Czechy

Przełęcz Pustevny z oryginalną architekturą, Ścieżką Valaska i górą Radhošť

Najpierw przeczytałam w internecie o Ścieżce Valaska i pomyślałam, że warto byłoby się nią przespacerować, ale najbardziej zapragnęłam, żeby zobaczyć Libuśin i Maměnkę czyli część kompleksu schronisk turystycznych, projektu słowackiego architekta Dušana Jurkoviča z końca XIX wieku, zlokalizowanych na Pustevny.

Pustevny są piękne, to bardzo atrakcyjna lokalizacja z wspaniałymi widokami i oryginalną architekturą, nie powinno więc dziwić, że jest to najczęściej odwiedzane miejsce czeskich Beskidów.

Jak dojechać ?

Zacznijmy od tego jak się dostać na Pustevny, a sposobów jest kilka.

Ponieważ mieszkamy na przełęczy w hotelu Maměnka to dojeżdżamy na parking hotelowy i wszystko mamy w zasięgu ręki.

Na przełęcz można wjechać samochodem i zaparkować na płatnym (dużym) parkingu (150 Kč/za dzień). Na dole warto spojrzeć na wyświetlaną informację, czy są wolne miejsca. Jeśli nie ma miejsc, można zaryzykować i wjechać na górę, przejechać parking (wąski, wzdłuż drogi) i jeśli nie będzie wolnych miejsc wyjechać w ciągu 5 minut i nic nie płacić.

Inną możliwością jest zostawienie samochodu na parkingu w Trojanowicach przy dolnej stacji kolejki linowej (150 Kč/za dzień) i wjechanie na górę wyciągiem krzesełkowym (dorośli: 180 Kč w jedną stronę, 240 Kč w dwie strony). Ciekawostką jest, że wybudowana w 1940 roku w ciągu zaledwie 3 miesięcy kolejka linowa jest pierwszym krzesełkowym wyciągiem w Europie.

Dla osób o niezłej kondycji inną opcją dotarcia na górę są terenowe hulajnogi. Na hulajnogach można też zjechać na dół.

Bajkowe Libuśin (Kocham Cię) i Maměnka (Matka)

Przepięknym miejscem na Przełęczy Pustevny jest kompleks kolorowych drewnianych budynków, niespotykanie zdobionych zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. To niesamowity duet: Libuśin oraz Maměnka, czyli zabytkowy hotel wraz z fantastyczną restauracją. Autorem tych obiektów jest słowacki architekt Dušan Jurkovič. To nie jedyne dzieła tego mistrza w Czechach, wieżę widokową jego projektu zwiedzaliśmy w skansenie w Rožnovie pod Radhoštěm.

Dušan Jurkovič (23 sierpień 1868 – 21 grudnia 1947) był znaczącym przedstawicielem architektury secesyjnej. Stworzył styl ludowej secesji, na który miała znaczący wpływ architektura ludowa ale inspiracji szukał też w ruchu angielskim Arts and Crafts. To co zaprojektował na Przełęczy Pustevny po prostu zwala z nóg. Ja zakochałam się w restauracji, mogłabym tam siedzieć i podziwiać bez końca, choć zabytkowy hotel również ujął nas oryginalnym, malowanym wnętrzem.

Ale od początku, w hotelu Mamenka przywitała nas szefowa Wiktoria. Opowiedziała o historii obiektu, oryginalnym, regionalnym wyposażeniu, łącznie z ręcznie tkanymi dywanami i na dobry początek wypiliśmy wspólnie po kieliszeczku miejscowej śliwowicy. W barze (w restauracji) są do wyboru 22 rodzaje śliwowicy. Spróbowaliśmy może z sześć, o bardzo różniącej się mocy i smaku.

Libušín i Maměnka zostały otwarte w 1899 roku. Niestety wojna, czasy komunizmu zrobiły swoje, budynki powoli niszczały. Pomysł rekonstrukcji pojawił się w latach 80-tych XX wieku. Restauracja Libušín została otwarta w 1999 roku, a 4 lata później oddano do użytku hotel Maměnka.

W 2014 wybuchł pożar, najmocniej ucierpiał Libusin, spacerując ścieżką Valaska można zobaczyć zdjęcia jak płonie i co z niego zostało. Na szczęście budynek odrestaurowano (zorganizowano społeczną zbiórkę pieniędzy) i możemy nadal podziwiać wyjątkowy projekt Dušana Jurkoviča.

Restauracja Libušín (tu jedliśmy śniadanie i kolację) serwuje dania kuchni regionalnej. Kuchnia wołoska jest mięsna i ziemniaczana. W Libusinie serwując posiłek zwracają uwagę na szczegóły, szczególnie przy deserach i kawie przyciągnęły moją uwagę takie drobiazgi, jak małe ciasteczko pięknie zdobione lukrem, czy serduszko na desce z cukru pudru. Knedle z jagodami pycha, dania mięsne też, porcje ogromne. Do posiłków podają chleb własnego wypieku, a do śniadania lekkie, musujące wino, co od razu przywołało mi z pamięci San Diego i śniadanie z szampanem.

Obsługująca nas Petra wykazywała się dużą cierpliwością, aby wytłumaczyć nam co się kryje pod czeską nazwą dania. Menu tylko w języku czeskim.

Obsługa i hotelu, i restauracji była bardzo przyjazna, pobyt w Mamence i Libusinie to cudowna architektura i wspaniali ludzie. Spędziliśmy tu dwie noce, aby mieć jeden dzień na eksplorację przełęczy i krótki relaks w wyjątkowej architekturze.

Na wprost hotelu znajduje się stuletnia drewniana dzwonnica.

Ścieżca Valaska

Dzień zaczęliśmy z samego rana od wizyty na Ścieżce Valaska. Cały czas myślałam, że Valasek to imię lub nazwisko, dopiero w Libusinie przepytując Michała czy jest ubrany w miejscowy, ludowy strój, dowiedziałam się, że owszem, w Valaski, czyli wołowski.

Ścieżka w koronie drzew znajduje się powyżej hotelu i powyżej wyciągu krzesełkowego. Tuż pod nim znajduje się kilka fajnych drewnianych, rzeźbionych ławek, w słoneczne dni idealne do odpoczynku, teraz po prostu przyciągają wzrok.

Zanim dojdziemy do ścieżki, możemy skręcić w prawo do Piskoles. Piskoles to piaskowe rzeźby, wykonane z 90 ton piasku, przez czterech rzeźbiarzy, pokazujące 9 czeskich, leśnych zwierząt zagrożonych wyginięciem. Dzieci znajdą tu piaskowy plac zabaw z elementami  zabawy.

Przed samą ścieżką znajdują się linowe pomosty, również dla dziecięcej przyjemności.

Wejście na ścieżkę to koszt 290 koron, on-line taniej bo 270 koron. Dla dzieci i seniorów oczywiście jeszcze taniej.

Trasa ścieżką, a w zasadzie specjalną konstrukcją ciągnącą się w koronach drzew jest łatwa i przyjemna. Na drewnianej kładce zwraca uwagę chodnik sławy, informacje o faunie i florze, budowie Mamenki i Libusina, ludziach, którzy zostawili swój ślad na przełęczy Pustevny.

Pomyślano też o dzieciach, które mogą skorzystać ze ścianki wspinaczkowej, drabin z lin, czy trampolin wkomponowanych w drewniany chodnik. Dla dorosłych atrakcją jest jedyny w Czechach most linowy (150 m) jak w Himalajach, z buddyjskimi proporczykami. Fakt, kołysze się trochę, ale jeśli dla kogoś to problem, może nadal iść drewnianych chodnikiem.

Sama końcówka to po prostu wieża, na którą ścieżka prowadzi ślimakiem. Na szczycie oprócz tarasu widokowego czeka nas szklany skywalk umieszczony 30 m nad ziemią. Ponieważ nie mam lęku wysokości i nie raz wchodziłam na jeszcze dłuższe szklane kładki i tym razem zrobiłam to z przyjemnością, tym bardziej, że odcinek szklany nie jest długi.

Na poręczy tarasu opisane są góry i miasta, które albo widzimy, albo dowiadujemy się w którym kierunku leżą. Widoki cudowne.

Mityczny Radhošť, najsłynniejsza góra Beskidów

Opuściwszy ścieżkę Valaska wracamy do wyciągu i zachodzimy do nowoczesnego budynku restauracji. Czuję się w nim jakby to była zima, a ja spędzam czas na nartach, tak bardzo przypomina mi alpejsie (nowo powstałe) restauracje na stokach, tym bardziej, że serwują bombardino (nie mogłam się mu oprzeć).

Na górę Radhošť udajemy się niebieskim szlakiem (4 km), w kierunku przeciwnym niż na ścieżkę. Z przełęczy widać doskonale szczyt z kaplicą Cyryla i Metodego i 46-metrowym masztem telewizyjnym. Dla chętnych można na dole wypożyczyć rowery między innymi elektryczne i nimi udać się na górę, trasa jest szeroka, asfaltowo-szutrowa.

Zaraz na początku szlaku znajduje się wieża widokowa Cyrylka, do której dochodzimy kamiennymi, dość stromymi schodami, zbaczając z głównej drogi.

Szlak jest lekki,  łatwy i przyjemny zarówno pod wzgledem widokowym jak i sprawnościowym.

Z górą (Radhoszcz) Radhošť wiąże się wiele legend. Według jednej z nich góra była siedzibą Radogosta, pogańskiego boga wojny, zwycięstwa, słońca i obfitości. Idąc szlakiem to właśnie tego boga z ciałem mężczyzny i twarzą lwa, odwróconego tyłem widzimy najpierw. Twórcą pomnika jest Albín Polášek, który stworzył kilka wersji tego dzieła. Po sześciu latach w 1930 roku autor wykonał ostateczną formę posągu Radogasta.

Pomnik Radogosta, stoi ok. 500m od szczytu. Świątynię Radogosta na szczycie góry (1129 m), według legendy, w IX wieku polecili zburzyć misjonarze Cyryl i Metody, a na jego miejsce polecili ustawić krzyż chrześcijański. Dziś na szczycie można znaleźć zarówno krzyż jak i posągi obu świętych, tuż przy kaplicy, którą  ukończono i poświęcono w 1898 roku. Architekt Skibinský zaprojektował kaplicę w stylu bizantyjskim, żeby w ten sposób nawiązać do bizantyjskiego pochodzenia obu świętych. witających przybyłych.

Na szczycie między pomnikami pogańskiego boga i świętych Cyryla i Metodego znajduje się schronisko Radegast. Idealne miejsce na odpoczynek i posiłek. Czesi lubią aktywnie spędzać czas więc restauracja była pełna.

Dolina Pustevny ma czym zachwycić i jest przygotowana na przyjazd turystów, bo restauracji, barów i miejsc noclegowych nie brakuje.

Weekend w czeskim Beskidzie był niezwykle udany, miała być tylko Przełęcz Pustevny, ale wnikliwa lektura pobliskich atrakcji rozszerzyła się o świetny Rožnov pod Radhoštěm, a w drodze powrotnej o niezwykłe Muzeum Tatry w Kopřivnicach.

Podróż, wrzesień 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *