Locorotondo, to kolejne, urocze apulijskie miasteczko, położone wśród winnic i gajów oliwnych. Na potwierdzenie moich słów mogę dodać. że Locorotondo trafiło na listę Borghi più belli d’Italia, czyli najpiękniejszych małych miasteczek Włoch. Odwiedziliśmy go dwa razy, w tym drugi raz po pobycie degustacyjnym, w położonej w niewielkiej odległości winnicy I Pastini.
W miasteczku też jest możliwość degustacji wina w winnicy położonej na tarasach okalających Locorotondo, z pięknym widokiem na Dolinę Itria. Skoro mowa o winnicach to warto wspomnieć, że miejscowość może poszczycić się świetnym białym winem Locorotondo (DOC),

Nazwa miasteczka (okrągłe miejsce) związana jest ściśle z kolistym kształtem starówki. Wiem, że się powtarzam, ale miasto jest wyjątkowo urokliwe, położone na wzgórzu, z białymi domami wyłaniającymi się z białych murów.

Parkujemy na parkingu przy Piazza Antonio Mitrano skąd wchodzimy bezpośrednio na starówkę. Uprzedzam, że odwiedzenie Locorotondo w piątek to ogromny problem z zaparkowaniem w całym mieście. W tym dniu (tuż przy parkingu na Piazza Antonio Mitrano) odbywa się targ, Choć byliśmy po 12 to nie było widać końca targowania, Przyjechaliśmy po prostu innego dnia i wtedy było gdzie zaparkować, a na ulicach nie było tłumów. Oczywiście zakupy prosto od producenta mają swój niezaprzeczalny urok, a w przypadku artykułów spożywczych także wyjątkowy smak.
Jak w większości apulijskich miasteczek wystarczy zanurzyć się w labirynt uliczek i po prostu chłonąć. Co pewien czas znajdziemy mały placyk, kościół, kwitnącą roślinność, a na białych ścianach domów kolorową ceramikę lub rysunek.



Uliczki udekorowane są wyrobami szydełkowymi, przy Via V. Alfieri uwagę przyciąga sklepik Via dei Miracoli z pięknymi szydełkowymi sukienkami.

Jak się zmęczymy spacerem możemy „przysiąść” na ławeczce obok babci i dziadka, albo popatrzeć na stary rower. Mieszkańcy dbają, abyśmy opuszczali Locorotomdo, mając w pamięci te wszystkie detale.



Warto zwrócić uwagę na wąskie domy z dachami zwanymi cummerse. Dzięki stromym dachom deszczówka lepiej spływa do rynien (potem do beczek), co nie jest bez znaczenia w dość suchym rejonie jakim jest Apulia.

Na kawę i gelato zatrzymujemy się przy głównym placu Piazza Vittorio Emanuele. Przysiadamy w kawiarnianym ogródku w jednej z knajpek z widokiem na Porta Napoli (bramę miejską), pochodzącą z XIX wieku.

Tuż za bramą rozciągają się ogrody miejskie (Villa Comunale). Nie są to wielkie ogrody, ale wystarczające, aby odpocząć wśród zieleni na jednej z ławeczek. Z ogrodów rozciągają się widoki na okolicę. Widać winnice, gaje oliwne i stożkowate dachy trulli.

Nie samą kawą i gelato człowiek żyje, a więc na lunch wybieramy Trattorię del Duca w bezpośrednim sąsiedztwie głównego placu.
Wszystkie apulijskie centro storico są urocze, ale Locorotondo ma w sobie coś nieuchwytnego, co sprawia, że chce się tu wracać.

Podróż, wrzesień 2021.
