Włochy

Apulia: Castel del Monto niezwykła włoska atrakcja oraz mniej znane Gravina in Puglia i Tarent

Castel del Monto

Castel del Monte jest w czołówce najczęściej odwiedzanych włoskich atrakcji. Przyjeżdża tu ponad 200 tys. gości rocznie, ich wizyta pozwala na osiągnięcie rocznego dochodu ok. 2,5 mln. zł, a jego wizerunek umieszczony jest na włoskiej monecie 1 euro-centa.

Aby zobaczyć Castel del Monte zostawiamy samochód na parkingu usytuowanym w odległości ok. 1 km. Dochodzimy do zamku na piechotę, ale często kursuje z niego bezpłatne bus. Parking tuż przy zamku jest dostępny dla turystów poza sezonem.

Dlaczego średniowieczny Castel del Monte jest taka atrakcją? Położony na szczycie wzgórza o wysokości 540 metrów, ma niespotykany kształt ośmiokąta foremnego o bokach długości 16,5 metra. Jego mury mają wysokość 25 metrów. Prawdopodobnie pierwowzorem był meczet Omara w Jerozolimie.

Zamek wybudował Fryderyk II Hohenstauf w 1240 roku, za jego życia był zamkiem myśliwskim, a po jego śmierci stał się więzieniem dla jego wnuków. Nic nie wskazuje na to, że powstał w celach militarnych, ponieważ nie posiadał żadnych typowych dla średniowiecza elementów obronnych, nie ma ani muru, ani fosy.

W 1876 zamek stał się własnością państwa i tak jak to bywa w Polsce nie pilnowany uległ rozkradzeniu lub co nie takie najgorsze, przeniesieniu wyposażenia do innych muzeów.

Podczas prezentacji Komitetu UNESCO, zamek opisano w następujących słowach Castel del Monte ma wyjątkową wartość uniwersalną w jego formalnej doskonałości i harmonijnego połączenia elementów kulturowych z Europy Północnej, świata muzułmańskiego i klasycznej starożytności. Jest to wyjątkowe arcydzieło średniowiecznej architektury wojskowej odzwierciedlające humanizm jego założyciela: Fryderyka II z Hoenstaufen – słowa prezentacji Komitetu UNESCO

Ze wzgórza zamkowego roztacza się przyjemny widok na dolinę, dodatkowo Castel del Monte można zwiedzać w środku, a głodnych i spragnionych turystów zaprasza położona w sąsiedztwie zamku restauracja.

Gravina in Puglia

Gravina in Puglia to bardzo stare miasteczko położone nad wąwozem Matera, na szlaku pielgrzymkowym Cammino Materano (żółta trasa od Bari do Matery) liczącym 168,3 km. Dochodzi się do niego w piątym dniu siedmiodniowej pielgrzymki, idzie się wtedy z Altamury do Gravina in Puglia, aż muszę przeanalizować, w którym dniu naszego pobytu w Apulii my dotarliśmy, to może być jakiś znak.

Miasto zostało zasiedlone już w paleolicie (14 -8 tys. lat p.n.e.), po czym przechodziło z rąk do rąk: było kolonią grecką, następnie we władaniu Bizancjum, Longobardów, muzułmanów. W 305 r. p.n.e. zostaje podbite przez Rzymian. Od XIV do XIX w. stanowi lenno rodziny Orsinich. To tu urodził się Vicenzo Maria Orsini, późniejszy Papież Benedykt XIII (pontyfikat 1724 – 1739), którego pomnik znajduje się w centrum miasta, przy Katedrze Santa Maria Asunta. Po drugiej stronie placu Piazza Benedetto XII widać Kościół Santa Maria del Suffragio.

Za Katedrą znajduje się taras widokowy – Belvedere Sulla Gravinaz którego rozciąga się widok na akwedukt, Ponieważ całą szerokość ulicy zajmują elegancko ubrane panie i panowie wznoszący przed katedrą zdrowie pary młodej miejscowym spumante, idziemy na sąsiednie miejsce widokowe z panoramą wąwozu. Uwagę przyciąga sieć jaskiń, w których mieszkali ludzie aż do XVIII wieku. Ale akweduktu z niego nie widać.

Wiadukt z XVII wieku nad wąwozem Torrente Gravina, zwany Ponte Acquedotto jest dużą atrakcją miasteczka. Szliśmy do niego zgodnie ze strzałkami umieszczonymi na murach i jak dotarliśmy do bramy wejściowej, okazało się, że jest zamknięta. Nie wiedzieliśmy, że wejście nie jest cały czas otwarte. Jest inna możliwość wejścia na akwedukt, ale z małymi dziećmi darowaliśmy sobie nie wiadomo jak długi spacer.  No trudno, zobaczę most w pełnej okazałości dzięki agentowi 007, w najnowszym filmie „No time to die”.

Nie wiem, czy znacie stronę https://europeancoffeetrip.com/ (smakosze kawy raczej tak), dzięki jej twórcom, którzy odwiedzili 563 palarni i 2068 kawiarni wiemy, gdzie napić się naprawdę dobrej kawy. Choć Włochy znane są z dobrej kawy, to i u nich są lepsze i gorsze kawiarnie, otóż w Apulii na wspomnianej stronie znajduje się tylko jedna i jest usytuowana jak się domyślacie w Gravina in Puglia. Znajdujemy ją przy kościele Św. Dominika (tu też uroczystość ślubna), oprócz kawy zamawiamy obowiązkowe, codzienne gelato. To kolejny smakowo udany przystanek.

Samochód parkujemy przy ulicy Vittorio Emmanuele i tylko dzięki temu trafiamy na budynek z przyciągającymi uwagę zegarami (Wieża Zegarowa) i Pomnik Wojenny.

Wieża Zegarowa Gravina to neogotycka konstrukcja zbudowana na tyłach Palazzo Ducale degli Orsini; Zegar firmy Curci z Neapolu umieszczono na niej w 1892 roku i do dziś wskazuje czas w czterech kierunkach, trzy na ulicę i jeden z tyłu na plac D’Agostino.

Pomnik z brązu, usytuowany na pasie zieleni tuz obok wieży jest dziełem rzeźbiarza Angelo Galli i jest podobno jednym z najpiękniejszych tego typu pomników w Apulii, ze względu na swój dynamiczny rozmach. Został zamówiony przez generała Francesco D’Agostino na cześć żołnierzy poległych na wojnie z lat 1915-18.

Gravina in Puglia to miasteczko wyjątkowe, nie przypominające białych miasteczek Apulii i choć my nie doświadczyliśmy w pełni jego uroków, to zdecydowanie polecam wizytę w nim.

 Tarent (Taranto)

Wizyta w Tarencie do była decyzja ad hoc. Będąc w Grottaglie zadecydowaliśmy, że na lunch wybierzemy się do Taranto do restauracji rybnej Al. Gatto Rosso, działającej od 60 lat i wpisanej do Przewodnika Michelina. Trzeba mieć czasami pecha, okazało się, że restauracja jest nieczynna przez tydzień i to akurat nasz tydzień pobytu w Apulii. Niemniej warto było choć na chwilę zawitać do Tarentu położonego nad Morzem Jońskim, między Mar Grande i Mar Piccolo (Duże i Małe Morze).

Legenda głosi, że założycielem miasta miał być Herakles albo Taras syn Posejdona, ale dokumenty wskazują, że miasto założone zostało w 706 roku p.n.e. przez Spartan i było ich jedyną kolonią. W czasie Wielkiej Grecji był ważnym centrum handlowym i wolnym miastem Obecnie jest to ważny ośrodek przemysłu stalowego, spożywczego, petrochemicznego, a dodatkowo jest to ważny port handlowy i wojenny. To tu znajduje się największa siedziba floty morskiej Włoch. Już z tych słów wiadomo, że to całkiem spore miasto. My ograniczamy się do ścisłego starego centrum, a głównie do atrakcji wokół promenady.

Oczy przyciąga morze, a wraz z nim Castello Aragonese inaczej znany jako Castello Santo Angelo. Początek zamku to I wiek i działalność Bizantyjczyków na tym terenie. W kolejnych wiekach pełnił on funkcję obronną, a w XVIII wieku Habsburgowie przemienili go na ciężkie więzienie. Następne lata to powrót do funkcji obronnych, a obecnie wiadomo, miejsce z ciekawą historią.

Na wprost zamku, na promenadzie usytuowano sporych rozmiarów Pomnik Żeglarzy.

Ciekawy jest Ponte Girevole most obrotowy rozciągający się na kanałem nawigacyjnym między Mar Grande i Mar Piccolo. Most łączy wyspę Borgo Antico z półwyspem Borgo Nuovo. Kanał został wykopany w 1481 roku w ramach obrony Taranto.

Miały być krótkie informacje o trzech ciekawych apulijskich miejscach, a wyszedł spory wpis. Mam nadzieję, że nie nudny.

Podróż, wrzesień 2021.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *