Wstyd się przyznać, ale do tej pory nie byłam w Wilnie, co uważam za karygodne biorąc pod uwagę ile innych miejsc odwiedziłam. A przecież Wilno nie dość, że tak bardzo polskie, to podróż do niego jest łatwa, niekłopotliwa i dla mnie całkiem bliska. Świetny cel podróży na citybrake.
Wsiadamy więc w samochód i po niecałych 6 godzinach jesteśmy w samym sercu litewskiej stolicy. Z góry zakładamy, że nie będziemy się snuć po Wilnie, patrzeć w nawigację i zastanawiać się co powinniśmy zwiedzieć. Na fb znajduję przewodniczkę i w sobotę rano spotykamy się w hotelu z Janiną Uloza. Razem z nią wyruszamy na spacer po Wilnie, na który i Was zabieram


Już na wstępie okazuje się, że nasz hotel jest pełen historii w tym związanej ze znanymi Polakami. Krótka dygresja dotycząca hotelu. To nie był hotel, który zamówiliśmy, ale dzień przed przyjazdem otrzymaliśmy maila, że zmieniono nam miejsce noclegu, a że proponowany hotel był pięciogwiazdkowy to nie byliśmy przeciwni takiej zmianie.

Hotel Narutis
Rodzinny Hotel Narutis położony jest w centrum starówki przy ulicy Pilies i mieści się w budynkach z XV-XVI wieku. Jest najstarszym w Wilnie i jednym z najstarszych w Europie Wschodniej. Nazwa hotelu po raz pierwszy pojawiła się w 1581 roku w „Albumie Miast Świata” wydrukowanym w Kolonii. Budynki hotelowe odzwierciedlają różne style architektoniczne: gotyk, barok i klasycyzm. Na początku XX wieku znajdował się tu hotel „Versalis”. W 1939 roku otwarto hotel „Narocz” (nazwa wzięła się od pieśni Adama Mickiewicza o jeziorze na Białorusi, po litewsku Narutis).

Historia hotelu Narutis i jego budynków jest ściśle związana z historią jego sąsiada – Uniwersytetu Wileńskiego. Odrestaurowany piękny hol hotelu (obecnie Sala Kolumnowa) był niegdyś kawiarnią profesorów. Ściany i sufity tej sali pokryte są freskami o tematyce mitologicznej, namalowanymi w połowie XVIII wieku. Idąc do pokoju mogłam na ścianie podziwiać fragmenty barkowej polichromii z XVII wieku.
W budynkach Uniwersytetu Wileńskiego (obecnie hotel Narutis) pracowało i mieszkało wielu znanych naukowców i artystów, ściśle związanych z Wilnem, Litwą i jej sąsiadami, zwłaszcza historią Polski. Ale to przecież nic dziwnego, skoro do II wojny światowej Wilno leżało na terenie Polski. Mieszkał tu pisarz i historyk Józef Ignacy Kraszewski.
Poeta Juliusz Słowacki spędził dzieciństwo w mieszkaniu swojego ojczyma, który był profesorem uniwersytetu. Wychodząc z hotelu trzeba skręcić w prawo i wejść w pierwszą bramę, w podwórku po lewej stronie zobaczymy na elewacji popiersie Słowackiego, to właśnie ten dom. Ponieważ Słowacki był przyjacielem Adama Mickiewicza, on również odwiedzał to mieszkanie. Profesor pochodzenia francuskiego Jean-Emmanuel Gilibert założył w 1782 roku, na dziedzińcu otoczonym budynkami hotelowymi Ogród Botaniczny i pierwszą oranżerię Uniwersytetu.

Aby upamiętnić te historyczne postacie, na fasadzie hotelu umieszczono tablice pamiątkowe.
Przecinamy podwórko aby wejść na odnogę ulicy Pilies, ulicę Św. Michała, prowadzącą do kościołów Św. Michała, Bernardynów i św. Anny.

Restauracja i muzeum Gabi
Janina wprowadza nas w podwórko staromiejskiej kamienicy rzemieślniczej i to nie dlatego, że mieści się tu restauracja Gabi działająca w zabytkowym, ekskluzywnym wnętrzu, z odnowionymi XVIII w. freski z motywami naturalnymi, z XVI w fragmentem drewnianego stropu belkowego i innymi starannie zachowanymi zabytkowymi elementami Znajduje się tu też muzeum z niezliczoną ilością kluczy, kolekcje autentycznych, antycznych srebrnych obrączek na serwetki i solniczki, starożytne cegły z odciskami itp. Nawet nie oglądamy tego, bo po pierwsze jesteśmy po pysznym śniadaniu, a po drugie restauracja jest zamknięta.
Dla nas Polaków jest to miejsce godne odwiedzenia z powodu naszego noblisty Czesława Miłosza, który w tym podwórku odpoczywał i tworzył, co jest upamiętnione przez właścicieli restauracji, zdjęciem pisarza umieszczonym w bramie.

Kościół św. Michała Archanioła
Kościół św. Michała Archanioła (przy ulicy jego imienia) i klasztor bernardynek to jedyny renesansowy kościół miasta. Obecnie siedziba Muzeum Dziedzictwa Sakralnego Litwy.

Zespół budynków został ufundowany przez kanclerza Lwa Sapiehę w XVII w. Budowa trwała 31 lat, kościół i klasztor ucierpiały mocno podczas pożaru w 1655 wznieconego podczas najazdu Kozaków, którzy wymordowali zakonnice i ludność szukającą schronienia w świątyni.
Losy kościoła i klasztoru nie były łatwe, w XIX wieku władze carskie zamknęły klasztor i utworzyły w nim przytułek, po paru latach zamknięto też kościół, aby po I wojnie światowej znowu go konsekrować, w 1921 roku wróciły Bernardynki. Nie na długo, bo dwadzieścia lat później wypędzili je niemieccy okupanci. Po II wojnie światowej Litwa była pod okupacją ZSRR, którzy zamknęli większość kościołów w tym św. Michała przekształcając go na Muzeum Architektury.
Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości w 1993 kościół i budynki klasztorne zostały przekazane kurii diecezji wileńskiej.

Dochodząc do końca ulicy św. Michała, po prawej stronie znajduje się podwórko z pomnikiem, bardzo znanego i bardzo kontrowersyjnego artysty litewskiego jakim jest Šarūnasa Sauki. Jego twórczość zarówno przez krytyków, jak i laików, jest często określana jako „inna”. Jednak „różnica” w pracach Sauki jest dość konsekwentna. Obrazy Sauki są bogate w symbolikę religijną, ostre kontrasty kolorów, postacie i przedmioty w stanie rozkładu.

Zespół kościołów św. Anny, św. Franciszka i św. Bernarda
Na wprost ulicy św. Michała wznosi się kościół pw. św. Anny wraz z sąsiednim kościołem św. Franciszka i klasztorem oo. bernardynów tworzy spójny kompleks.

Spośród tych zabudowań kościół św. Anny przykuwa największą uwagę, wyróżnia się nie tylko swoim sięgającym średniowiecza rodowodem, lecz także unikalnością stylu. Jest przykładem architektury późnego gotyku, zwanego gotykiem płomienistym. Charakterystyczne dla tego stylu są płynne formy, przypominające języki ognia. Tuż obok kościoła znajduje się XIX-wieczna dzwonnica neogotycka.
Wszystkie łuki i smukłe cuda (filary i pinakle) zostały wykonane z ręcznie formowanej cegły o 33 różnych kształtach. Na zewnętrznej ścianie kościoła pokazane są różne rodzaje użytych cegieł, które były wypalane w jego podziemiach.
Zwróćcie uwagę na drzwi kościoła z inicjałami patronki. Na kołatce znajduje się wizerunek diabła, którego mamy zostawić na zewnątrz.
Kościół św. Franciszka był początkowo drewnianą budowlą, w 1525 postawiono niewielki murowany kościół. W drugiej połowie XVI wieku budowlę powiększono przez dobudowanie trzech naw a wolnostojąca dzwonnica została włączona do świątyni. Dziś stoi w południowym narożu kościoła.
Największe wrażenie zrobiło na mnie 11 drewnianych ołtarzy, które zdobią nawę główną. Wszystkie późnobarokowe ołtarze w czasach sowieckich, gdy świątynię zamieniono w magazyny, były zdewastowane. Współcześni litewscy artyści odtworzyli dawne ołtarze na podstawie zachowanych przedwojennych fotografii. Wykonali je z drzewa klonowego.

Klasztor, został zbudowany w XV wieku. Był wielokrotnie odbudowywany. Przylegający do kościołów św. Anny i Bernardyńskiego klasztor w 1864 r. zamknięto i urządzono tu koszary. Od 1919 r. w poklasztornych budynkach mieścił się Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego, obecnie Wileńska Akademia Sztuk Pięknych.

Dom-muzeum Adama Mickiewicza
Opuszczamy zespół świątyń, skręcamy w ulicę Bernardyńską, aby po chwili, po prawej stronie zobaczyć nad bramą tabliczkę z napisem, że w tym domu mieszkał Adam Mickiewicz. Faktycznie spędził tu czas od Wielkanocy do czerwca 1822 r. W budynku ma miejsce siedziba muzeum, w której prezentowane są trzy ekspozycje: Adam Mickiewicz i Litwa, Filomaci i Adam Mickiewicz oraz Kobiety w życiu Adama Mickiewicza. Nie zdecydowaliśmy się na wizytę w środku, obejrzeliśmy budynek tylko z zewnątrz.

Kontynuujemy marsz ulicą Bernardyńską, aby ponownie dojść do ulicy Pilies (przy której znajduje się nasz hotel).



Katedra św. Stanisława
Skręcamy w prawo i dochodzimy do kościoła św. Stanisława, najważniejszego kościoła Wilna. To tu odbywały się wybory biskupów, uroczyste nabożeństwa, koronacje wielkich książąt litewskich. Tu również odbył się ślub Aleksandra Jagiellończyka i potajemny ślub Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną.
Pierwsza katedra w tym miejscu stanęła z rozkazu Władysława Jagiełły po chrzcie Litwy, współczesna została przebudowana w stylu klasycystycznym w drugiej połowie XVIII. Nad wejściem stoją postacie świętych: pośrodku – św. Helena (patronka Rosji), obok św. Kazimierz z koroną u nóg (patron Litwy), a z drugiej strony – św. Stanisław ze złożonymi do modlitwy rękoma (patron Polski).

W katedrze duże wrażenie robi Kaplica św. Kazimierza (1623-1636) w stylu barkowym wykonana przez najlepszych artystów Europy Zachodniej, zrealizowana na wzór kaplicy Zygmuntowskiej w katedrze wawelskiej oraz rzymskiej Capella Sistina i Capella Paolina przy Santa Maria Maggiore.

Kaplica powstała z inicjatywy królów Zygmunta III i Władysława IV dla upamiętnienia królewicza Kazimierza, syna Kazimierza IV Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszanki (Habsburżanki).
W krypcie pod kaplicą zostali pochowani król Aleksander Jagiellończyk, królowa Barbara Radziwiłłówna, a także serce króla Władysława IV.

Przy katedrze wznosi się 57-metrowa dzwonnica, której historia sięga połowy XIII wieku, kiedy to stanowiła ona część muru obronnego. W XVI wieku wieża obronna została dzwonnicą katedry, a obecny wygląd uzyskała na początku XIX wieku. Na szczycie budynku godziny odlicza najstarszy zegar miejski.
Z katedry idziemy ulicą Sventaragio obok Hotelu Kempiński, potem kontynuujemy ulicą uniwersytecką aby dojść do Pałacu Prezydenckiego.
Pałac Prezydencki
Pałac Prezydencki to klasycystyczny budynek z końca XVIII i początku XIX wieku, dawny dom szlachecki i dzisiejszy Urząd prezydencki. Od XVI w. służył jako rezydencja biskupów wileńskich. W XVIII w., kiedy Litwa była okupowana i włączona do Imperium Rosyjskiego, pałac służył jako rezydencja generalnego gubernatora wileńskiego. Miejsce to odwiedzili car Rosji Aleksander I, król Francji Ludwik XVIII, cesarz Napoleon Bonaparte oraz polski marszałek Józef Piłsudski.

Pałac Prezydencki (po wcześniejszej rejestracji) można zwiedzać w soboty, niestety w języku litewskim oraz w niedziele (w języku litewskim i angielskim) w godzinach 10:00–15:00
Do środka nie weszliśmy, ale leżące z tyłu niewielki ogród może odwiedzić każdy, więc i my się skusiliśmy.

Z ulicy Uniwersyteckiej, skręcamy w ulicę Dominikańską, aby po 3 min dojść do Senatorių Pasažas.
Zabytkowy Dwór Senatorių Pasažas
Senatorių Pasažas to zabytkowa rezydencja, w której znajduje się Sala Targowa na 120 miejsc przeznaczona na mniejsze konferencje oraz zabytkowy dziedziniec pałacowy (400 m2), na którym można organizować różnorodne imprezy kameralne. W pasażu znajdują się także dwie znane restauracje „14Horse” i „Nineteen18”. Dziedziniec otoczony jest sklepikami z produktami litewskiego gospodarstwa „Farmers Circle”, a to wszystko dzięki skandynawskiemu biznesmenowi, który zainwestował w stworzenie tego miejsca.


Ponieważ nie był to dla nas czas na posiłek, mogę tylko wierzyć na słowo, że jest pysznie i eko, ale otoczenie jest naprawdę bardzo zachęcające i przyjemne.
Z pasażu ulicą Stikliu dochodzimy do kawiarni Poniu Laime.
Kawiarnia Poniu Laime
Wejście do kawiarni, której nazwa z języka hawajskiego brzmi – Słodka limonka jest przepięknie udekorowane kwiatami, konewkami i makaronikami. Dekoracje zmieniają się sezonowo.

W środku poczujemy się jak w paryskim bistro, nie tylko za sprawą wystroju wnętrza, ale też dzięki dostępnym ciastom. Jeśli chodzi o napoje to zachwyciłam się kwasem chlebowym, ja która za nim nie przepadam. Był po prostu wyjątkowo smaczny. Do kawiarni możemy też przyjść na przekąskę lub śniadanie.
Wychodzimy z kawiarni, skręcamy w prawo w ulicę Stikliu, którą dochodzimy do ulicy Didzioji przechodzącą w Ausros Vartu i wchodzimy na wprost Ostrej Bramy.
Zanim tam dojdziemy, zatrzymamy się przy miejskim ratuszu i gmachu Filharmonii, zajdziemy do Kościoła św. Kazimierza (nie ominiecie go bo bryła świątyni robi wrażenie) i do cerkwi św. Ducha.
Ratusz miejski
Pierwsza wzmianka o ratuszu miejskim pochodzi z 1432 r. Rekonstrukcja w stylu neoklasycyzmu pochodzi z końca XVIII w. Ratusz był przekształcony w teatr miejski, gdzie wystawiano pierwsze opery w Wilnie, tu znajdowało się również Muzeum Sztuki. Obecnie ratusz jest budynkiem reprezentacyjnym, w którym odbywają się imprezy i koncerty.

Kościół św. Kazimierza
Kościół św. Kazimierza to pierwszy na Litwie kościół barokowy. Budowę kościoła rozpoczęto w 1604 roku z inicjatywy jezuitów ku czci kanonizowanego Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. W 1949 roku władze radzieckie zamknęły świątynię, przekształcając ją na magazyn wina i niszcząc całe wyposażenie sakralne. Nie zachowało się nic, ani ołtarz, ani obrazy, ani organy, ani dzwony. Dopiero w 1988 roku kościół został zwrócony wiernym. Obecnie należy do jezuitów.

Cerkiew Św. Ducha
Cerkiew Św. Ducha to rosyjska cerkiew prawosławna, przebudowana w latach 1749–1753 w stylu wileńskiego baroku.
Cerkiew ta jest najważniejszą budowlą prawosławną w kraju. Klasztory męskie i żeńskie znajdujące się w pobliżu cerkwi to jedyne prawosławne klasztory na Litwie, które przetrwały do dziś.
Przywilej na budowę murowanej cerkwi św. Ducha nadał król litewski i polski Władysław Waza (Władysław IV Waza). Cerkiew ma ciekawy wystrój, z przewagą zielonego koloru.

Filharmonia
W miejscu, gdzie obecnie jest filharmonia, wcześniej znajdował się dom gościnny dla kupców przybywających z Nowogrodu, Pskowa i Moskwy. Budynek ten, który powstał w XVI w., po nawiązaniu relacji handlowych między Wielkim Księstwem Litewskim a Księstwem Rosyjskim, przetrwał do drugiej połowy XIX wieku. Obecne klasycystyczne kształty budynek uzyskał po przebudowie na początku XX w. Na elewacji budynku pojawiła się kopuła w stylu francuskiego baroku, zbudowana na podobiznę Grand Opery w Paryżu.

Budynek miał różne przeznaczenia (funkcja kulturowa zawsze była obecna), aby wraz z początkiem okupacji sowieckiej, 1 listopada 1940 r., stać się siedzibą Litewskiej Filharmonii Narodowej. W marcu 1943 r. niemieckie władze postanowiły zamknąć wileńską filharmonię. Jednak za rok, w sierpniu 1944 r., instytucja znów działała. Kapitalnym remontem budynku zajęła się polska firma Budimex (to taki mały polski akcent).
Całkiem ciekawy współczesny akcent znajduje się w piwnicy obok męskiej toalety. Tuż przy niej możemy zobaczyć fragment oszklonej podłogi, pod którą płynie mały strumyk. Nie jest to kanalizacja jak myślą niektórzy bywalcy filharmonii wileńskiej. Strumyk pod podłogą przy męskiej toalecie został odnaleziony przypadkowo podczas ostatniego remontu i nadal nikt nie wie, skąd wycieka.
Ostra Brama
Ostra Brama to jest miejsce, które jest punktem obowiązkowym, każdej polskiej wycieczki. Dla większości wiernych jest ona miejscem świętym z cudownym obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Namalowano go w XVII wieku specjalnie do tej kaplicy, wzorowany był na rycinach holenderskiego malarza Martina de Vosa. Obraz jest czczony i uważany za cudowny zarówno przez katolików, jak też przez prawosławnych i unitów (grekokatolików).

Obraz zasłynął cudami już wkrótce po umiejscowieniu na murach obronnych. Spotkał go również dramatyczny epizod: zagrożony pożarem w XVII wieku, został w ostatniej chwili uratowany przez zakonnika.

Kilka stuleci wcześniej była to po prostu brama miasta z basztą obronną, która jako jedyna z dziesięciu przetrwała do dziś.
W sobotę przy bramie był spory ruch, ale gdy odwiedziliśmy to miejsce w niedzielę po 11, to było bardzo mało ludzi i bez żadnego problemu podeszliśmy pod sam obraz.
Mijamy Ostrą Bramę, wychodzimy poza mury obronne, dochodzimy do głównej ulicy, aby skręcić w prawo w Bazilijonu i dojść po chwili do hali targowej.

Hales Turgus (targ Hales)
Historia targu Halės sięga XV wieku, kiedy to w tym miejscu ludzie sprzedawali i kupowali wszystkie niezbędne rzeczy, dzięki czemu jest obecnie najstarszym działającym rynkiem w Wilnie.
Budynek zaprojektował w 1906 r. architekt V. Michnevičius. Po wejściu do środka, warto zwrócić uwagę na konstrukcję sufitu, którą możemy spotkać w tak słynnych ówczesnych budynkach jak wieża Eiffla. W większości zachowało się także główne wejście, schody i oryginalne dekoracje.
W hali można znaleźć szeroki wybór litewskich produktów, w tym wędliny, sery, napoje, pieczywo i wiele innych. Mnie najbardziej urzekły kiszonki, można było je próbować i wszystko było bardzo smaczne, a wybór naprawdę spory.

Warto tu zawitać, bo znajdziemy w tym miejscu nie tylko stoiska, ale tez małe bistra, gdzie można coś przekąsić. Po drugiej stronie ulicy uwagę przyciąga mural.
Z hali targowej udajemy się na cmentarz na Rosie, korzystamy z samochodu, ale dojście spacerem ze starego miasta nie powinno być problemem.
Cmentarz na Rosie
Tak jak Ostra Brama, tak i cmentarz na Rosie to miejsca, które są bardzo obecne w polskiej świadomości, nie wyobrażałam sobie nie dotrzeć tutaj. Nie tylko jest to miejsce pełne polskiej historii, ale od lat co chwila słyszy się o konieczności zadbania o tę historię poprzez odnawianie pomników (90 procent polskich grobów na Rosie nie ma swoich opiekunów). Trzeba przyznać, że pomniki usytuowane na Wzgórzu Rossy, wśród pięknego drzewostanu robią wrażenie. Cmentarz jest jednym z najstarszych i najcenniejszych cmentarzy litewskich (1796 r.). W końcu XIX wieku był to cmentarz bogatych i sławnych mieszkańców miasta, zwykli mieszczanie byli chowani na jego obrzeżach.
W 1847 roku prawosławni duchowni zajęli nowy obszar w pobliżu Cmentarza na Rossie, gdzie chowano osoby zmarłe w szpitalu wojskowym. Nowy cmentarz, tzw. Nową Rossę, otaczał rów, za którym składano samobójców. Na początku XX wieku tę część cmentarza nazwano „cmentarzem sierot”.
U podnóża wzgórza spoczywa serce marszałka Józefa Piłsudskiego u stóp trumny ze szczątkami jego matki, obok pochowani są jego żołnierze.

Centralna kaplica cmentarna jest miejscem spoczynku powstańców styczniowych, w tym dwóch przywódców zrywu – Zygmunta Sierakowskiego i Konstantego Kalinowskiego. Na cmentarzu pochowani są też: poeta Władysław Syrokomla, historyk i działacz polityczny Joachim Lelewel, malarze Franciszek Gucewicz i Franciszek Smuglewicz, ojciec Juliusza Słowackiego i inni.

Na uwagę zasługuje Wzgórze Aniołów z symbolicznym nagrobkiem dla nienarodzonych dzieci, a także Wzgórze Literatów, gdzie spoczywają wybitni litewscy, polscy, białoruscy pisarze i postacie kulturalne.

Ja lubię odwiedzać cmentarze (te stare), spacer wśród niezwykłych pomników i grobowców rodzinnych to niezwykłe doznanie.
Z cmentarza na Rosie, udajemy się samochodem na cmentarz na Antokolu.
Cmentarz na Antokolu
Cmentarz na Antokolu jest jednym z najsłynniejszych cmentarzy Wilna. Trafiliśmy tu za sprawą naszej przewodniczki i wszystkim polecam to niezwykłe miejsce.
W XVII−XVIII wieku tereny cmentarza były niezamieszkałe, pokryte lasami. Należały one do najbardziej wpływowego rodu szlacheckiego owych czasów – Sapiehów.
Cmentarz na Antokolu, znany jako cmentarz szpitalny, sierocy i wojskowy, został założony w 1809 roku, na pagórkowatym terenie sosnowego lasu, w pobliżu małych uliczek i domów. Na początku XX wieku wszystkie trzy nekropolie połączono w jedno i nazwano cmentarzem Wojskowym.



Naprawdę robią wrażenie groby żołnierzy polskich, litewskich, niemieckich, tureckich, różnych wyznań, a na dokładkę mauzoleum żołnierzy radzieckich i pochówki zasłużonych dla ZSRR, w 2003 roku dokonano na tym cmentarzu ponownego pochówku żołnierzy Wielkiej Armii Napoleona.

Chyba najbardziej znane jest jednak Wzgórze Artystów, gdzie od końca XX wieku miejsce wiecznego spoczynku znalazło wielu pisarzy, artystów, aktorów oraz muzyków. Można tu podziwiać oryginalne i niezwykłe nagrobki.

Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu
Barokowy kościół św. Piotra i Pawła znalazł się na liście najpiękniejszych na świecie kościołów katolickich na stronie churchpop.com. Świątynia uplasowała się na pierwszym miejscu. To zasługa oryginalnego wnętrza, które zdobi około dwóch tysięcy stiukowych rzeźb, wykonanych przez włoskich mistrzów Pietro Perettiego oraz Giovanniego Gallego.

Obecna świątynia została ufundowana przez hetmana Michała Kazimierza Paca w podzięce za wyzwolenie Wilna od Rosjan. Swój obecny wygląd kościół zyskał w 1676 roku, później został udekorowany stiukami i freskami.


W 1682 roku, nie doczekawszy zakończenia prac, zmarł fundator kościoła Michał Kazimierz Pac. Zgodnie ze swoją wolą został pochowany w krypcie pod progiem, o czym świadczy napis wykuty na płycie nagrobnej: „Tu leży grzesznik”.
Uwagę w kościele przykuwa też rokokowa ambona w kształcie łodzi Piotrowej z początku XIX w. oraz wiszący pod kopułą oryginalny kryształowy żyrandol w kształcie łodzi żaglowej, wykonany w 1905 roku z brązu przez mistrzów z łotewskiej Lipawy.

Świątynia zwana jest wileńskim cackiem i ja się z tym w zupełności zgadzam.
Spacer po Wilnie to odwiedzenie wielu kościołów, nasza przewodniczka nie raz pytała się turystów czy przyjechali tu zwiedzać, czy na pielgrzymkę? Choć mogłoby się wydawać, że pobyt w tylu kościołach może być meczący, to w przypadku Wilna nie ma nudy. Kościoły są bardzo zróżnicowane, ciekawe architektoniczne, a dodatkowo z ciekawą polską historią. Nie myślcie, że odwiedziliśmy wszystkie, w ścisłym centrum znajdzie się ich jeszcze kilka , chociażby kościół św. Jana znajdujący się niedaleko naszego hotelu.

Wspomnę jeszcze o restauracji Bernelių Užeiga z lokalnymi potrawami przy ulicy Pilies, w klimatycznych piwnicach (polecam) i o kawiarni przy tej samej ulicy Escedar Coffee, w której serwują kawę z masłem. Kawiarnia mieści się w Domu Sygnatariuszy, muzeum przedstawiającym drogę Litwy do państwowości od drugiej połowy XIX wieku do podpisania brzemiennego w skutki Aktu 16 Lutego.

To co zobaczyliśmy w jeden dzień (trochę też wieczorem – warto) to tylko początek i przegląd najważniejszych miejsc, pisząc ten post już myślę, co jeszcze muszę odwiedzić podczas kolejnych wizyt.

I na koniec tych opowieści ważna sprawa, naszą przewodniczkę bardzo polecam, kontaktowa, żywiołowa, z dużą wiedzą, dobrze spędza się nią czas.
Podróż, wrzesień 2023
