Włochy

Turkusowe plaże północnej Sardynii

Plaż na Sardynii jest mnóstwo i tych cudownych, i tych mniej cudownych. Przed wyjazdem nurtowało mnie pytanie, które odwiedzić? Szukałam w internecie i na mapach google opinii, a oto plaże które odwiedziłam i te rekomendowane, i te odwiedzone zupełnie przypadkowo. Było gorąco więc była duża ochota, żeby chociaż na chwilę wpaść do wody i się trochę ochłodzić.

Plaże archipelagu la Maddalena

O plażach Spiaggetta di Giardinelli i Cala Napoletana napisałam w oddzielnym WPISIE, są wyjątkowe co widać na zdjęciach.

Spiaggia di Vignola

Spiaggia di Vignola, to plaża położona w pobliżu naszej bazy wypadowej, Clubu Hotel Ragno d’Oro. Na mapach google ma 4,5 punktów co uważam za wygórowaną ocenę. Choć wejście do wody wydaje się bardzo wygodne, to niestety takie nie jest (piasek układa się w wysoką skarpę). Trudno spacerować brzegiem, a ponadto w piasku jest dużo połamanych muszelek, które sprawiają, że chodzenie po nim jest niekomfortowe, za to duży plus to deptak, który ciągnie się wzdłuż wybrzeża. Obok znajdują się ogromne campingi więc nie brakuje tu restauracji i barów w bezpośrednim sąsiedztwie plaży. Cały obszar jest znanym miejscem dla surferów i windsurferów.

Kilka metrów dalej, za turystyczną osadą Vignola di Mare znajduje się dopływ rzeki, a jeszcze dalej kamienna wieża bardzo charakterystyczna dla krajobrazu Sardynii. Plaża przy wieży ma drobny jasny piasek, obmywany przez płytkie wody, idealny dla rodzin z dziećmi.

Dojście do wieży to bardzo przyjemna trasa spacerowa.

Z drugiej strony Spiaggia di Vignola, w jej bezpośrednim sąsiedztwie znajdziemy cudowne zatoczki otoczone skałami i całkiem sporą plażę z przyjemnym piaskiem. Ścieżka, która tam prowadzi biegnie wśród dzikiej roślinności i lasów sosnowych pochylonych na skutek wiatrów w stronę morza. Za późno odkryłam tę trasę i zatoczki bo chodziłabym tam dużo częściej.

Choć główna plaża nie zachwyciła mnie niczym szczególnym, to tereny obok niej zdecydowanie tak.

Spiaggia Rena Bianca

Plaża Rena Bianca jest główną i najpopularniejszą plażą miejską w Santa Teresa di Gallura. Leżąc na jasnym piasku plaży można podziwiać nie tylko turkusową wodę, ale też południowe wybrzeża Korsyki z białymi klifami. W 2018 roku Rena Bianca otrzymała nagrodę „błękitnej flagi”, co oznacza, że ma doskonałą wodę do kąpieli, wysokiej jakości obiekty turystyczne i duży nacisk na zrównoważony rozwój środowiska. Santa Teresa di Gallura leży 19 km od naszej bazy wypadowej więc aż się prosiło, żeby tu zawitać.

Spiaggia Poltu Biancu i sąsiednie

Wracaliśmy z Santa Teresa di Gallura  i było tak gorąco, że (co do mnie nie podobne) marzyłam o chłodzącej kąpieli w morzu. Jadąc samochodem zobaczyłam plaże z bielutkim piaskiem i jak tylko nadarzyła się możliwość skręciliśmy w boczną, gruntową drogę. Powinniśmy pojechać nią do miejsca z większym placem, ale jak po drodze zaczęły pojawiać się zaparkowane przy drodze samochody też się zatrzymaliśmy.

Tak naprawdę nie wiem czy byłam na plaży Poltu Biancu, bo jest to pierwsza plaża na długim odcinku wybrzeża, na której znajdują się ogólnie spokojne (to prawda, zero tłoku) plaże Badesi: Pirotto li Frati, plaża Li Mindi, plaża Li Junchi i plaża Li Feruli. Poltu Biancu ma długość około 1,5 kilometra, choć trudno powiedzieć dokładnie, gdzie kończy się jedna plaża, a gdzie zaczyna kolejna, w tym wypadku Pirotto li Frati. Wszystkie razem tworzą bardzo długą plażę o długości ponad 9 kilometrów. Ten odcinek wybrzeża jest zwykle cichy przez cały sezon letni, idealny dla osób szukających spokoju z dala od tłumów turystów. Większość plaż na tym obszarze północnej Sardynii, nie ma żadnych udogodnień.

Plaże pokrywa drobny i jaśniutki piasek, który obmywany jest przez jaskrawoniebieskie wody zatoki dell’ Asinara. Bardzo długo wchodzi się łagodnym spadkiem w głąb morza, więc miejsce jest idealne dla dzieci. Do plaży dochodzi się przez wydmy, w zależności od miejsca bardzo krótko lub troszkę dłużej.

Spiaggia di Portobello

Tę plażę odwiedziliśmy przypadkowo, po pierwsze dlatego, że znajdowała się tylko 10 minut jazdy samochodem od nas, po drugie i najważniejsze bardzo mnie ciekawiło „kondominium” Portobello czyli stowarzyszenie willi. Około 20 lat temu wybudowano tu 200 willi na obszarze chronionego krajobrazu z bardzo surowymi przepisami. Wytyczne obejmowały minimalną powierzchnię 3000 metrów kwadratowych na nieruchomość i zachowanie roślinności makii. W małej, piaszczystej zatoczce przed domem jest tylko kilku gości, nawet w środku lata. W Portobello znajduje się całoroczna (luksusowa) restauracja i supermarket.

Jak się okazało wjechać do miasta nie wolno, stoi strażnik i nie pozwala na wjazd, ani zaparkowanie samochodu przy wjeździe (wpuszcza tylko mieszkańców). Kieruje nas jednak na parking położny z drugiej strony osady. Tak też robimy, choć dojeżdżamy tam na „czuja”. Zostawiamy samochód i idziemy ścieżką jak się okazuje na plażę i boisko sportowe. Od strony wody można wejść do Portobello, uliczki są puste, widać domki parterowe na dużych działkach, nic szczególnego.

Nazwa Portobello obiecywała piękne miejsce, ale było tylko ładnie+.

Spiaggia di Baja Sardinia

Spiaggia di Baja Sardinia to plaża miejska w kurorcie Baja Sardinia na Szmaragdowym Wybrzeżu. Plaża ma 300 m, biały piasek i turkusowe morze, a to wszystko z widokiem na wyspy archipelagu La Maddalena. Miasteczko ma w centrum elegancki deptak ze sklepikami i butikami, nie brakuje tu restauracji, barów i kawiarni. Miasteczko jest po prostu urocze.

Spiaggia di Cala li Cossi

Tę plażę wyszukałam na blogu będąc już w Sardynii, wracaliśmy z Castelsardo i zapragnęliśmy trochę ochłody, ale nie na plaży miejskiej (bo tu zawsze ciaśniej). Przekonało mnie zdanie autorki bloga (polecała tę plażę), że lepiej odwiedzić wyjątkową plażę niż ładną ale bez wow.

Do Spiaggia di cala li Cossi trzeba trochę dojść, ale po trasie do Cala Napoletana nic nie stanowiło problemu. Spacer około 10 minutowy wraz z pięknymi widokami to sama przyjemność tym bardziej, że zatoczka z plażą i dodatkowo rzeką nie zawiodła.

Nie powiem, że było pusto, ale też nie czułam tłoku. Na plaży można wypożyczyć kajaki i przekąsić coś w barku. Warto tu zawitać.

Spiaggia la Pelosa

Spiaggia la Pelosa oddalona 50 km od Alghero, to była ostatnia plażą jaką odwiedziliśmy Uznawana jest za najpiękniejszą na Sardynii, więc wypadało tu być i zobaczyć. Nawet jeśli tak mówią rankingi, to trudność z zaparkowaniem i tłum ludzi odstraszył mnie skutecznie, zrezygnowałam po prostu z kąpieli w niewątpliwie ładnym miejscu.

Co do parkowania, to jadąc wzdłuż plaży, przy ulicy są wyznaczone płatne miejsca parkingowe. Jednak chętnych plażowiczów było tak dużo, że wolne miejsce było dość daleko od plaży. Za to z góry (tam się zatrzymaliśmy) był piękny widok na wieżę, lazurową wodę oraz Spiaggia della Pelosetta, położoną tuż obok słynnej siostry.

Wejście na La Pelosę jest płatne, ale 3,50 € od osoby to nie tragedia. Poza tym obowiązuje dzienny limit wejść na plażę, który wynosi 1000 osób. Trzeba mieć ze sobą matę pod ręcznik, aby nie wynosić w frotte ziaren piasku. Z kupnem maty na straganie nie ma problemu.

Nie planowałam plażowania i kąpieli w tym tłumie (co się dzieje w sezonie!), ale też nie miałam problemu (za zgodą bileterki), żeby wejść na chwilę (nawet dłuższą) i zrobić parę zdjęć.

Chyba większą przyjemność sprawiło mi podziwianie plaży z daleka niż trwanie w tłumie, choć to tylko moje odczucie, może wcale nie byłoby tak źle.

Podróż, czerwiec 2022.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *