Mazury

Giżycko: natura, zabytki, raj dla żeglarzy

Wyprawa na weekend do Giżycka to był powrót po wielu, wielu latach.  To już jest inne miejsce, ale jak na miasto leżące pomiędzy dwoma jeziorami i będące jednym z głównych portów na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, zmieniło się dla turystów, a przede wszystkim dla miłośników żeglarstwa.

Nasza weekendowa baza to Hotel Mazury, położony na obrzeżach miasta, ale w przyjemnej odległości spacerowej od głównych atrakcji. Pyszne jedzenie, przyjemna obsługa, kameralne spa, odpoczynek przy stawie, rowery, siłownia na powietrzu, blisko jezioro, nie trzeba nic więcej.

Miłośnicy historii, ale nie tylko, powinni udać się do niezwykłej twierdzy Boyen, powstałej w latach 1843 – 1855 jako obiekt blokujący strategiczny przesmyk pomiędzy jeziorami Niegocin i Kisajno. Budowę zainicjował król Fryderyk Wilhelm IV. Na tzw. Wyspie Giżyckiej powstał fort o planie sześcioboku, z góry wyglądający jak gwiazda.

Do fortu prowadziły drogi wjazdowe przez bramy Giżycką, Kętrzyńską, Prochową i Wodną, zaś całość otaczał mur Carnota o długości 2303 m. Twierdza została przygotowana dla załogi liczącej około 3000 żołnierzy.

Do twierdzy dostajemy się Bramą Giżycką, płacimy za wstęp (15 zł/osobę) i możemy podziwiać to co z punktu widzenia strategii obronnej linii Wielkich Jezior Mazurskich odgry­wała istotną rolę zarówno podczas I jak i II wojny światowej.

Możemy spacerować pomiędzy 32 obiektami trzema szlakami: niebieskim (1 godz.), czerwonym (1,5 godz.), zielonym (2 godz.).

Pogoda jest przepiękna, a więc i spacer niezwykle przyjemny. Zachodzimy do stajni z salą wystawową, piekarni, schronów, latryn itd. itd. Z wałów zerkamy na krajobraz i połyskujące między drzewami jezioro.

Świetne miejsce na oddech i kontakt z historią. Przy bramie Giżyckiej znajduje się Tawerna, niestety nie czynna podczas naszego pobytu, ale opinie tych co tu byli są bardzo wysokie.

W Giżycku na uwagę zasługuje też zamek krzyżacki z XIV wieku, który służył Krzyżakom jako twierdza obronna, książętom polskim jako renesansowa, myśliwska rezydencja, a w drugiej połowie XIX wieku dowódcom Twierdzy Boyen jako ich siedziba. Obecnie mieści się tu Hotel St. Bruno, warto wejść tu choćby na przysłowiową filiżankę kawy, aby zobaczyć jak cudownie współczesny projekt wtopił się w zabytkowe konstrukcje.

Ja żałuję, że nie udało mi się odwiedzić galerii w Baszcie z wernisażem prac pochodzących z kolekcji Dariusza Matyjasa. marszanda i kolekcjonera, którego spotkałam dwa lata temu w Kiermusach (tu parę słów o jego ciekawej historii kolekcjonerskiej).

Myślę, że nazwa hotelu nie jest przypadkowa. Legendę o śmierci Brunona nad Niegocinem propagował giżycki pastor Ernst Trincker (zm. 1932). Prawdopodobnie to on był inicjatorem upamiętnienia jego męczeństwa poprzez postawienie krzyża na wzór krzyża z Tenkitten dla św. Wojciecha, na wzgórzu Tafelberg (Wzgórzu św. Brunona).

Hotel St. Bruno zlokalizowany jest tuż przy Kanale Łuczańskim, łączącym jeziora Niegocin i Kisajno i tuż przy kolejnej atrakcji jaką jest wyjątkowy ze względu na unikatową konstrukcję nie tylko w Polsce, ale i w Europie most obrotowy z XIX wieku. Wybudowano go, aby zapewnić dojazd z miasta do Twierdzy Boyen

Przęsło mostowe obraca się w bok o 90° i ustawia się równolegle do nabrzeża. Otwarcie mostu wstrzymuje ruch kołowy i umożliwia przepływanie jednostek wodnych po kanale.

Obecnie, zgodnie z pierwotnym założeniem konstruktorów, obsługa mostu nadal odbywa się ręcznie. Ważący 100 ton most obsługuje tylko jedna osoba. Cała operacja otwierania lub zamykania mostu zajmuje jej około 5 min.

Giżycko to nie tylko piękne zabytki, urocze centrum z miejskimi kamienicami, Giżycko to zdecydowanie mekka dla żeglarzy. Przyciąga ich nowoczesny port (największy na Mazurach), przyjemne stanice wodne z wygodną infrastrukturą.

Nie żegluję, choć ze względu na wykształcenie, przez wiele lat byłam bardzo blisko wody i korzystałam z transportu wodnego. Nie mogłam jednak odmówić sobie rejsu po jeziorach chociażby statkiem. Bardzo sympatyczna, bo nie tylko w przemiłych okolicznościach przyrody, ale i w przemiłym towarzystwie była podróż Bosmanem II z ciekawą, nie przeszkadzającą w odbiorze natury narracją o tym co podziwiamy, z krótką historią w tle. Godzina rejsu minęła w jednej chwili.

Na pożegnanie Giżycka i Mazur wybrałam się na spacer po położonych w okolicy Hotelu Mazury stanicach i marinach.

Największe wrażenie zrobiła na mnie Stanica Stranda. Pogodny wrześniowy weekend przyciągnął nad jeziora wielu miłośników żeglarstwa, stanica pulsowała życiem, a było przecież rano. Oj wielu w Polsce miłośników jezior i żeglowania. Nie dziwię się, piękne są nasze Mazury, sama przez wiele lat spędzałam tu wakacje, a pyszne ryby jeszcze dopełniły te odczucia.

Podróż, wrzesień 2020.

    2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *