Kenting położone jest na samym południu wyspy i jest jednym z tajwańskich kurortów. Podobno tu znajdują się najpiękniejsze plaże na Tajwanie, a miejsce odwiedzane jest przez miłośników surfowania i nurkowania. Za to na lądzie znajdziemy Kenting National Park, będący najstarszym parkiem narodowym na Tajwanie. W tym właśnie miejscu zaplanowaliśmy nasz krótki odpoczynek.


Z Hualien wyruszamy pociągiem do Fangliao, a potem godzinna podróż autobusem, który zatrzymuje się przed naszym wakacyjnym hotelem.
ZAKWATEROWANIE
Trochę czasu zajęło nam zdecydowanie się na miejsce noclegowe. W tajwańskim kurorcie postawiliśmy na Howard Beach Resort Kenting, duży resort z basenem i innymi udogodnieniami, Choć wolimy kameralne obiekty, to tu niestety nie było wyboru, ale że byliśmy poza głównym sezonem nie było pełnego obłożenia.
Prawdę mówiąc w hotelu czułam się jak na Hawajach, w lobby i innych miejscach hotelu dominowały drewniane rzeźby, z głośników leciały hawajskie melodie, a personel ubrany był w hawajskie koszulki, było to całkiem sympatyczne.

Z pokoju mieliśmy widok na morze i Żabią Górę (Frog Rock), widok na drugą stronę obiektu też był przyjemny, bo było widać pasmo górskie i sporo zieleni.

I tu przychodzi czas na tytułowe tło czyli tajfun zmierzający z Filipin w stronę Tajwanu, który na szczęście zmienił się w burzę tropikalną Fung-wong. Pozwoliło nam to poczuć namiastkę żywiołu jakim jest tajfun, szczególnie bardzo silny wiatr i niebywałe opady deszczu, a także alerty przychodzące na telefon, które informowały o ponad sześciometrowych falach i zaleceniach, aby nie zbliżac się do wybrzeża.
W hotelu zostały zabezpieczone rzeczy ruchome z wyposażenia basenu, altanki i wszystko co mogłoby być porwane przez wiatr. Dostęp do brzegu Morza Południowochińskiego, a tym samym plaże był zamknięty o czym informowały tablice, ale też pilnowała policja. Wybraliśmy się do Kenting National Forest (z dala od morza) i okazało się, że wstęp jest również zamknięty choć tragedii jeśli chodzi o wiatr jeszcze nie było.
Udało nam się między opadami deszczu trochę spenetrować okolicę, nie zostaliśmy uwięzieni w hotelu bez możliwości zobaczenia czegokolwiek.
KENTING NATIONAL PARK
Nasze pierwsze wyjście do parku narodowego to spacer do Żabiej Góry. Idąc od hotelu główną ulicą miasta, po przejściu rzeki skręcamy w lewo, wejścia do Kenting Park nie sposób przegapić, bo z ulicy widać budkę strażnika i bramę wejściową.
Kenting Frog Rock
Płacimy 10 NTW za wstęp i wchodzimy na teren ogrodu z dziedzińcami i stawami, ale dawno nie pielęgnowanymi. Idąc w stronę nadmorskiego szlaku Frog Rock, zatrzymujemy się mocno zdziwieni. Przed nami opuszczone miasto, klasyczne budynki w stylu Minnan, puste ulice i dziedzińce, a wokół starodawny urok. Dopiero napis „Recepcja” uzmysłowił nam, że to funkcjonujący obiekt.

Centrum Aktywności Młodzieży Kenting zajmuje powierzchnię 15 hektarów. Obecnie budynki pełnią funkcję noclegową. Składają się ze 112 pokoi, które mogą pomieścić jednocześnie do 360 osób. Znajduje się w nich również restauracja i sala, która może służyć do organizacji spotkań lub przyjęć do 400 osób. Ten opis (mam nadzieję) pozwoli uzmysłowić sobie jak duży to jest obiekt. Kompleks został zaprojektowany przez światowej sławy architekta dr. Bao-de Hana, otwarto go w sierpniu 1983 roku (obecnie przydałby mu się kapitalny remont).


W centrum znajduje się malowniczy szlak nadmorski Frog Rock, gdzie można podziwiać. Z centrum można również podziwiać cieśninę Bashi, latarnię morską Eluanbi, Maobitou i zachody słońca nad plażą. Plaża Zakochanych, czyli plaża muszlowa otoczona koralowcami, to kolejne dobre miejsce do podziwiania zachodów słońca
Mijamy Centrum Aktywności i idziemy ścieżką wzdłuż morza. Można zobaczyć tropikalne rośliny przybrzeżne, takie jak barringtonia, pemphis i sałata morska i podziwiać wyjątkowe ukształtowanie terenu, takie jak rafy koralowe, klify i skały o strukturze plastra miodu. Mijamy więc niesamowite formacje skalne, o które rozbijają się ogromne fale, no cóż zbliża się do nas burza tropikalna.

Park Leśny Kenting i Park Sheding
Naszym kolejnym celem jest Park Leśny Kenting i Park Sheding, aby dostać się do nich korzystamy z autobusu, który ma przystanek przy głównej drodze tam gdzie znajduje się brama do obszaru rekreacyjnego Arch of Kenting National Forest.

Dzień jest deszczowy, ale gdy dojeżdżamy na górę nie pada, nie zdążyliśmy wyjść wszyscy z busika, a już podchodzi pani z obsługi i mówi, że ze względu na tajfun park jest zamknięty. Nie mamy wyboru, wsiadamy do samochodu i dzięki kierowcy docieramy do Eluanbi Park.
Do wejścia idziemy przez duży parking i ustawione wzdłuż niego stoiska z jedzeniem i pamiątkami. Płacimy za wejście 60 TWD za osobę i możemy zwiedzać.
Eluanbi Park Kenting
Skaliste wybrzeże Kentingu jak już wspomniałam przy opisie ścieżki Frog Rock to jedne z najwspanialszych atrakcji tego regionu. Najważniejszą z nich jest Eluanbi, znane również jako „Ogon Tajwanu”.
Park Eluanbi został założony w 1982 roku, aby zapewnić odpowiednie miejsce dla osób odwiedzających najbardziej wysunięty na południe punkt Tajwanu i jeden z najsłynniejszych symboli półwyspu – latarnię morską Eluanbi.

Park zajmuje powierzchnię 59 hektarów. Do malowniczych miejsc w parku należą skała Haohan, pawilon Canghai, wioska You-yi, dolina Yu, pawilon Ying-bing, pawilon Lie-zhu i skała Xiang-feng. Szczególnie polecany jest szlak nadmorski biegnący wzdłuż wybrzeża rafy koralowej. Podczas spaceru mamy zapewnione rozległe widoki na ocean i lekko słony wiatr znad oceanu, jest po prostu wyjątkowo.


Powstanie latarni morskiej Eluanbi było spowodowane ciągłymi katastrofami statków, które miały miejsce w pobliżu skały Qi-xing w czasach dynastii Qing, ponieważ zachodnie statki handlowe nie znały wód Cieśniny Tajwańskiej. Latarnia została zbudowana w 1882 roku wraz z fortem i portami artyleryjskimi; To rzadki przykład uzbrojonej latarni morskiej.

Budynek został zniszczony podczas różnych wojen, a po recesji rząd odbudował ją zgodnie z pierwotnymi założeniami. Latarnia ma 21,4 m wysokości i zapewnia ponad 1,8 miliona luksów światła, co czyni ją najjaśniejszą latarnią morską na Tajwanie. Nadal działa i prowadzi statki przez Cieśninę Tajwańską. Znana jest również jako światło Azji Wschodniej i jest chroniona jako zabytek.
Nie można wejść na latarnię morską, ale można obejść otaczający ją teren fortu. Znajduje się tam małe muzeum artefaktów i miniaturowy model latarni morskiej. Większość eksponatów jest w języku chińskim.
Na otwartej przestrzeni przy latarni morskiej możemy podziwiać rzeźbę tajwańskiego artysty światowej sławy Kang Mu-Xianga. Więcej o nim i jego pracach napisałam w pierwszym WPISIE.

KURORT KENTING
Kurort Kenting należy administracyjnie do Hengchun, miasteczka położonego w hrabstwie Pingtung. Od starego miasta jest oddalony o ok. 10 km. Hengchun to najbardziej wysunięte na południe miasteczko na Tajwanie, to także jedyne miasteczko miejskie w południowej części hrabstwa Pingtung.

Kurort Kenting nie jest duży, jest to w zasadzie główna ulica i równoległa do niej spokojniejsza tuż nad morzem, gdzie usytuowane są domy wakacyjne, restauracje itp. Poza centrum znajduje się parę dużych resortów wypoczynkowych.
Główna ulica to sklepy, również te z odzieżą wakacyjną (szczególnie wyróżnia się witryna sklepu Havanianas), a także puby, bary i restauracje. O godzinie 18:00 ulica zaczyna tętnić życiem bo wtedy startuje nocny market.

Nocny market.

Najbardziej polecane jest stoisko z Kenting Crispy Soup Dumplings. Pierogi z zupą są tu najpierw gotowane na parze, a następnie grillowane, aby utworzyć cienką, chrupiącą warstwę. Zamówienie 8 sztuk zawiera ciekawe dodatki, takie jak ser w proszku, wodorosty lub wasabi.
Godna polecenia jest też grillowana perłowa kukurydza z Shitou Township ze stoiska A Sheng. Podczas grillowania sprzedawca polewa ją sosem shacha, który karmelizuje się. Aby zamówić, wystarczy wybrać jedną z kolb kukurydzy na wystawie, płaci się według wagi. Do wyboru będzie wersja ostra lub nie.
Poza tym znajdziemy tu grillowane mięsa i owoce morza, ślimaki, stoiska z kurczakami, warzywami, suszonymi owocami, glazurowanymi owocami, napojami i w tym kilka stoik z drinkami itd…

Udało się nam odwiedzić nocny targ tylko raz, a szkoda bo był wart kolejnej wizyty. Próbowaliśmy to powtórzyć, ale jak wyszliśmy z hotelu, to po 10 metrach mieliśmy wodę po kostki i nawet jak byśmy doszli to pewnie wiele straganów byśmy nie zastali, a może żadnego bo jak funkcjonować w ulewnym deszczu i silnym wietrze.
Jeśli byliśmy głodni przed 18, to „ratowała” nas Restauracja 100 przy głównej ulicy (No. 111號, Kending Rd) czynna od 10 do 22. Spory wybór jedzenia i smacznie, dziwię się niskiej ocenie na mapach google.
Choć nie było plażowania i kąpieli to spędziliśmy parę naprawdę fajnych i niespodziewanych dni. Na pewno nie zapomnianych.
P.S. Tak jak w całej Tajlandii, tak i na wypoczynku znaleźliśmy całkiem sporo fajnych rzeźb.

Podróż, listopad 2025.
