Wyprawa do Londynu w lutym mogłaby się wydawać nietrafionym pomysłem, nic bardziej mylnego. Dobre ceny biletów, mniej turystów, mniejsze oczekiwania odnośnie pogody, a jak wyjdzie słońce to tylko dodatkowa radość.
KOMUNIKACJA
Z Polski docieramy samolotem na lotnisko Londyn Stansted, położone 60 km od centrum Londynu. Najtańszym sposobem na dojazd do serca stolicy jest skorzystanie z usług firmy National Express. Przystanek autobusów lotniskowych znajduje się tuż przy wyjściu z terminalu. My korzystamy z linii A7 (są 4 linie), która zawiezie nas do dworca autobusowego Victoria (Victoria Coach Station), a zajmie to ok. 1 godz. 45 minut, było nawet krócej bo bez korków i zatrzymywania się na wszystkich przystankach.

Bilety warto kupić wcześniej online, jest po prostu taniej (można też u kierowcy) i miejsce w autobusie jest pewne.
Z Victoria Station możemy podjechać do naszego apartamentu metrem, lub przejść na piechotę 2 km. Warto, bo zawsze można spotkać coś ciekawego jak choćby Girl on Roller Skates autorstwa Andre Wallace’a.
W komunikacji miejskiej korzystamy w zależności od potrzeb z metra lub autobusów.
Metro (znane jako Tube lub London Underground) to najwygodniejszy sposób poruszania się po Londynie. Autobusy (słynne czerwone, piętrowe) są najtańsze ze wszystkich form londyńskiej komunikacji miejskiej.
Bilety papierowe na pojedynczy przejazd są drogie, za to bardzo wygodny jest pay as you go, w którym za każdą jazdę płacimy zbliżeniowo kardą debetową, wchodząc i wychodząc z metra lub autobusu przykładamy ją do czytnika.
ZAKWATEROWANIE
Mieszkamy w apartamencie, w St George Whart Apartament z widokiem na Tamizę. Mieszkanie jest świetne, bardzo przytulne, z widokiem na rzekę i super wyposażone, do tego tuż przy stacji metra Vauxhall, do wielu atrakcji można też dojść na piechotę.


Przy stacji metra mamy niezawodny Market Place Food Hall Vauxhall, nasze odkrycie z pierwszego dnia. Jest to tętniąca życiem hala gastronomiczna w stylu street food z około 12 stoiskami z całego świata (z dużym wyborem dań), barem, DJ-ami, miejscami do siedzenia w swobodnej atmosferze. Poznaliśmy tam Polaka, który zaserwował nam tak ogromne porcje, że były nie do przejedzenia, a do degustacji dał nam ostrygi.


ZWIEDZANIE
Na zwiedzanie Londynu mamy całe dwa dni, plus jeden dzień na wizytę w Warner Bross London, aby zanurzyć się w świat Harrego Pottera (o tym oddzielny wpis), no i jeszcze nocny spacer w dniu przyjazdu i parę godzin w dniu wyjazdu. Można w tym czasie naprawdę sporo zobaczyć.
NOCNY SPACER WZDŁUŻ TAMIZY
Zwiedzanie zaczynamy od nocnego spaceru, potem jeszcze nie raz zobaczymy niektóre z tych miejsc w ciągu dnia.

Secret Intelligence Service (MI6)
W pobliżu naszego apartamentu po drugiej stronie ulicy Vauxhall Bridge znajduje się gratka dla fanów Jamesa Bonda. To kultowe miejsce, w którym pracuje najsłynniejszy agent tajnych służb na świecie, znane z filmów o Bondzie z czasów Brosnana i Craiga. Budynek obwieszony jest zakazami robienia zdjęć, ale po drugiej stronie Tamizy można je robić bez problemu.

Tate Britan
Po przekroczeniu Tamizy pierwszym budynkiem, na który zwracamy uwagę jest galeria sztuki Tate Britan promująca prace brytyjskich artystów od XVI wieku, aż do czasów współczesnych. Pomysłodawcą galerii, która miała skupić się jedynie na brytyjskich pracach był Henry Tate, magnat handlu cukrem i mecenas sztuki.
Tate Britain mieści się w neoklasycznym budynku wzniesionym w miejscu dawnego więzienia.
Wstęp na wystawy stałe jest bezpłatny. W Londynie większość państwowych muzeów nie wymaga opłat. Warto jednak zamówić wejściówkę online, na konkretna godzinę, aby być pewnym wejścia, bo niektóre z obiektów sztuki budzą duże zainteresowanie wielu turystów.

Idąc wzdłuż Tamizy podziwiamy pięknie oświetlony Most Westminsterski, który informuje nas, że Westminster Abbey jest tuż, tuż.
Most Westminsterski
Most Westminsterski (Westminster Bridge) to ikoniczny, stalowy most wyróżniający się charakterystycznym zielonym kolorem (odcień ławek w Izbie Gmin). Otwarty w 1862 roku oferuje widok na Big Bena, Pałac Westminsterski z jednej strony i London Eye leżące po drugiej stronie rzeki.

Opactwo Westminsterskie
Opactwo Westminsterskie jest czynnym kościołem, który można zwiedzać, jest też dla Anglików ważnym miejscem. Tutaj od 1066 roku koronowano królów, a wielu z nich znalazło tu też miejsce pochówku. Po rozstaniu Henryka VIII z katolicyzmem, kiedy po sporze z papieżem król ogłosił się głową nowego kościoła, benedyktyni opuścili opactwo. Powrócili po śmierci Edwarda VI (za czasów panowania Marii I Tudor), późniejszą decyzją królowej Elżbiety Westminster ponownie wrócił do protestantów.

Nie mamy w planie zwiedzania opactwa, ale obejrzeć budynek z zewnątrz zdecydowanie tak, skoro jest w zasięgu naszego spaceru i kolejnych celów takich jak Big Ben.
Big Ben
Big Ben został uruchomiony po raz pierwszy 11 lipca 1859 roku i od tamtego czasu pojawił się w tle opowieści o Sherlocku Holmesie, o Harrym Potterze, a w wielu filmach jeśli nie w środku akcji to widzimy go choćby w tle, nic dziwnego, jest on najbardziej znanym symbolem Londynu. Jego oficjalna nazwa brzmi Elizabeth Tower. Wieża Zegarowa, została przemianowana na cześć królowej Elżbiety II podczas jej Diamentowego Jubileuszu w 2012 roku.
Dzięki oświetleniu wieży 28 bardzo energooszczędnymi żarówkami, możemy ją podziać w pełnej krasie podczas nocnego spaceru.

Przechodzimy na drugą stronę Tamizy, aby powoli wracać do apartamentu i zobaczyć jeszcze parę ciekawych miejsc.
London Eye
London Eye, zostało otwarte w 2000 roku jako 135 metrowe „Koło Milenijne”. Posiada 32 klimatyzowane kapsuły (symbolizujące dzielnice Londynu, z pominięciem nr 13), a pełny obrót z prędkością 0,8 km/h zajmuje 30 minut. Okazuje się, że ten punkt widokowy jest najchętniej odwiedzana płatną atrakcją w UK, która pierwotnie miała być tymczasowa.

The Graffiti Tunnel
Pięć minut spacerem od London Eye znajduje się miejsce dla miłośników sztuki ulicznej i kreatywności. Cały tunel pokryty jest żywymi, ciągle zmieniającymi się graffiti. To świetne miejsce na spacer, zrobienie zdjęć i docenienie talentu i energii londyńskiej sceny street artu. Naprawdę wyjątkowy i kolorowy zakątek miasta.

The National Covid Memorial Wall (Narodowy Mur Pamięci o Covid-19)
Stworzona w 2021 roku Narodowa Ściana Pamięci COVID-19 w Londynie jest wizualną reprezentacją katastrofalnej straty, jaką Wielka Brytania poniosła z powodu COVID-19. To wyjątkowe miejsce pamięci dla osób, które straciły bliskich. Zostało stworzone przez rodziny pogrążone w żałobie, dla rodzin pogrążonych w smutku.
Mur ciągnie się na długości 500 metrów wzdłuż Tamizy, naprzeciwko Parlamentu. Znajduje się na nim ponad 250 000 ręcznie malowanych czerwonych serc, z których każde symbolizuje osobę zmarłą w Wielkiej Brytanii z COVID-19 jako bezpośrednią przyczyną zgonu.
Mur utrzymuje grupa pogrążonych w żałobie wolontariuszy, znanych jako „Przyjaciele Muru”. Odmalowują wyblakłe serca, przepisują dedykacje, które są wchłaniane przez Mur, usuwają graffiti i dbają o to, aby osoby utracone z powodu COVID-19 w Wielkiej Brytanii były pamiętane jako ludzie, a nie jako statystyki.

Monument SOE Agents
500 metrów dalej nad Tamizą znajduje się kolejne wyjątkowe miejsce. Pomnik poświęcony pamięci agentów operacji specjalnych, którzy działali podczas II wojny światowej na terenach okupowanych przez państwa tzw. Osi, dokonując m.in. aktów sabotażu i wspierając miejscowy ruch oporu. Jednym z wyjątkowo zasłużonych agentów była Polka Krystyna Skarbek
Na tym kończymy nasz prawie pięciokilometrowy spacer. Ostatniego dnia, po zostawieniu walizek w pobliżu stacji Waterloo, w przechowalni bagażu na Lower Marsh (do wyboru firmy LuggageHero lub Luggage Storage) mamy znowu parę godzin na zwiedzanie, które trzeba wykorzystać.
Lower Marsh Street
Zaczynamy (i kończymy) od Lower Marsh historycznej ulicy południowego Londynu. Zbudowana (jak sama nazwa wskazuje) na dawnych mokradłach, od połowy XIX wieku jest siedzibą targu ulicznego. Jesteśmy w lutym więc nie ma co spodziewać się kwitnącego życia targowego, ale parę straganów pewnie trochę później się otworzy.
Na Lower Marsh Street znajdziemy puby, księgarnie, kawiarnie, kwiaciarnie, sklepy z antykami i galerie sztuki. Atmosfera ulicy nawet w lutym jest wyjątkowa.

Nasze ostatnie kroki w Londynie kierujemy w stronę Pałacu Buckingham, aby zobaczyć zmianę warty. Wysiadamy na stacji metra Charing Cross. Po drodze przechodzimy przez Plac Trafalgarski bardzo popularny wśród turystów, z kilkoma ciekawymi rzeczami do zobaczenia.
Trafalgar Square
Najpierw widzimy Kolumnę Nelsona, bohatera narodowego Brytyjczyków. Horatio Nelson został najsłynniejszym admirałem w historii floty brytyjskiej pomimo, że cierpiał na chorobę morską oraz stracił oko i rękę podczas walk (dwukrotnie pokonał flotę Francji).

Ciekawa jest historia powstania dwóch fontann z końca XIX w. Wybudowano je nie w celu uatrakcyjnienia placu, ale aby ograniczyć przestrzeń dla zgromadzeń i strajków.
Z tych trudnych czasów pochodzi najmniejszy posterunek w Londynie, zlokalizowany w ozdobnej latarni i połączony telefonicznie ze Scotland Yardem. Dziś już nie jest używany, ale latarnię można zobaczyć.
Zwróćcie też uwagę na sygnalizację świetlną LGBT przy Placu Trafalgarskim. Na zielonych światłach przejścia dla pieszych założone są symbole LGBT takie jak podwójna Wenus, podwójny Mars itp. Zostały zainstalowane przed Paradą Równości w 2016 roku, plac ten był i jest kluczowym przystankiem tej parady.

The Mall
Z Placu Trafalgarskiego udajemy się ceremonialną ulicą The Mall o długości 1 km do Pałacu Buckingham. Podczas głównych uroczystości narodowych używana jest do oficjalnych (uroczystych) procesji. Nam udało się zobaczyć przemarsz Gwardii Konnej.

Zmiana warty w Pałacu Buckingham
Ja bym nawet sobie odmówiła tej przyjemności, ale reszta grupy chciała zobaczyć tę codzienną (ok. godz. 11) uroczystość jaką jest zmiana warty przy pałacu.
Opis pałacu robi wrażenie – 775 pokoi i miejsce pracy dla ponad 800 osób, zwykły śmiertelnik najczęściej widzi słynny balkon, na którym rodzina królewska pojawia się podczas ważnych uroczystości, by przywitać zgromadzony przed bramami pałacu tłum.
Słynna zmiana warty pod Pałacem Buckingham, to być może spektakl warty obejrzenia, ale przy dużej ilości widzów trzeba przyjść parę godzin wcześniej, aby naprawdę zobaczyć to z bliska, z daleka to prawdę mówiąc nic szczególnego. Choć nie mogę narzekać, wg ochrony mieliśmy duuuużo szczęścia, bo przejeżdżał obok nas samochód z królem Karolem, który do nas machał. Ilu zwykłych śmiertelników tego doświadczyło?

Przeszliśmy przy pięknych bramach pałacu i choć nie można było się zatrzymywać to kliknęłam zdjęcie.

St. James’s Park
Wracamy w stronę Placu Trafalgarskiego, ale tym razem przez królewski park równoległy do The Mall. Pogoda piękna, a więc i sporo ludzi, park jest bardzo sympatyczny, dużo w nim kaczek i innego ptactwa. Warto przejść niebieskim mostem przez jezioro, aby zobaczyć z jednej strony widok na Horse Guards Parade, a z drugiej na Pałac Buckingham.

Domek na Kaczej Wyspie (Duck Island Cottage)
We wschodniej stronie parku królewskiego usytuowany jest urokliwy domek będący miejscem dokarmiania ptaków. Ich karmienie odbywa się codziennie między 14:30 a 15:00.

Plac Defilad (Horse Guards Parade)
Horse Guards Parade usytuowany przy St. James’s Park to duży otwarty plac otoczony wspaniałymi budynkami, służący jako miejsce uroczystych ceremonii. Odbywa się tu między innymi dzienna, uroczysta zmiana warty Gwardii Konnej dosiadającej nienagannie wypielęgnowane konie.

Po drugiej stronie budynku przy ulicy Whitehall zlokalizowane są dwie budki z żołnierzami Gwardii Konnej.
Żołnierze Gwardii Konnej na ulicy Whitehall
Piękne konie i żołnierzy Gwardii Konnej możemy podziwiać w dwóch budkach, w godzinach od 7:00 do 16:00 przez większość dni.

Ciekawe obiekty na Whitehall
Naprzeciwko strażników Gwardii Konnej można zobaczyć War Office, byłe już Biuro Wojny. Podczas II Wojny Światowej Ian Fleming wpadł (prawdopodobnie) na pomysł stworzenia historii agenta 007, pracując właśnie w tym budynku jako brytyjski oficer wywiadu marynarki wojennej. Ciekawostką jest fakt, że wieże tego budynku służą często jako bazy dla snajperów zabezpieczających rodzinę królewską podczas oficjalnych parad na ulicy Whitehall.
Obok budynku War Office znajduje się Banqueting House, przed którym w 1649 roku został ścięty król Karol I.
Warty zobaczenia jest też pomnik z brązu upamiętniający wysiłki kobiet podczas II Wojny Światowej, odsłonięty przez królową w 2005 roku, w 60. rocznicę zakończenia wojny. Monument składa się z kilkunastu rzeźb mundurów i hełmów, które symbolizują jak wiele ważnych prac podejmowały kobiety podczas wojny.

Przy ulicy Whitehall znajduje się brama do oficjalnej rezydencji brytyjskiego premiera – 10 Downing Street. I to był chyba największy zawód, bo nie można wejść na tę słynną ulicę, co prawda z wiadomych względów.
Pobyt w Londynie kończymy pobytem w pubie Horse & Guardsman (Koń & Strażnik), położonym zaledwie kilka kroków od Placu Trafalgarskiego. Miał być pobliski pub Dwóch Tragarzy (Two Chairmen Pub), ale był zamknięty.
Horse and Guardsman to elegancki, wyłożony drewnem, tradycyjny londyński pub, należący dawniej do bankierów Messrs Cocks Biddulph & Co. Wnętrze pubu nawiązuje do wiktoriańskiego budynku z wysokimi sufitami, łukowymi oknami i dużą ilością miejsca, a wystrój oddaje hołd Królewskiej Gwardii Konnej, która stacjonuje w pobliżu, w głównej części baru uwagę przyciąga ogromny olejny obraz Horseguards.

Miejsce nie dość, że bardzo przyjemne to też ze smacznym jedzeniem.
Zapraszam Was jeszcze do przeczytania kolejnych wpisów, przed nami jeszcze całe dwa dni penetrowania Londynu(PIERWSZY, DRUGI) i trzeci dzień poświęcony Harremu Potterowi.
Podróż, luty 2025.
