Australia

Brisbane na jedno długie popołudnie

Nasza podróż po Australii powoli dobiega końca, przed nami jeszcze parę chwil w trzecim największym mieście, czyli Brisbane, potem Darwin i będziemy się żegnać z tym kontynentem.

Centralna Dzielnica Biznesowa (CBD)

Pierwsze skojarzenie z Brisbane to widok na Centralną dzielnicę biznesową, do której udajemy się, aby zobaczyć popularne zakamarki i miejsca i związane z historią miasta.

Zaczynamy od najstarszego budynku w Brisbane, związanego z czasami mrocznej i brutalnej historii. Old Windmill, bo o nim mowa, zbudowany przez skazańców pod koniec lat dwudziestych XIX wieku, jest nie tylko najdłużej zachowanym miejscem pracy dla skazanych, ale także najstarszym wiatrakiem w Australii. Z powody wady w projekcie (wadliwe fundamenty) i źle pomyślanej, często bezwietrznej lokalizacji, młyn nigdy nie pełnił funkcji, do której był zaprojektowany. Zboże i kukurydza była mielona rękami skazańców, którzy z 8 kg odważnikami na nogach, w palącym słońcu, chodzili w kieracie.

W 1861 r. Old Windmill stał się stacją sygnałową. Przez ponad 50 lat miedziana kula czasu (która wciąż leży na dachu), była upuszczana codziennie o godzinie 13.00. Z młyna transmitowano pierwsze sygnały telewizyjne na półkuli południowej i ta pionierska transmisja telewizyjna trwała aż do II wojny światowej. Budynek niezbyt duży, a ile w nim historii.

W niewielkiej odległości od siebie, w Centralnej dzielnicy biznesowej krążąc wśród sztuki ulicznej znajdziemy kościół Albert Street Uniting, Brisbane City Hall, luksusowy Queen Street Mall, Skarbiec (Treasury Bulding) i inne ciekawe architektonicznie obiekty.

Wspomniana sztuka uliczna, jest dziełam jednego z najwybitniejszych światowych artystów pochodzącego z Włoch,  Arnaldo Pomodoro, “Forme del Mito” to zestaw czterech rzeźb z brązu. Nazwa wywodzi się od tragicznej historii Agamemnona ze starożytnej Grecji. Cztery dzieła przedstawiają: proroka – Cassandra, maszynę – Ajgistos, ambicję – Klitajmestra, władzę – Agamemnon. Prace były pierwotnie wystawiane na Expo 88, a do obecnej lokalizacji  zostały przeniesione w 2009 roku. 

Albert Street Uniting Church wśród nowoczesnych wieżowców, na całkiem sporej przestrzeni, rzuca się w oczy, nie tylko za sprawą architektury, ale też za sprawną swojej wielkości, tak różnej od otoczenia. Kościół Metodystów z 1899 r., od 1977 roku kościół zjednoczony, zbudowany jest z czerwonej cegły z ozdobami z białego wapienia Oamaru. Jest to przykład kościoła wiktoriańskiego zbudowanego na kształcie krzyża, ze stromymi spadzistymi formami dachu i imponującą iglicą.

Odpocząć można na pobliskim King George Square, do którego przylega imponujący Ratusz Miejski (City Hall). W panoramie miasta zwraca też uwagę wieża pobliskiego kościoła prezbiteriańskiego pod wezwaniem św. Pawła.

Innym atrakcyjnym miejscem na kawę czy ekskluzywne zakupy jest Queen Street Mall z ciekawym wystrojem. Część sklepów mieści się w XIX budynkach.

Warto też zwrócić uwagę na Budynek Skarbu. Zbudowany w latach 1886–1928 w stylu włoskiego renesansu, obiekt administracji rządowej obecnie zajmuje Treasury Casino, należące do Star Entertainment Group.

Na chwilę przerywamy nasz spacer po centrum Brisbane, aby nabrać trochę sił witalnych. Zachodzimy do restauracji A little Singapoure. którą polecam, ze względu na ceny i jakość serwowanego jedzenia.

W drodze do Ogrodu Botanicznego Brisbane, mijamy przy George Street, grupę szeregowych rezydencji z czerwonej cegły The Mansions, pochodząca z końca XIX wieku. Przy tej samej ulicy znajduje się Gmach Parlamentu wzorowany na budownictwie francuskiego renesansu.

Ogród Botaniczny to bardzo przyjemne miejsce, z przyrodą, która być może dla innych jest normalna, ale mnie zawsze zachwyca i choć niektóre z roślin widzę po raz kolejny, to jednak w naturalnym środowisku to ciągle oczarowuje.

Na drugą stronę rzeki Brisbane wracamy Goodwill Bridge, mostem dla pieszych i rowerzystów, który łączy Gardens Point w Brisbane CBD z South Bank Parklands w South Brisbane.

South Bank

Po przejściu mostu, możemy obserwować z góry eksponaty Queensland Marine Museum, Przy nabrzeżu zacumowany jest holownik parowy Forceful. Zbudowany w 1925 r w Szkocji, służył w porcie w Brisbane przez 45 lat i jest ostatnim działającym holownikiem węglowym. Forceful ma nie tylko znaczenie historyczne jako ostatni holownik parowy, ale ma też znaczenie naukowe i tu informacja dla znawców tematu. Holownik ma kotły węglowe i silnik z potrójną ekspansją, co jest rzadkim zachowanym przykładem takiej technologii.

Do hotelu wracany ulicą Grey Street, mamy jeszcze możliwość oglądać kolorową architekturę, w tym kolorowe skrzynki elektryczne, znak rozpoznawczy Brisbane, choć takiego streetartu na świecie nie brakuje.

Popołudnie spędzone w Brisbane, to był przyjemny spacer po centrum miasta i odkrywanie typowej dla miast australijskich architektury, uzupełnionej współczesną sztuką.

Myślę, że jeszcze jeden leniwy dzień w tym mieście pokazałby nam inne atrakcje, o których czytałam na wielu blogach. Na szczęście po trzy dniowym wypoczynku w Red Rock, nie czuję wielkiej straty, że nie odwiedziliśmy Street Beach z darmowymi basenami, sztuczną plażą z delikatnym piaskiem,

Podróż, styczeń 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *