Meksyk

Playa del Carmen i niezwykłe studnie kresowe, czyli cenoty

Kończymy naszą podróż po Meksyku i jak to mamy w zwyczaju, gdy tylko jest taka możliwość, zatrzymujemy się na krótki wypoczynek.

Playa del Carmen, dzielnica Playacar

Wybieramy drugi po Cancun ośrodek wypoczynkowy na Riwierze Majów, Playa del Carmen. Mieszkamy w dzielnicy Playacar wybudowanej wokół pola golfowego, z licznymi resortami od strony Morza Karaibskiego i prywatnymi willami w głębi.

Nasz resort ma nazwę Allegro i tak jak do hotelu w Acapulco, tak i do hotelu w Playacar dostajemy się po pokazaniu rezerwacji przy szlabanie.

W resorcie, pierwsze co przyciąga nasz wzrok to spacerujące po trawnikach aguti, gryzonie, które jedzą pokarm przyjmując postawę jak nasze wiewiórki.

Ponieważ Jukatan, to popularny kierunek wypoczynkowy dla turystów, nie dziwi nas obecność w ośrodku dwóch sympatycznych Polek, mieszkających w Wielkiej Brytanii. Spędzenie choć jednego wspólnego, miłego wieczoru było więc oczywiste.

Pisałam już w pierwszym wpisie, że Meksykanie to niezwykle życzliwi ludzie i to potwierdziło się ponownie w Allegro. Kelnerzy obsługujący bar przy basenie, chodzili wśród ludzi siedzących przy stolikach lub opalających się na plaży i dopytywali się czy podać to samo, czy może jakiś inny napój, a może przekąskę? Nie zauważyłam też różnicy w jakości drinków podawanych przy barze, niezależnie czy barman dostał napiwek, czy nie. Oczywiście alkohol miał procenty typowe dla resortów wypoczynkowych, ale tak było dla wszystkich gości.

W niedalekiej odległości od hotelu znajduje się centrum handlowe, gdzie nie brakuje meksykańskiego rękodzieła, ale ceny są mocno kurortowe. Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie jeszcze trochę nacieszyć nim oczy.

Cenoty

Będąc na Jukatanie wizyta w cenocie powinna być obowiązkowa. Cenoty to niezwykłe, naturalne baseny związane z kulturą Majów. Podobno na Jukatanie jest ich ok. 1650, nic więc dziwnego, że prawie w każdym mieście znajdowała się cenota (naturalna studnia kresowa). Były to miejsca wyjątkowe, łączono w nim świat żywych i zmarłych, między innymi poprzez składanie tu ofiar nie tylko z drogocennych przedmiotów, ale też z ludzi. Były to miejsca kultu bogów: deszczu, wody, burzy itd.

Woda w cenotach jest krystalicznie czysta, a kąpiel w takim miejscu to niesamowite przeżycie. Używanie, balsamów do ciała, kremów do opalania jest tu zabronione. Chodzi o to, by krystalicznie czysta woda dalej taka pozostała. Przy każdej cenocie, znajdziemy przebieralnie, szafki i prysznice.

Cenoty są wyjątkowo zróżnicowane: od odkrytych, po całkowicie schowane w jaskiniach, od płytkich, bo bardzo głębokie, od niedużych, po te o sporej powierzchni.

Wybór jest trudny, ale nie dla nas. Decydujemy się na odwiedzenie dwóch cenot położonych najbliżej hotelu.

Cenote Cristalino

Pierwsza to Cenote Cristalino, której nazwa jest adekwatna do krystalicznie czystej wody.

Jest to cenota typu otwartego, wyglądająca jak naturalny basen. Niektóre jej fragmenty są ukryte pod skałą, które tworzą mini jaskinię. Znajdziemy tu także nieduże klify, z których można skakać do wody.

Temperatury wody w cenotach są niskie, przy panującej w Meksyku o tej porze roku temperaturze, to cudowne miejsce na ochłodę. Głębokość wody w cenocie wynosi średnio 4 metry, ale są też miejsca, gdzie może sięgać 6 metrów. W Cenote Cristalino każdy dostaje kamizelkę ratunkową (w cenie wstępu), to duża dogodność dla tych co nie czują się pewnie nawet przy średnich głębokościach. Ręcznik to indywidualna sprawa, trzeba mieć po prostu swój.

Cena wstępu 150 MXN/osobę, parking darmowy.

Cenote Azul

Cenote Azul, jak sama nazwa wskazuje ma piękny turkusowy kolor, jest też podobnie jak sąsiadująca z nią Cenote Cristalino typu otwartego.

Składa się z basenów o różnej głębokości, a to znaczy, że możemy pobrodzić na płytkiej wodzie, tam gdzie głębiej skoczyć z klifu lub po prostu rozłożyć na rozgrzanych kamieniach i zrelaksować.

Cenote Azul jest również znana jako naturalne spa rybne (dowiedzieliśmy się o tym dopiero na miejscu). W wodzie pływa mnóstwo bezzębnych ryb z gatunku garra rufa, które zrobią nam peeling w miejscu, gdzie mamy nadmiar naskórka. Przeżycie jest niesamowite, kiedy zanurzymy nogi, rybki podpływają natychmiast i zaczynają nas skubać. To pierwsze uczucie jest niesamowite, po prostu ekscytujące i trudne do wytrzymania w momencie, gdy czujemy pierwsze łaskotanie. Po chwili przyzwyczajamy się do tego rybnego dotykania i peeling staje się przyjemny. Nic dziwnego, że w ciągu ostatnich kilku lat te niepozorne rybki stały się prawdziwymi gwiazdami na rynku kosmetycznym.

Warto zwrócić też uwagę na legwany, chodzące i wylegujące się przy basenach, a także na roślinność wokół nas.

Wstęp do prawdopodobnie największej cenoty w całym Meksyku to 120 MXN/osobę. Podczas naszego pobytu było trochę ludzi, ci co lubią samotność powinni odwiedzić to miejsce w godzinach porannych.

Wypoczynek na Półwyspie Jukatan to bardzo przyjemna rzecz. Piękne plaże, z białym, drobnym piaskiem, niesamowicie mili ludzie, super pogoda, wyjątkowe miejsca warte zobaczenia, czego chcieć więcej?

Podróż, listopad 2019.

    One Response

  1. Wspaniale! widoki, miejsca, istoty…cudo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *