Francja

Co trzeba zobaczyć w Paryżu podczas pierwszej wizyty? (dzień 1)

Podczas mojej pierwszej wizyty w Paryżu ponad 20 lat temu, nie zobaczyłam ani jednej z głównych rzeczy, z której słynie stolica Francji. Moim celem był wtedy turniej Roland Garros, choć w wolnej chwili nie unikałam wizyt w fajnych miejscach (przeszłam się też koło Luwru, ale bez wchodzenia do środka) i ducha Paryża trochę poczułam.

Kiedy zdecydowałam się na kolejną wizytę, pomyślałam, że najwyższy czas zobaczyć zbiory Luwru i Muzeum d’Orsay, a także wejść do odnowionej katedry Notre Dame. Przekonało mnie do tego ilość niezwykłych miejsc, które można zobaczyć w Paryżu. Zacznę od tego co najsłynniejsze, a potem to już będzie moja fantazja co oglądać.

TRANSPORT

Miałam ten fakt pominąć, bo w końcu to żaden problem, ale chyba parę zdań nie zaszkodzi. Przylatujemy na lotnisko Beauvais-Tillé (BVA), z którego do hotelu mamy 96 km. I teraz pytanie, na które każdy sobie sam odpowie. Czy warto kupić tani bilet lotniczy i jechać dwie godziny do centrum Paryża, czy wybrać dużo bliżej położone lotnisko? Decydujemy się dojechać do hotelu wygodnie taksówką busem (25 €/osobę), wynajętą w firmie Lukas Express, prowadzonej przez polskie małżeństwo. Obsługa świetna, zanim dojedziemy na miejsce dostaniemy odpowiedź na wiele pytań i dowiemy się sporo ciekawych rzeczy o życiu w Paryżu. Komunikacją dojazd z przesiadkami.

Po mieście najłatwiej poruszać się metrem. Ticket t+: Bilet jednorazowy (ok. 2,55€) ważny na metro/RER w strefie 1, autobusy i tramwaje. Navigo Easy: Karta, na której można kupować bilety t+ (karnet 10 sztuk jest tańszy). Navigo Découverte: Tygodniowy karnet (pon-niedź) opłacalny przy dłuższym pobycie. Paris Visite: Bilet turystyczny (1-5 dni) na strefy 1-3 lub 1-5 (obejmuje lotniska/Disneyland).

ZAKWATEROWANIE

Mieszkamy na Montparnassie w Hotelu Lenox Montparnasse skąd dojdziemy na piechotę do interesujących nas miejsc. Już sam hotel wprowadza nas w świat artystycznego Paryża. Na początku ubiegłego wieku w hotelu zatrzymywali się artyści, pisarze, malarze i rzeźbiarze. Na przykład Man Ray przez długi czas zajmował pokój 37. Zespół Depeche Mode nakręcił tam swój pierwszy teledysk, a niedawno Christophe Honoré zakończył zdjęcia do swojego najnowszego, nagrodzonego w Cannes filmu Chambre 212.

Odrestaurowany wg projektu Jean-Michel Tarallo i Elisa Luzzato hotel wita nas wyjątkową atmosferą i designem. Zacznę od pokoi: Classic Hic zostały zaprojektowane w odcieniach błękitu i szarości, Dada oddają hołd ruchowi Dada w męskiej czerni i bieli, a apartamenty w odcieniach szarości, czerni i tweedu to ukłon w stronę Chanel i Diora.

Śniadanie serwowane w barze jest rewelacyjne, sami chodzimy i wybieramy sobie na co mamy ochotę (a jest w czym wybierać, na wytrawnie i na słodko). Cały dzień dostępna jest gratis kawa, herbata i woda, a  z pozostałych napoi bezalkoholowych i alkoholowych możemy korzystać zgodnie z zasadą honesty bar. Jak sama nazwa mówi, goście osobiście przygotowują drinki, a następnie rzetelnie zapisują spożycie na kartce lub zgłaszają je przy wymeldowaniu, opierając się na uczciwości (ang. honesty).

Położenie hotelu jest świetne, blisko do wielu atrakcji, metra i wieczornego życia.

ZWIEDZANIE

Przewodnik po atrakcjach Paryża

Podczas naszego 2,5 dniowego pobytu w Paryżu korzystamy z audioprzewodników w języku polskim (Luwr i Katedra Notre Dame) i osobistego przewodnika, który oprowadza nas po Muzeum D’Orsay. Audioprzewodniki kupujemy na telefon przez aplikację TouringBee.

Luwr

Pierwszego dnia postawiliśmy sobie spore wyzwanie. Zwiedzamy Luwr i to co w jego pobliżu, a jest co zwiedzać.

Bilety wstępu na konkretną godzinę kupiliśmy online jeszcze w Polsce. Kolejka do wejścia jest jak na Luwr nieduża i sprawnie się porusza. Mamy też chwilę, aby posłuchać o piramidach, które zostały zbudowane ok. 30 lat temu na 200 rocznicę Rewolucji Francuskiej.

Muzeum Luwr było odwiedzane w ciągu roku prze 10 mln ludzi (teraz chętnych też nie brakuje), kolejki były ogromne, aby je rozluźnić zbudowano podziemia, a nad nimi foyer w kształcie piramidy. Projektantem piramid był Ieoh Ming Pei, powszechnie znany jako I.M. Pei – amerykański architekt modernistyczny i postmodernistyczny chińskiego pochodzenia, laureat Nagrody Pritzkera. Spotkałam się też z jego innym projektem Muzeum Sztuki Nowoczesnej MudAM w Luxemburgu. Budynek jest połączeniem szklanych elementów ze starą fortyfikacją, co jest trochę podobne do szklanej piramidy i otaczających ją starych zabudowań.

Podziemia Luwru też robią wrażenie, nie spodziewałam się tylu restauracji i sklepów w zachwycającym anturażu.

Audioprzewodnik zabiera nas na 2,5 godzinną wycieczkę. Zwiedzamy w swoim tempie i możemy zatrzymać się gdzie chcemy. Na telefonie widzimy mapę trasy i zdjęcie obrazu lub rzeźby, które będziemy oglądać z audiokomentarzem. Trasa obejmuje 45 punktów  w tym Monę Lisę Leonarda da Vinci, Wenus z Milos, Niewolników Michała Anioła, Egipski Sfinks, Madonnę Rafaela, Wolność wiodącą lud na barykady Delacroix, Galerię d’Apollona i francuskie klejnoty koronne i inne. Niestety czasami ekspozycja jest zmieniana lub cała galeria zamknięta, czego doświadczyliśmy w związku z kradzieżą (19 października 2025 roku) z Galerii Apollona francuskich klejnotów koronnych.

Spacerując z przewodnikiem, możemy pominąć część wystawy, dodać co nas interesuje lub zatrzymać się na kawę.

Komentarze dotyczące dzieł sztuki są niezwykle interesujące, bardzo dobrze się ich słucha. Na koniec wycieczki audioprzewodnik poleca inne  sekcje muzeum, do których można się udać, jeśli chce się kontynuować zwiedzanie zbiorów.

Uwierzcie, te 2,5 godziny jest wystarczające (na więcej skupienia brak sił), tak duże muzea odwiedza się kilka razy i bez pośpiechu chłonie to, co stworzyli artyści.

Idąc do następnej atrakcji zatrzymujemy się w Brasserie L’Oratoire przy 143 Rue Saint-Honoré. Bardzo polecam, lokalny klimat, pyszne jedzenie, bardzo miła obsługa.

LV Dream (Louis Vuitton Dream)

Z Luwru kierujemy się w stronę pobliskiego LV Dream. Przed wyjazdem to Paryża poszukajcie koniecznie w intrenecie, co się w nim dzieje. Okazuje się, że można znaleźć wiele świetnych wydarzeń w tym naprawdę sporo bezpłatnych, wiele muzeów też ma darmowy wstęp.

My udajemy się na bezpłatną wystawę „Louis Vuitton Art Deco, powstałą w setną rocznicę Międzynarodowej Wystawy Sztuk Dekoracyjnych i Przemysłu Nowoczesnego z 1925 roku, aby zobaczyć historię rodzinnego biznesu (na przestrzeni trzech pokoleń) od tradycyjnej produkcji kufrów do luksusowych, nowoczesnych artykułów podróżnych.

Podczas tej wciągającej wycieczki skóra, płótno i geometryczne linie spotykają się w ośmiu tematycznych salach, prezentując ponad 300 zabytkowych eksponatów i nigdy wcześniej niepublikowane archiwa.

Od swoich początków w 1854 roku, Louis Vuitton przekształcił podróże w sztukę, oferując kufry i akcesoria łączące styl i pomysłowość. W warsztatach Asnières i w domu rodzinnym rzemiosło idzie w parze z inspiracją, kładąc podwaliny pod kreatywność, która trwa przez pokolenia. Na początku XX wieku Gaston-Louis Vuitton dodał swój artystyczny akcent, nadając Domowi Mody zdecydowanie kreatywny i współczesny wymiar. Współpracował z projektantami i artystami takimi jak Pierre-Émile Legrain, Camille Cless-Brothier i Gaston Le Bourgeois, a te partnerstwa, zjednoczone pod szyldem Éditions d’art, doprowadziły do apogeum Domu Mody na wystawie w 1925 roku, kluczowego momentu, który ugruntował pozycję Louis Vuitton w historii art déco.

Po przejściu wystawy, aby przedłużyć przyjemność, można zajść do Chocolat Maxime Frédéric w Louis Vuitton Dream lub przejść przez sklep z pamiątkami oferujący też słodycze i przedmioty kolekcjonerskie, które są równie ciekawe jak te na ekspozycji.

Po wizycie w LV Dream ruszamy na drugą stronę Luwru do Petit Palais, przechodząc przez ogród Jardin des Champs-Élysées, założony głównie w XIX wieku, a następnie na potrzeby Wystawy Światowej w 1900 roku, mijając Musée de l’Orangerie, absolutną perełkę Paryża. Główną atrakcją są oczywiście „Lilie wodne” Moneta, eksponowane w pięknie zaprojektowanych owalnych salach. Do wejścia jest spora kolejka, zostawiamy więc te wnętrza na kolejny pobyt w Paryżu.

Przed Małym Pałacem (w Ogrodzie Charles’a Aznavoura) uwagę przyciąga imponujący pomnik/rzeźba Bouquet of Tulips by Jeff Koons odsłonięta w październiku 2019 roku. „Bukiet tulipanów” to mierząca 12,6 metra wysokości polichromowana rzeźba z brązu, stali nierdzewnej i aluminium. Upamiętnia ona ofiary ataków terrorystycznych z lat 2015/2016. Rzeźba składa się z 11 stylizowanych kwiatów przypominających balony (reprezentujących zaginioną 12. ofiarę). Dłoń trzymająca tulipany przypomina Statuę Wolności. Przypomnę, że projektantem statuy był Gustave Eiffel, rzeźbiarzem  Frédéric Auguste Bartholdi, który urodził się we Francji w Colmarze, gdzie na wjeździe do miasta stoi 12 metrowa replika jego najsłynniejszej rzeźby.

Le Petit Palais – Mały Pałac

Le Petit Palais został zbudowany przez  Charlesa Giraulta na Wystawę Światową z 1900 roku, z przeznaczeniem na ekspozycje, wernisaże, salony sztuki itp. Pałac został muzeum  już w 1902 roku.

Mały Pałac jest pełny skarbów, w stałych kolekcjach obrazów, rzeźb, przedmiotów (obejmujących okres od starożytności do początku XX wieku) znajdziemy obrazy Rembrandta, Rubensa, Fragonarda, Courbeta, Moneta, Cézanne’a i Modiglianiego. Muzeum szczyci się również bogatą kolekcją francuskiej sztuki dekoracyjnej, w tym złotnictwa i ceramiki. A ponieważ wstęp jest bezpłatny, błędem byłoby nie skorzystać z tego co oferuje pałac.

W Le Petit Palais warto też zwrócić uwagę na imponujące drzwi wejściowe, a w klatkach schodowych na niesamowite schody projektu Charlesa Giraulta.

Jardin du Petit Palais i jego kawiarnia-restauracja

Ogród Petit Palais otoczony budynkiem w kształcie podkowy, oferuje odwiedzającym oazę zieleni i spokoju. Ogród położony jest wokół centralnego basenu, z rabatami kwiatowymi, krzewami i rzeźbami. Miejsce to jest też panoramą dla gości kawiarni-restauracji Le Jardin du Petit Palais. Czytałam, że kawiarnia jest niezwykła i co tu dużo mówić liczyliśmy na krótki wypoczynek przy kawie w tym spektakularnym miejscu. Niestety podczas naszego pobytu ogród (częściowo) i kawiarnia były w remoncie

Już w pałacu poczuliśmy, że to chyba dosyć na jeden dzień, za nami sporo kilometrów w nogach i sporo wrażeń. W drodze do metra, przechodzimy przez Sekwanę mostem Aleksandra III.

Most Aleksandra III

Most Aleksandra III jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej mitycznych mostów w Paryżu. Otwarty podczas Wystawy Światowej w 1900 roku, został zbudowany jako symbol sojuszu francusko-rosyjskiego podpisanego w 1891 roku.

Pierwszy kamień pod budowę mostu Aleksandra III położyli car Mikołaj II i cesarzowa Aleksandra Fiodorowna w 1896 roku.

Zgodnie z założeniami projektu most Aleksandra III jest bogato zdobiony. 32 brązowe kandelabry (piękne wieloramienne lampy), 4 filary o wysokości 17 metrów zwieńczone pozłacanymi rozetami, bogate dekoracje z żeliwa w stylu Ludwika XIV oraz posągi lwów na każdym końcu podkreślają piękno tego mostu. Nic dziwnego, że pojawia się w wielu filmach.

Podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 r. most łączący dwa obiekty olimpijskie, Grand Palais i Les Invalides został otoczony trybunami, z których widzowie oglądali cztery wydarzenia olimpijskie i paraolimpijskie: metę jazdy indywidualnej na czas w kolarstwie szosowym, pływanie w maratonie, triathlon i para-triathlon.

Dzień kończymy wizytą w Léon Fish Brasserie (często funkcjonującej pod marką Léon) to belgijska sieć restauracji specjalizująca się w owocach morza, ze szczególnym uwzględnieniem muli (mule-frites). To było pyszne zwieńczenie tego intensywnego dnia, cdn.

Podróż, listopad 2025

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *