Cómpeta to niezwykle urokliwe białe miasteczko, znane również jako gzyms Costa del Sol ze względu na swoje położenie. Otoczona jest rezerwatem dzikiej przyrody o powierzchni 4000 hektarów Sierra Almijara, ze szczytami sięgającymi 2068 metrów. Samo miasto rozciąga się na zboczach gór, na wysokości około 640 m.n.p.m. U jego stóp widać góry La Axarquía, nic więc dziwnego, że w mieście i okolicy znajdziemy wiele jaskiń: Cueva del Puerto de Cómpeta, Cueva del Peñón de Hornos, La Montera, La Caldera i La Moneda.
W okolicy płyną rzeki Chillar i Torrox, jakby tego bogactwa było mało, to mieszkańcy mogą czerpać wodę ze źródeł: Fuente de Pradillos, Fuente del Mirlo, Fuente de la Teja, Fuente del Gavilán, Fuente del Higuerón ze źródłem Río Higuerón i Fuentes de Venta Panaderos.

Competa i okolice to świetne miejsce dla miłośników pieszych wędrówek, nie tylko ze względu na przyrodę, można też przemieszczać się Szlakiem Rodzynek i Wina, przy którym leży miejscowość. Wzgórza wokół porośnięte są winoroślą i gajami oliwnymi, spośród których błyszczą w słońcu białe domki, wiele z nich z paseros, gdzie suszy się winogrona, by zamienić je w ręcznie robione rodzynki.
Kilka winnic zajmuje się produkcją lokalnej odmiany słodkich i wytrawnych win, znanych jako wina Cómpeta.

Krótka historia
Nazwa Cómpeta wywodzi się od łacińskiego słowa Compita, które oznacza skrzyżowanie lub miejsce spotkań, gdzie Rzymianie obchodzili swoje święta i gdzie zawierano transakcje handlowe. Pierwsza wzmianka potwierdzona dokumentem jest dość późna bo z29 kwietnia 1487 r. i dotyczyła poddania się miasta królom katolickim. Mężczyźni i kobiety pochodzenia muzułmańskiego pozostali w Cómpecie po rekonkwiście dołączyli do mauretańskich rebeliantów w Axarquía, którzy mieli fortecę we Frigilianie. W końcu zostali pokonani przez armię chrześcijańską, w rezultacie czego wieś opustoszała, a do miasta wprowadzili się starzy chrześcijanie z Sewilli, Baeny, Estepy i Puente Genil.

W połowie XVIII wieku znaczna część ich ziemi znajdowała się w rękach kościoła. W 1771 r., w związku z postępującym wyludnieniem, dokonano nowego podziału gruntów promującego uprawy winorośli, a dopiero w XIX wieku, wraz z komercjalizacją zaczęto promować rodzynki. Około 1880 r., wraz z plagą filoksery, uprawy te podupadły i zaczęły się odradzać dopiero w trzeciej dekadzie ubiegłego wieku.

W XXI wieku miasto zyskało nowy impuls za sprawą osiedlających się tu Skandynawów i Anglików, wielu odnowiło w pobliżu stare domy wiejskie i finki.
Zwiedzanie
Samochód zostawiamy na krytym, bezpłatnym parkingu w samym centrum miasta. Stąd mamy blisko do najbardziej charakterystycznego zabytku Cómpety, katedry Axarquía.
Plaza Almijara i kościół Nuestra Señora de la Asunción
Katedra Axarquía, zwana także kościołem Nuestra Señora de la Asunción, została zbudowana w XVI wieku na centralnym placu miasta,

Budynek został poważnie dotknięty trzęsieniem ziemi w 1884 roku. Obecnie ma wypukły okrągły łuk otoczony pilastrami dodanymi w 2005 roku, kiedy przeprowadzono prace renowacyjne z okazji 500-lecia kościoła. Wewnątrz świątyni na uwagę zasługuje fresk ołtarzowy, przedstawiający Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, pędzla Francisco Hernández, z 1972 r.

Plaza Almijara normalnie tętni życiem, podczas naszego pobytu zakłóconym przez prace dźwigowe. Plac nadal zdobią różne oryginalne fasady z XIX wieku.

Paseo de las Tradiciones
Do kościoła przylega Paseo de las Tradiciones powstałe w 2009 roku na miejscu starego targu. Jego nawierzchnię zdobią mauretańskie wzory z terakoty i białych płytek, na ścianach możemy oglądać ceramiczne malowidła (dzieło Antonio Rivasa), upamiętniające życie Compety. Dziewięć wnęk, każda o wysokości 3 metrów i szerokości 2 metrów, nie tylko przedstawia historię zbierania lokalnych winorośli, poganiaczy mułów, wiejskiej kuźni, starej fabryki oliwy z oliwek i publicznej pralni, ale także pokazuje wkład wniesiony przez Maurów, który przez 800 lat zrobili tak wiele, aby poprawić uprawę suchych latem i wilgotnych zimą ziem górskich.


Na końcu promenady znajdują się dwie tańczące postacie, mężczyzna i kobieta ubrani w stroje regionalne. Jest to hołd dla fandango z Cómpeta.

Plaza Vendimia
Plaza Vendimia jest główną atrakcją podczas Nocy Wina, obchodzonej 15 sierpnia na cześć Matki Bożej Wniebowziętej, patronki Cómpeta. Wtedy to, odtwarza się proces produkcji wina, deptanie winogron, wytwarzanie pierwszego moszczu, a finalnie następuje degustacja wina i potraw.
Nic więc dziwnego, że plac zdobi pomnik poświęcony winiarzowi, na którym widnieje wiersz poświęcony pracy i nagrody za nią w postaci dobrych zbiorów.

Z punktu widokowego na placu można podziwiać Wiszące Domy. To zespół białych domów położonych na skałach nad starym biegiem rzeki, która kiedyś dzieliła Cómpetę. Położenie domów sprawia, że wyglądają jakby wisiały nad rzeką i były mniejszą siostrą domów położonych na skraju wąwozu Tajo w Rondzie.

Rincon de los Abuelos
Między wspomnianymi placami leży uroczy Kącik Dziadków (Rincon de los Abuelos), będący małym miejscem spotkań tych którzy są teraz na emeryturze. Prawdę mówiąc nie wiedziałabym, że to kącik dziadków, zainteresowało mnie po prostu przyjemne miejsce. Para dziadków siedząca na ławeczce przekazała nam tę informację, ale na moje pytanie czy babcie też mają taki kącik odpowiedzieli z uśmiechem, że nie.

Uliczki Compety
Spacer po wąskich, stromych uliczkach Compety to sama przyjemność, uwagę przyciągają wory na wyłożonych kamieniem chodnikach, pełno kwitnących kwiatów i kolorowe akcenty na białych andaluzyjskich domach.



W miasteczku jest sporo sklepów z rękodziełem, my zrobiliśmy zakupy w Ceramica la Posada nie tylko (jak nazwa wskazuje) z ceramiką ale też dywanami, wyrobami z drewna itp. Przy Plaza Almijara znajdziemy sklep Luikatcuero, z dużą gamą ręcznie robionych wyrobów skórzanych, a że jesteśmy w mieście słynącym z produkcji wina, warto zajść (jeśli nie mamy czasu odwiedzić winnicy) do La Bodega de Vino Competa sklepu z winami, który znajduje się obok wspomnianego Luikatcuero.

Pustelnia San Antón Abad de Extramuros
Pustelnia San Antón Abad de Extramuros (znajduje się poza centrum miasteczka) pochodzi z XVIII. Wewnątrz możemy zobaczyć drewniany obraz San Antón Abad i obraz triumfalnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy wraz z jednym z najbardziej ukochanych obrazów Wielkiego Tygodnia w regionie „la Borriquita”.


Podczas spaceru do pustelni mijamy szkołę przyozdobioną na Halloween i bawiące się dzieci, fajnie popatrzeć na taką beztroskę.

Pobyt kończymy lampką słodkiego wina Competa. Choć jestem miłośniczką win wytrawnych, to miejscowe wino wypijam z dużą przyjemnością. Czytałam, że mieszkańcy Compety preferują wina słodkie, odmiennie niż przybywający tu goście.
Cómpeta to bardzo urocze białe miasto, zdecydowanie warte odwiedzenia. Ma do zaoferowania jeszcze więcej niż opisałam. Zanim dojedziemy do miasta warto zatrzymać się na punkcie widokowym z ławeczkami w stylu Gaudiego, udać się do Pustelni Św. Sebastiana lub odwiedzić jakąś winnicę. W miasteczku znajduje się Muzeum Sztuki i Tradycji być może też warte obejrzenia.
My opuszczamy Competę i udajemy się do położonej troszkę wyżej wioski z XIII wieku Canillas de Albaida.
Canillas de Albaida.
Dzieje wioski są bardzo zbliżone do historii Compety. Canillas de Albaida położona jest w dolinie utworzonej przez rzeki Cajula i Turvilla, w regionie La Axarquía, na Ruta del Sol y del Vino (Szlak Rodzynek i Wina).

Zwiedzanie zaczynamy od kaplicy Santa Ana. Jest to sanktuarium w stylu mudejar, składające się z jednej nawy i sklepienia kolebkowego. Wewnątrz znajdują się XVIII-wieczne obrazy Santa Ana i Santa Rita.


Poniżej kaplicy znajduje się mały pasaż z pomnikiem upamiętniającym mieszkańca tej wioski, który zginął w obozie koncentracyjnym. W Hiszpanii to jest sprawa niezwykła, bo ofiary tęgo kraju poniesione podczas II Wojny Światowej możemy policzyć na palcach jednej ręki.

Ponieważ GPS prowadząc do kolejnego celu wyprowadził nas w wąskie uliczki, z których cudem udało nam się wyjechać bez porysowania samochodu, zwiedzanie wioski zakończyliśmy posiłkiem w Restauracji Almi-Jara. Niestety wszystkie stoliki na zewnątrz były zajęte (ciągle mało nam słońca i listopadowego ciepełka), ale to nieważne, bo menu dnia było pyszne.
Podróż, listopad 2022.

2 Responses
“Wiszące domy” – ciekawa jestem opinii mieszkańców, czy jest różnica miedzy “zwykłym” domem a tym na skale?
Mośe się czują troche jakby mieszkali w wieżowcu, ale tylko w pokojach od strony wąwozu.