Caltagirone to miasto osadzone na trzech wzgórzach, z dala od brzegu morskiego, z produkcją majoliki, która powstaje tu od czterech tysięcy lat. Ceramikę spotkamy nie tylko w sklepach ale też na murach wielu budowli takich jak domy, balustrady, schody, a także przy nazwach ulic i obiektów.


Spacerując po Caltagirone napotkamy wiele lokalnych sklepów rzemieślniczych z ceramiką, tworzoną przez miejscowych mistrzów.

Znajdziemy tu wazy, talerze, lampki, doniczki w kształcie głowy Maura (o legendzie przeczytacie TUTAJ) itd. Ceny nie są niskie, ale na zachodzie od dawna rękodzieło jest w cenie, szczególnie to wyjątkowe.

Choć zwiedzanie zaczęliśmy od parku, bo tuż obok zaparkowaliśmy samochód (Caltagirone Parcheggio) przy ulicy Via Circonvallazione, to najpierw opowiem, o bardzo charakterystycznej budowli dla Caltagirnone, czyli o schodach będących częścią ulicy Scala Santa Maria z 1606 roku, łączącej górne i dolne miasto.
Scalinata Santa Maria del Monte (schody św. Maryi Górskiej)
Ponad 140 schodów o długości ok. 50m, zrobionych z lawy wulkanicznej, ozdobionych jest ręcznie malowanymi płytkami ceramicznymi. Na płytkach odnajdziemy historię miasta od X wieku, aż do czasów współczesnych. Warto zwrócić uwagę na ciekawe motywy, między innymi rycerzy, sfinksy, kwiaty czy Matką Boską. Jakby tego było mało, to dodatkowego uroku dodaje im napis wykonany z kwitnących kwiatów. Szliśmy z dołu (z najstarszej części) w stronę górnego miasta i efektowny napis przyciągnął naszą uwagę natychmiast, prezentował się fantastycznie.

Ratusz miejski (Palazzo dell’Aquila)
U podnóża schodów znajduje się XIX wieczny Palazzo dell’Aquilla mieszczący obecnie Ratusz Miejski. Łatwo go odszukać, gdyż na jego szczycie usytuowano zegar.

W pobliżu placu miejskiego uwagę przyciągają też inne budynki, pięknie ozdobione. Zatrzymaliśmy się w tych okolicach na posiłek (w końcu to tu był nasz punkt końcowy zwiedzania), ale choć nie był zły, to też nie żadna rewelacja, więc szczególnie nie polecam. Nie było łatwo znaleźć dobre miejscena posiłek sugerując się ilością klientów, bo podczas naszego pobytu w mieście było pustawo, co oczywiście ma też spore plusy. W Caltagirone znajduje się restauracja z gwiazdką Michelina, nazywa się Coria.

Chiesa Santa Maria del Monte
W najstarszej części miasta odległość między miejscami, na które warto zwrócić uwagę jest nieduża, do kościoła Santa Maria del Monte dochodzimy więc w parę minut. W kościele znajduje się obraz z pierwszej połowy XIII wieku z wizerunkiem Madonny di Conadomini z jednej strony i wizerunkiem Chrystusa wstającego z grobu z drugiej strony. Niestety kościół był zamknięty więc nie dane nam było podziwiać jego wnętrza. Przy kościele znajduje się charakterystyczna dzwonnica, z której można podziwiać okolicę.

Ponte di San Francesco
Most św. Franciszka łączy ze sobą dwa wzgórza. Zaprojektowany przez Orazio Torrianiego most został oddany do użytku w 1655 roku. Pierwotnie opierał się tylko na dwóch łukach, kolejne trzy łuki dobudowano przy okazji otwarcia Via Carolina, obecnie Via Roma. Most przyciąga uwagę ze względu na balustrady ozdobione ceramiką.

Idąc mostem w kierunku ogrodu miejskiego, widzimy plac z ciekawym kościołem San Fancesco d’Assisi, odrestaurowanym po trzęsieniu, z dużym posągiem niepokalanej. Kościół ma wciąż niedokończoną kopułę dzwonnicy.
Na początku placu stoi pomnik Gualtiero, sycylijskiego szlachcica, polityka i wojskowego o normandzkich korzeniach, który brał udział w Sycylijskich Nieszporach. Był to udany bunt na Sycylii, który wybuchł w Wielkanoc 1282 roku przeciwko rządom urodzonego we Francji króla Karola I.

Tondo Vecchio
Tondo Vecchio przy Via Roma zostało wybudowane w drugiej połowie XVIII wieku według projektu architekta Francesco Battaglia w kształcie esedry (otwarta, półkolista nisza), jako element dekoracyjny nowego układu drogowego, łączącego miasto z płaskowyżem Santa Maria di Gesù.

Ogród miejski
Zarówno w przewodniku jak i wielu wpisach ogród miejski był określany jako jedno z ciekawszych miejsc w Caltagirone, jak też jeden z najładniejszych na Sycylii. Prawdopodobnie był to pierwszy sycylijski ogród nie tylko dla szlacheckich rodów, ale też dla wszystkich mieszkańców.

Spodziewałam się kwitnących kwiatów, pawilonu mauretańskiego pokrytego ceramiką, zdobionych wazonów, a to wszystko w zieleni zaprojektowanej w stylu ogrodów angielskich z piękną egzotyczną roślinnością śródziemnomorską.



To, że pawilon mauretański był w remoncie (w rusztowaniach) to nic dziwnego, kiedyś trzeba to zrobić, ale cały ogród wyglądał na zaniedbany. Owszem widać było i rękę projektanta, i wyjątkową roślinność, tylko bez kwitnących kwiatów i bez ręki ogrodnika, który zajmuje się ogrodem choć parę razy w roku.
Nie mniej był to całkiem przyjemny spacer, bo to co zobaczyliśmy dawało obraz ogrodu w jego lepszych czasach, a oprócz cienia, co prawda rzadko, ale zdarzały się kolorowe plamy nielicznych kwitnących kwiatów.

Caltagirone to zdecydowanie interesujące miasto, bardzo spokojne (poza lokalnymi fiestami) bez tłoku turystycznego i co najważniejsze z piękną sycylijską ceramiką.
Podróż, maj 20222.

2 Responses
Mam piękną misę z tego regionu, wyjątkowa pamiątka.
Ja najchętniej kupiłabym donicę do ogrodu z głową Maura,ale problem z przewiezieniem samolotem.