Krótka historia
Tak jak w pozostałych białych miasteczkach w Nerja i jej okolicach panowali Fenicjanie, Rzymianie, Maurowie i Chrześcijanie.
Pięć wieków temu pokojowo egzystowały ze sobą społeczności arabskie, żydowskie i chrześcijańskie. Niestety wraz z przybyciem monarchów katolickich ludzie zmuszeni byli nawrócić się na narzuconą wiarę lub opuścić te tereny. Ci co zostali byli traktowani jak wyrzutki i wiedli niezbyt łatwe życie.
W czasach nowożytnych Nerja posiadała pierwszą w Hiszpanii cukrownię. Wiek XIX i XX nie był dla miasta szczęśliwy, Nerja doświadczała trzęsień ziemi, pożarów i plag groźnych chorób. Całości dopełniło zbombardowanie miasta w trakcie hiszpańskiej wojny domowej w latach 1936-1939. Obecnie 1/3 populacji Nerji stanowią Anglicy.
Nazwa miejscowości wywodzi się z języka arabskiego i oznacza „obfite źródło”.

Zwiedzanie
Tradycyjnie parkujemy na podziemnym parkingu, Parking Nerja (pod Plaza de España) w samym sercu miasta. Prosto z parkingu wychodzimy na duży plac z wieżą zegarową, z niego łukowym przejściem wychodzimy wprost na kościół Salvadoru.

Iglesia El Salvador
Malowniczy XVII-wieczny Kościół Salwadoru został wzniesiony w 1697 roku i rozbudowany prawie 100 lat później. Na froncie kościoła znajdują się dwie dość duże płytki ceramiczne, jedna szczegółowo opisuje historię kościoła, a druga przedstawia scenę religijną.

Na zewnątrz znajduje się czworoboczna dzwonnica zbudowana w 1724 roku z ozdobnym zegarem noszącym nazwę „Rosas”. Zegary Rosas istnieją od 1881 roku i zdobią wiele zabytków i budynków w Hiszpanii. W 2005 roku, powstała firma kontynuująca te tradycje, Campanas y Relojes Rosas. Przedsiębiorstwo produkuje nie tylko zegary, ale także dzwonki, oświetlenie i inne elementy do zabytków.

Kościół jest popularny wśród Hiszpanów na ceremonie ślubne, a od jakiegoś czasu także wśród zagranicznych par. Trudno się dziwić, ponieważ jest tu wspaniała sceneria zarówno w środku jak na zewnątrz.
Tuż przed kościołem rośnie ogromna sosna z wyspy Norfolk, sprowadzona z Ameryki Południowej na początku wieku.
Balkon Europy
Balkon Europy – kiedyś twierdza i zamek, obecnie najbardziej znane miejsce w Nerja, czyli centralny punkt miasta z widokiem na wybrzeże i plażę Playa de la Calahonda.

Przy barierce widzimy posąg króla Alfonsa XII. Według miejskiej legendy właśnie ten władca miał nazwać to miejscem balkonem Europy w 1885 r., kiedy to przyjechał w odwiedziny po poważnym trzęsieniu ziemi. Wtedy właśnie spora część lądu runęła do morza, tworząc wysoki klif. Stojąc na jego krawędzi król powiedział: „No i mamy miejsce na Balkony Europy”. Historycy są jednak innego zdania, ponieważ według ich danych Balcón de Europa zyskał swoją nazwę dużo wcześniej.

Playa Calahonda
Z punktu widokowego doskonale widać położoną tuż obok maleńką plażę Playa Calahonda, która była kiedyś portem dla miejscowych rybaków. Sprzęt rybacki przechowywano w małych domkach wykutych w klifach i skałach. Dziś nadal można zobaczyć jeden z tych domków z bieloną fasadą, niebieskimi drzwiami i wykończeniem oraz kwitnącymi pelargoniami. Jest po prostu uroczy.

Do plaży dochodzimy przejściem zwanym „El boquete de Calahonda”. „Szczelina” to łukowate drzwi, (na zdjęciu od strony plaży), które znajdują się tuż obok biura informacji turystycznej.

La Taberna del Paseo
Na zaspokojenie głodu wybieramy restaurację La Taberna przy ulicy Almte.Ferrandiz. Ryby, owoce morza, mięso wszystko pyszne. Przy okazji można zajrzeć do sklepów z pamiątkami, których przy tej ulicy nie brakuje.

Warto też zwrócić uwagę na zdobienia balkonów i budynków płytkami ceramicznymi (azujejos).

Akwedukt Eagle
W pobliżu Nerjia znajduje się akwedukt zbudowany w XIX wieku, w celu transportowania wody z Nerji do cukrowni znajdującej się po drogiej stronie doliny. Liczy cztery piętra (40m wysokości) i po prostu robi wrażenie. Akwedukt nadal transportuje wodę. Wysoko nad centralnym punktem budowli znajduje się figura orła, po którym akwedukt otrzymał swoją nazwę.

Jaskinie bezdomnych
Z miejsca, z którego oglądaliśmy akwedukt, widać w skałach częściowo zamieszkałe jaskinie. Zrobiło to na nas wcale nie mniejsze wrażenie niż akwedukt. Zaczęłam więc drążyć ten temat. Jest to cygańsko-hipisowska społeczność, mieszkająca w opuszczonych jaskiniach, które zostały wyrzeźbione prawdopodobnie ok. XVI w. Żydzi, Cyganie i Muzułmanie byli wówczas wypędzani ze swoich dawnych domów (pisałam o tym na początku wpisu), a schronienie znajdowali właśnie w jaskiniach. Dowiedziałam się, że obecni mieszkańcy często maja w jaskiniach normalnie laptopy i internet. Co do internetu to nie sprawdziłam, ale panel fotowoltaiczny przed jaskinią zdecydowanie potwierdza, że mają energię.

Na samym dole wąwozu było małe gospodarstwo rolne ze zwierzętami świetnie utrzymanymi, właściciele mieszkali oczywiście w jaskini.

Takich miejsc w Andaluzji jest więcej. Bezdomni szukają schronienia w jaskiniach i są to nie tylko Hiszpanie, ale ludzie z różnych części świata. I choć dla niektórych to pomysł na życie, dla innych życiowa porażka.
Będąc w Nerja warto udać się też do pobliskiej jaskini Nerja, w której znajduje się największy stalagmit świata. Nas wzywał odpoczynek z widokiem na góry i kąpiel w basenie, a że jaskinie zwiedzaliśmy już nie raz, tym razem odmówiliśmy sobie tej przyjemności.
Podróż, listopad 2022.

2 Responses
Piękne zdjęcia 😁
Dziękuję