Kuba

Lądowanie w Varadero

Jutro 6.20 start z lotniska (listopad 2013). Wyruszamy !!!! Plan podróży gotowy, samochód i  hotele zamówione, informacje wyczytane.  Czeka na nas  „Kuba wyspa jak wulkan gorąca…” .

Godzina między 22 a 23, cichy sygnał dźwiękowy, przyszedł nowy mail. Odbierać, nie odbierać, no dobra trzeba odebrać. Czytamy i niespodzianka, pierwszy nocleg w Varadero anulowany (a lądujemy o 19.10 czasu miejscowego).  Kontakt z synem (włada hiszpańskim) i telefon do hotelu Mercure. Chociaż rezerwacja dokonywana była przez Accord, a płatność była na miejscu, niestety blokada była kartą amerykańskiego banku, stąd  to anulowanie. Pani w recepcji hotelu doradza ponowną rezerwację z wyborem opcji płatność na miejscu, ale strona hotelu pokazuje brak miejsc. Kolejny telefon kończy się fiaskiem i prośbą o kontakt następnego dnia. Recepcja kończy pracę o 17.00, a jest 17.05.  Na szczęście już w Berlinie dowiadujemy się, że synowi udało się zarezerwować telefonicznie miejsca w hotelu i możemy podróżować spokojnie.  Lecimy do Varadero  (Air Berlin z przesiadką w Berlinie) z prostego powodu, ceny biletów lotniczych dużo korzystniejsze niż do Hawany.

Lądujemy, małe lotnisko w Varadero powoduje, że sprawnie i szybko jesteśmy obsłużeni. Wymieniamy pieniądze w bankomacie. Kuba wypuszcza na rynek dwie waluty – kubańskie peso (CUP) moneda nacional, czyli krajową walutę oraz – kubańskie peso konwertybilne (CUC, tzw. kuki) czyli walutę dewizową, którą używają turyści. Po wymianie pieniędzy idziemy do wypożyczalni samochodów Cuba Cars. Na parkingu jeden większy samochód, ale nie taki jak zamawialiśmy. Wybraliśmy  samochód typu VAN, a konkretnie Hundaya H1. Szef wyprawy zadysponował wymiary walizek jakie mamy zabrać, bo samochody 6 osobowe i większe mają bardzo małe bagażniki więc trzeba przewidzieć  miejsca pasażerskie jako bagażnik. Niestety, ten największy mini VAN na parkingu to jednak samochód dla nas. Nasza reklamacja, dzwonienie pracownika wypożyczalni do wyżej postawionego urzędnika nic nie dało, nie było szans na większy samochód. Tak więc po 1,5 godzinie bezowocnych rozmów bierzemy co dają i ruszamy do hotelu. W Varadero jesteśmy tylko jedną noc, rano wyruszamy w trasę po Kubie.

Pół nocy nasz szef rozmyśla jak  poukładać walizki, aby dało się w miarę wygodnie podróżować. Ratuje nas tylko fakt, że jest nas 7 osób, jest jedno siedzenie wolne na część walizek. W Hawanie od Macieja dowiadujemy się, że mieliśmy dużo szczęścia, zdarzały się tak różne wielkością samochody od tych zarezerwowanych, że zostawała podróż z walizkami na kolanach.

Jeśli mielibyśmy w planie tylko dojazd do hotelu i wypady na krótkie zwiedzanie to dalibyśmy radę, ale przemieszczanie się po Kubie zbyt małym samochodem, z walizkami na kolanach i czasami po mocno takich sobie drogach, psuje podróż na maxa.

0015-kuba

Słowo o Varadero: okolice hotelu przyjemne, Hotel Cuatro Palmas sieci Mercure, w którym spędziliśmy noc taki sobie. Jedna noc tego All Inclusive wystarczy.

A propos All Inclusive, nie zamawiajcie Mohito, Daiquiri i tego typu drinków, będą na rumie, ale z dodatkiem tak sztucznych syropów, że szkoda zdrowia i negatywnych doznań smakowych. Jeśli ma być drink to rum lub inny alkohol, ale ze świeżo wyciskanym sokiem, którego na Kubie nie brakuje.

Podróż, listopad 2013.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *