra Kronplatz

Nie wiem czy w tym roku zachęcę kogoś do wyjazdu na Kronplatz, a to za sprawą szalejącego we Włoszech koronawirusa, ale jest to miejsce warte odwiedzenia i to wcale nie tylko przez narciarzy. Ja spędziłam tam super tydzień i teraz parę słów o tym niezwykłym miejscu.

Jechałam bez żadnych większych oczekiwań, oprócz tych kulturalnych. Miejsce wybraliśmy ze względu na polskie szkółki narciarskie, których jest tu naprawdę dużo. Wnuczka robiła pierwsze szusy w Przedszkolu Narciarskim Dimbo. Najlepszą rekomendacją jest nie tylko nasze zadowolenie, ale też wnuczki, która już się rwie do powrotu na stok i to koniecznie z tą szkółką.

Kronplatz to bardzo ciekawa góra. Po wjeździe na szczyt czeka na nas 119 km zróżnicowanych i wyśmienicie przygotowanych tras narciarskich i ok. 30 wyciągów.  Sam szczyt to jedna wielka trasa, z której narciarze rozjeżdżają się w różnych kierunkach.

W tym rejonie trasy są szerokie, a stopień trudności zdecydowanie odpowiada ich kolorowi. Struktura jest wyjątkowo nowoczesna i ciągle modernizowana (kolejna stacja w przebudowie). Jeszcze w żadnym ośrodku narciarskim nie spotkałam się z taką ilością gondolek, co prawda ja nie jestem zwolennikiem tak częstego odpinania nart, ale przy złej pogodzie to jest przyjemna forma przemieszczania.

Na szczycie Kronplatz, codziennie o godzinie 12 odzywa się dzwon pokoju Concordia 2000. Został wzniesiony w 2000 roku z okazji 25-lecia regionu narciarskiego. Ma wysokość 3,11 m i jest największym dzwonem w Alpach. Dzwon można podziwiać z bliska, chodząc po wewnętrznej platformie widokowej.

Również na samym szczycie, na jego wyjątkowo słonecznym, południowo-wschodnim stoku, znajduje się jeden z największych snowparków w Europie. Oferuje narciarzom i snowboardzistom rampy, miniskocznie itp. Na szczycie utworzono też specjalną trasę dla dzieci Spitzhorn oraz Kids Safety Park. Generalnie rejon jest bardzo przyjazny dla młodych i początkujących narciarzy, ale Ci bardziej zaawansowani nie muszą się obawiać, znajdą sporo dla siebie.

Jakby tych atrakcji było mało, na szczycie (oj jest on pojemny) znajdują się dwa niesamowite muzea.

Pierwsze to Muzeum fotografii górskiej, Lumen Museum. Budynek z ogromną przeszkloną platformą widokową, to przebudowana stacja starej kolei linowej, pochodzącej z 1963 roku. Ekspozycja muzeum jest niezwykle interesująca.

Drugie to Messner Mountain Museum jedno z sieci górskich muzeów, zwane MMM Corones, a potocznie znane jako „muzeum w chmurach”. W środku znalazła się ekspozycja, która poświęcona jest sześciu najwyższym górskim szczytom świata. Uwagę przyciąga futurystyczny budynek muzeum, zaprojektowany przez światowej sławy architektkę Zahę Hadid. Więcej o tym co oferują muzea, a także o wycieczce do Brunico TUTAJ.

Na koniec jeszcze parę słów o dostępnych na Kronplatz restauracjach. Na samym szczycie jest ich sporo, a i przy trasach nie ma problemu ze znalezieniem miejsca na posiłek. Fakt, że był to słoneczny tydzień, sprzyjał bezproblemowemu znalezieniu miejsca w środku. Słoneczne, zewnętrzne miejsca były oblegane, ale to nic dziwnego, skoro tak miło grzało. Leżaków do słonecznego relaksu też nie brakowało.

Restauracje jak na Włochy przystało, miały bardzo przyjemny, zwracający uwagę design i bardzo smaczne dania inspirowane kuchnią włoską i niemiecką.

W ciągu dnia nie było problemu ze znalezieniem miejsca w słynnym barze K1, ulokowanym przy dolnej stacji kolejki linowej Reischachu. Gorzej było po południu, czyli w czasie après-ski, chętnych do słuchania muzyki na żywo, zjedzenia doskonałej pizzy lub pasty, a także wypicia rozluźniającego drinka nie brakowało.

Nie na samym szczycie, ale u jego podnóża mogą poszaleć miłośnicy nart biegowych. Pomimo braku śniegu w dolinie, nie zapomniano o tego rodzaju narciarstwie. Przygotowane, białe wstążki tras biegowych oglądane z góry robią niesamowite wrażenie.

Zwolennicy pieszych wędrówek, którzy towarzyszą narciarzom, na brak oznaczonych tras spacerowych też nie będą narzekać, jest ich sporo.

Na koniec jeszcze jedna informacja, mam nadzieję przydatna dla narciarzy. Po uruchomieniu Ski Pusteral Express dwa obszary narciarskie w Val Pusteria, Plan de Corones i Three Peaks Dolomites zbliżyły się do siebie i tworzą teraz wyjątkową karuzelę narciarską. Przejazd między dwoma obszarami narciarskimi zajmuje teraz mniej niż 40 minut, a to wszystko bez żmudnego zdejmowania butów narciarskich, bez męczącej podróży samochodem i bez kłopotów z parkowaniem samochodu.

Podróż, luty 2020.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *