Bieszczady

Arłamów czyli luksus w Bieszczadach

Hotel Arłamów to nie jest mało komu znany obiekt. Znają go nie tylko kibice piłki nożnej, ale też piłki siatkowej i ręcznej, bo to właśnie tutaj reprezentacje kraju szykowały się do swoich ważnych występów. Wspomnień z ich pobytów nie brakuje. Oprócz wspaniałej strefy sportowej, hotel ma do zaoferowania dużo więcej. Zacznijmy od pięknego położenia, na szczycie wzgórza, wśród Puszczy Karpackiej, z dala od cywilizacji.  Z niesamowitą drogą dojazdową. Jadąc tam generalnie wiedziałam czego mogę się spodziewać i nie rozczarowałam się.

Hotel Arłamów to przestronny, nowoczesny obiekt. Jest duży, ponad dwieście pokoi, ale nie czujemy natłoku gości. Architektura jest przemyślana, zarówno rozkład budynków jak i dbałość o detale. Wszystkie obiekty połączone są albo przejściem naziemnym, albo podziemnym, przy złej pogodzie suchą nogą dotrzemy wszędzie.

Dla gości hotel oferuje doskonałe zaplecze sportowo-rekreacyjne czyli pełnowymiarowe boiska do gry w piłkę ręczną, koszykówkę, piłkę nożną halową oraz piłkę siatkową  z trybuną dla publiczności, kryte i odkryte korty tenisowe, korty do squash’a, ścianę wspinaczkową, siłownię, salę fitness, dwie strzelnice, stadninę koni, krytą ujeżdżalnię, pole golfowe, boiska wielofunkcyjne, park linowy, kompleks narciarski, salę do tenisa stołowego, boiska do gry w badmintona i wiele innych. Uff, jest tego naprawdę sporo, tylko korzystać z dostępnych możliwości. Kontynuując temat sprawności fizycznej i relaksu, trzeba nadmienić o kompleksie basenów, zakrytych i odkrytych termalnych, brodzików dla dzieci, jacuzzi, saunie oraz strefie Spa, a także  grocie solankowej.

W hotelu możemy podziwiać niezwykłe eksponaty w Muzeum Skarbów Matki Ziemi, to co tworzy natura potrafi być niezwykle piękne.

Zimą możemy też jeździć na nartach. Przy hotelu są dwa wyciągi orczykowe i trzy trasy zjazdowe.

Dzień  rozpoczynamy śniadaniem. Wybór dań wyjątkowo bogaty, do tego różne napoje w tym wino musujące Fryderyk Chopin. W trakcie dnia kawa lub deser w kawiarni z uroczym widokiem, a obiadokolacja w formie bufetu lub z karty w restauracji znajdującej się w hotelu lub Rezydencji. To tu był internowany przez pół roku Lech Wałęsa. W hotelu nie brakuje też miejsc na większe imprezy.

Wspominając o Lechu Wałęsie warto wspomnieć choć krótko o historii tego miejsca. Nazwa wsi Arłamów pochodzi prawdopodobnie od ruskiego imienia Warłam. Swoje istnienie wieś zakończyła po spaleniu przez oddział UPA w 1946 roku i wysiedleniu jej mieszkańców. Na początku lat 70 ubiegłego wieku powstał tu Ośrodek Wypoczynkowy Urzędu Rady Ministrów, służący głównie polowaniom dla wysoko postawionych osób. Arłamowem nazwano wówczas całą dolinę i tereny nieistniejących już wsi takich jak Borysławki, Grąziowa, Jamna, Krajna, Kwaszenina, Łomna i Trójca. Co ciekawe, cały teren o powierzchni około 23 tys. ha otoczono ogrodzeniem z siatki drucianej o wysokości 3 m i długości ok. 80 km. Nie była to ochrona przed nieproszonymi gośćmi (chociaż kto wie?), blokowano w ten sposób migrację zwierzyny. W połowie lat 90. XX w. obiekt został sprzedany.

W hotelu można spędzić cały pobyt nie wychodząc poza teren, no ale jak już tyle kilometrów się pokonało to może jednak warto zobaczyć chociaż najbliższe okolice. Możliwości są spore, oznakowanych tras nie brakuje. Wyruszamy na wycieczki piesze lub rowerowe (można wypożyczyć rower w hotelu), lub trochę dalej samochodem. Po wyjeździe z hotelu, gdy skręcimy samochodem w prawo w ciągu 20 min dotrzemy do Krościenka, gdy skręcimy w lewo w tym samym czasie dotrzemy do Kalwarii Pacławskiej.

O wizycie w tych interesujących miejscach w następnym wpisie.

Podróż, czerwiec 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *