Włochy

Grottaglie, centrum apulijskiej ceramiki z bajkowymi muralami

Grottaglie to miasteczko, gdzie tradycja wytwarzania ceramiki przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Dzielnica ceramiki (Quartiere delle ceramiche) jest najstarszą częścią miasta i rozciąga się u podnóża zamku, w którym mieści się jedno z dwóch muzeów poświęconych ceramice.

W sercu miasta znajdziemy warsztaty rzemieślnicze i sklepy oczywiście z miejscową ceramiką, a jest ich niemało, bo około 50.

Tutejsze wyroby jako jedyne w tym regionie Włoch chronione są znakiem D.O.C. (kontrolowane oznaczenie pochodzenia). Symbol koguta, to częsty motyw występujący na produkowanych w Grottaglie przedmiotach, co wyróżnia je na całym świecie.

W Grottaglie istnieją dwie różne tradycje typy produkowanej ceramiki; caposanara lub ruagnara, która koncentruje się na produkcji amfor, naczyń kuchennych i przedmiotów codziennego użytku i faenzara, która skupia się na ceramice wykonywanej w tradycji majoliki. Te ostatnie są również nazywane bianchi czyli białe wyroby ze względu na białą glazurowaną powierzchnię, na której są zdobione. Obie te tradycje żyją i mają się dobrze w Grottaglie w XXI wieku.

Bianchi zwróciły już moją uwagę w apulijskich restauracjach i naszym wakacyjnym trulli, proste przedmioty codziennego użytku, takie jak płaskie talerze (białe lub z motywem kwiatowych kropek) czy proste miski.  Duże misy mające metr średnicy były używane do czynności domowych, takich jak np. miażdżenie pomidorów.

W ceramice spotykanej w Apulii znajdziemy dużo wyrobów z motywami liśćmi i owoców opuncji.

Innym charakterystycznym ceramicznym elementem dekoracyjnym dla Apulii jest Pumo. Dla jednych jest to szkliwiony stożek z piórami, dla innych pąk róży, symbolizujący wiosnę, nową energię i odrodzenie przyrody. Dla wszystkich jest elementem przynoszącym szczęście w kolejnych rozdziałach życia. Spacerując po historycznym centrum miasta znajdziemy je prawie na wszystkich balkonach.

Moje wnuki najbardziej urzekły wesołe i kolorowe ceramiczne gwizdki, których stały się szczęśliwymi posiadaczami. Pokazane na zdjęciu barwne figurki na łodzi i obok niej to właśnie gwizdki z kolekcji Noè Macrì, które można kupić w jego sklepie.

Centrum starego miasta pokazuje z jednej strony odnowione, historyczne kamienice, z drugiej uliczki z domami w kolorach żółci i pomarańczy, których tynk wymaga naprawy i malowania. Choć na tych budynkach dokładnie widać upływający czas to jest w nich duży urok.

W samym środku Grottaglie trafiliśmy na L’Arco Wine Bar, to cudowne miejsce, aby odpocząć i chłonąć atmosferę tego miejsca.

Nie pisałam jeszcze, że moim cudownym odkryciem były bardzo charakterystyczne prace polskiej artystki NeSpoon. Tuż obok L’Arco odnalazłam kolejne dwie – ceramikę i grafitti.

To miłe, wśród innych ceramicznych ozdób na budynkach znaleźć polskie akcenty.

Bardzo blisko kawiarni L’Arco (tu w zasadzie wszędzie blisko) znajduje się główny plac miasta, Piazza Regina Margherita z okazałym kościołem Chiesa Madre, z pięknym wejściem i kolorową ceramiczną kopułą.

Spacerując po Grottaglie warto obserwować elewacje domów, aby znaleźć bajkowe murale, których jest kilkadziesiąt. Po Cisternino z huśtawkami, to była kolejna atrakcja dla dzieci.

Cieszyły je odnajdywane rysunki nie tylko znanych im postaci jak Kubuś Puchatek, Pinokio czy Alicja w Krainie Czarów. Radość sprawiał, każdy zobaczony mural, również z bohaterami mange i anime z lat 80 czy zupełnie z nam nieznanymi postaciami. Autor projektu to lokalny artysta, 43 letni Paolo Carriere.

Artysta ciągle tworzy, do kolejnego dzieła wynajął dom w pobliżu klasztoru Santa Chiara, na starym mieście. Znajduje się tam ściana, na której chciałby przedstawić całującą się św. Chiarę i św. Franciszka lub św. Chiarę dzwoniącą dzwonkiem.

Kolorowe murale na wiekowych budynkach mają wyjątkowy urok.

Zwiedzanie z małymi dziećmi to jednak pewne ograniczenia, pomimo wspólnej radości przebywania i penetrowania odwiedzanych miasteczek. To ograniczenie spowodowało, że nawet nie starałam się, aby odwiedzić Villę Vestita. Willa wydaje mi się na tyle wyjątkowym miejscem, że chciałabym tam zawitać, ale też chciałabym zwrócę na nią uwagę miłośnikom ceramiki i historii, którzy zawitają do kolorowej Apulii.

Aby zwiedzić willę trzeba się wcześniej umówić telefonicznie. Przedstawiciel rodziny Vestita oprowadzi po posiadłości i pokarze skarby odkryte podczas jej remontu, w tym rzymskie podłogi, XIII-wieczną kaplicą i średniowieczny piec. Setki antycznej ceramiki wystawione są w małym rodzinnym muzeum, do którego prowadzi eteryczny ogród, gdzie kapary biegną po rzymskich kolumnach, a wielkie amfory wspinają się po ścianach.

I jak tu nie chcieć odwiedzić tego miejsca? Opuszczam więc Grottaglie z pewnym niedosytem, ale è la vita.

Podróż, wrzesień 2021.

    One Response

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *