Sri Lanka

Odpoczynek nad Oceanem Indyjskim

W każdej naszej podróży dwa pełne dni przeznaczamy na dolce far niente (z włoskiego słodkie nicnierobienie) i właśnie taki moment nadszedł podczas zwiedzania Sri Lanki. Jest w czym wybierać, ale o miejscu naszego relaksu zadecydował harmonogram podróży i prawdopodobieństwo opadów deszczu. Pamiętajcie jeśli pada w jednej części wyspy, w drugiej może być pełne słońce.  Co prawda burza nas nie ominęła, ale na szczęście był to burza nocna.

Nasz kameralny hotel GOOD KARMA usytuowany jest przy długiej, piaszczystej plaży Wella Odaya Beach, w odległości 12 km od Tangalla.

Apartamenty umiejscowione w tropikalnym ogrodzie mają widok na ocean. Na miejscu jest restauracja, basen, miejsce do ajurwedy i jogi, co ważne jest bezpośrednie dojście do plaży.

Najbliższa miejscowość to Ranna, jeśli potrzebne są zakupy nie ma problemu z wynajęciem tuk tuka i odwiedzeniem sklepów bądź innych atrakcji.

Odpoczynek, a więc słońce, spacery plażą, kąpiel w basenie lub morzu. No cóż, na takie prawdziwe pływanie w oceanie podczas naszego pobytu nie było szans, ale wysokie fale nie przeszkadzały w zabawie, można było poczuć się jak dziecko, to była prawdziwa frajda.

Relaks, relaksem ale zawsze warto wyściubić nosa poza ośrodek. Zarówno na plaży jak i na jeziorze leżącym w pobliżu hotelu uwagę przyciągały tradycyjne łodzie Oruwa. To dwukadłubowy statek, którego wielowiekowa konstrukcja jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Więcej o łodzi napisałam w pierwszym WPISIE.

Przy drodze w pobliżu hotelu swoje gniazdo miały dzikie pszczoły wędrowne, o mojej z nimi przygodzie i ich wykorzystywaniu w walce, też napisałam w pierwszym wpisie jak i o bawołach błotnych, waranach, pasecznikach palmowych, ptakach czy makakach rozczochranych. Te wszystkie zwierzęta można było oglądać z bliska, prawdę mówiąc to dużo przyjemniejsze niż na safari.

Zachwycała i zadziwiała też flora. Podczas odpoczynku na plaży nad głową szumiały pandany, drzewa z długimi liśćmi zebranymi w kępki. Roślina ma duże korzenie szczudłowe, które podtrzymują pień. Najpiękniejszy był czerwony owoc przypominający ananas, choć jest on niejadalny to ma zastosowanie w ajurwedzie.

Na odpoczynku przydałoby się też jedzenie, które lubimy, a którego na co dzień sobie nie serwujemy. Najbardziej polecam restaurację oddaloną od hotelu 3 minuty spacerkiem, Priya Moon Cafe and Seafood Restaurant. Owoce morza, ryby, sałatki, ryż, zupy, wszystko czego spróbowaliśmy było pycha. Przystępne ceny, miła obsługa, waran hałasujący w przepływającej opodal rzeczce, czego chcieć więcej?

Ostatniego wieczoru skusiliśmy się na kolację na plaży przygotowaną w naszej hotelowej restauracji. Powiem tak, nie uniosła konkurencji z Priya Moon Caffe, ale otoczenie, szum morza i płonące pochodnie trochę to zrekompensowały.

Jeśli macie czas i ochotę to Good Karma jest dobrą bazą wypadową do rezerwatu żółwi Turtle Watch Rekawa czy Kalametiya Bird Sanctuary Eco Bird watching. Spędziliśmy w ośrodku naprawdę przyjemne, relaksujące dni, będziemy je miło wspominać.

Podróż, listopad 2024.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *